25 lat temu

26
13.12.2006
Dziś mija 25 lat od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Młodszym czytelnikom PortElu przypominamy, czym on był.
Stan wojenny został wprowadzony w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. (z soboty na niedzielę) dekretem Rady Państwa. Dekret został przyjęty wbrew prawu - trwała sesja Sejmu, a Konstytucja nie zezwalała na wydawanie dekretów w czasie trwania sesji sejmu. Wprowadzenia stanu wojennego zażądała Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego (WRON) pod przewodnictwem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Powstanie WRON i dekret o stanie wojennym zatwierdziło 13 z 14 członków Rady Państwa, przeciwko był tylko jeden członek Rady Państwa - Ryszard Reiff. Rada Państwa przyjęła dekret we wczesnych godzinach rannych 13 grudnia, gdy postanowienia stanu wojennego były już realizowane. Przemówienia Jaruzelskiego były nadawane przez pierwsze programy radia i telewizji w niedzielę od godz. 6 rano. Inne audycje radiowe i telewizyjne były odwołane, nadawano muzykę poważną. Ukazały się specjalne wydania gazet: „Trybuny Ludu” i „Żołnierza Wolności”. W poniedziałek 14 grudnia ukazały się tylko „Trybuna Ludu”, „Żołnierz Wolności” i gazety Komitetów Wojewódzkich PZPR. W latach 90. gen. Jaruzelski stwierdził, że stan wojenny musiał być wprowadzony jako obrona polskiej racji stanu, ze względu na naciski władz ZSRR i zagrożenie interwencją wojsk Układu Warszawskiego. Przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego trwały od sierpnia 1980 r. Na podstawie dekretów Rady Państwa i rozporządzeń Rady Ministrów ograniczono podstawowe prawa obywatelskie. Aresztowano lub internowano łącznie ponad 10 tys. osób, zawieszono a następnie rozwiązano wszystkie związki zawodowe, zdelegalizowano część organizacji społecznych (m.in. Niezależne Zrzeszenie Studentów, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Związek Artystów Scen Polskich, Związek Literatów Polskich), zakazano strajków, zmilitaryzowano podstawowe dziedziny gospodarki (transport, energetykę, przemysł wydobywczy, telekomunikację). Do zmilitaryzowanych zakładów pracy wprowadzono komisarzy wojskowych. Odmowa wykonania poleceń równoznaczna była dezercji i mogła być karana przez sądy wojskowe do kary śmierci włącznie. Program telewizyjny i radiowy ograniczono tylko do jednego programu. W TV spikerzy występowali w wojskowych mundurach. Przerwano nauczanie w szkołach i na uczelniach. Wśród internowanych byli czołowi działacze „Solidarności”, działacze opozycji, naukowcy, ludzie kultury i sztuki, nauczyciele. Pierwszej nocy internowano około 5 tys. osób. Obywatelom zakazano zmian miejsca pobytu bez zezwolenia władz. Łączność telefoniczna została przerwana, a następnie jawnie kontrolowana. Korespondencja podlegała cenzurze. Wprowadzono godzinę milicyjną (początkowo od 22 do 6, potem od 23 do 5, zniesiono ją w maju 1982 r.). Stosowano tryb doraźny w postępowaniu sądowym. Wiele grup zawodowych poddano politycznej weryfikacji (dziennikarzy, nauczycieli, pracowników administracji państwowej, sędziów). Część działaczy „Solidarności”, którzy uniknęli aresztowania, organizowała strajki. Prowadzono także inne formy biernego oporu, zaliczały się do nich bojkot państwowych środków masowego przekazu. Na murach malowano hasła i znaki „Solidarności” walczącej. Powstało podziemne radio „Solidarność”. Wiele dużych zakładów pracy strajkowało zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego, m.in. Huta Lenina w Nowej Hucie, wiele kopalni na Śląsku, Huta Katowice. Strajki były brutalnie tłumione. W czasie stanu wojennego zginęło kilkadziesiąt osób. M.in. 16 grudnia 1981 r. w kopalni Wujek w Katowicach zastrzelono dziewięciu górników. Trzech demonstrantów zginęło od ran postrzałowych w Lubinie 31 sierpnia 1982 r. Wiele tysięcy osób aresztowano i skazano na kary więzienia lub grzywny, pozbawiono pracy. Od wielu groźbą wymuszano składanie deklaracji lojalności (tzw. „lojalki”) wobec władz państwowych. WRON powołał komisarzy wojskowych, którzy ingerowali we wszystkie sfery życia - od dostaw mleka do lokalnego sklepu do działalności duży zakładów przemysłowych. Powołano także Obywatelskie Komitety Ocalenia Narodowego (OKON) - terenowe ośrodki prowadzenia działalności politycznej i propagandowej. OKON miał stanowić wyraz poparcia społecznego dla stanu wojennego. Następnie w 1982 r. został powołany Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego. Stan wojenny został zawieszony 31 grudnia 1982 r., a 22 lipca 1983 r. odwołany.
oprac. PD

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
50% dorosłych obywateli Polski, pamiętajacych tamte czasy, nadal uważa, że wprowadzenie stanu wojennego było słuszne! Uważają tak, mimo wielu lat propagandy antykomunistycznej. Spytajcie ich dlaczego nie zmienili zdania, dlaczego mają odwagę tak sądzić?
telbar (2006.12.13)

info

0  
  0
Telbar. Chyba zwariowałeś! Kto dziś w tym kraju ma odwagę mówić prawdę o historii Polski? Dziennikarze chętnie zaglądają politykom w rozporki, ale żaden nie wygłosi zdania odmiennego od powszechnie obowiązującego. Nikt nie powie prawdy, jeśli jest niewygodna!
.... (2006.12.13)

info

0  
  0
Pytam autora tego artykułu - w jaki sposób doliczył się kilkudziesięciu ofiar stanu wojennego?
pamiętliwy (2006.12.13)

info

0  
  0
Starsi ludzie pamiętają masakrę na Węgrzech i Czechosłowacji po wkroczeniu wojsk radzieckich - stan wojenny to nieomal sielanka, każdego dnia we współczesnej Polsce ginie wiecej ludzi niż w okresie stanu wojennego.Pamiętam strach o rodzinę, o maleńkie dziecko, ingerencję komisarzy w zarządanie firmą a jednak nie wierzę że Rosjanie nie zamierzali interweniować militarnie. Opinie młodzieży współczesnej są nieobietywne, zwłaszcza,że historycy nie wypowiadaja się jednoznacznie przeciw Generałowi...
marBi (2006.12.13)

info

0  
  0
pamiętliwy- a może to świetna okazja aby podzielić się swoimi wspomnieniami. Ja miałem 13 lat, pamiętam łoskot czołgów trzęsących Zawadą. Ciekawe, że nie pamiętam strachu w rodzinie. Albo tak wszyscy dobrze to kamuflowali, ale tak naprawdę to myślę, że ówczesne pokolenie naszych rodziców było dużo mocniejsze. Wpadka milicjantów do mieszkania powodowała że zrodził sie w nas bunt, nie strach. Nikt nie był bohaterem, ale dobrze móc głowę nosić wysoko. I twierdzę, że bez względu na okoliczności zawsze warto być człowiekiem. A tak wielu z nas o tym teraz zapomina. Daje się zeszmacić, mimo że nie ma żadnego zagrożenia życia czy zdrowia. Tylko kasa...
13+25 (2006.12.13)

info

0  
  0
marBi - nie zapominajm że jeszcze wojsk polskich- do Pragi
jak (2006.12.13)

info

0  
  0
Nie jestem zwolennikiem PISu, ale muszę przyznać rację, że dalej Polską rządzi jakaś czerwona pajęczyna, skoro do tej pory nie zdołano osądzić i skazać organizatorów stanu wojennego. Przecież to było szkodliwe, zupełnie bezprawne działanie, które cofnęło nas na kilka lat do epoki stalinizmu. Tyle ludzkiego cierpienia tylko po to, by czerwona elita mogła się przestawić z koryta politycznego na koryto gospodarcze, popalić obciążające ich dokumenty, pozacierać ślady, skorumpować, zabić, wydalić za granicę, zastraszyć część działaczy opozycyjnych. Rozumiem ich zresztą, normalne działanie ludzi chorych na władzę mających, wiele złego na sumieniu - ale dlaczego dotychczas chodzą prawie w glorii chwały, że uratowali Polskę przed ..., przed czym? Ratowali tylko swoje własne tyłki i wyszło im to, trzeba przyznać, perfekcyjnie, a że naród stracił? Jakiego dyktatora obchodzi los narodu? Jaki można z tego wyciągnąć wniosek na przyszłość? Ano jeden LUDZIE, JEST DEMOKRACJA, W CZASIE WYBORÓW RUSZAJCIE TYŁKI Z DOMU I WYBIERAJCIE TAK DŁUGO, AŻ JAKO NARÓD NAUCZYMY SIĘ WYBIERAĆ LUDZI GODNYCH TEGO, BY NAS JAKO WŁADZA REPREZENTOWALI!
MaSer (2006.12.13)

info

0  
  0
Telbar - widcznie nie oberwałeś pałą od: MO (Milicja Obywatelska) = Mogą Obić, NO MO (Nieetatowe Oddziały Milicji Obywatelskiej) = Nawet Oni Mogą Obić, RO MO (Rezerwowe Oddziały Milicji Obywatelskiej) = Również Oni Mogą Obić, czy ZO MO (Zmotoryzowany Odwód Milicji Obywatelskiej) = Zwłaszcza Oni Mogą Obić..... Było takze OR MO (Ochotnicza Rezerwa milicji Obywatelskiej). Telbar - czy nie masz warażenia, że Chile A. Pinocheta niewiele się od nas wtedy różniło ?
Wańka wstańka (2006.12.13)

info

0  
  0
W Chile zamordowano 3000 osób i zginął legalny prezydent Salwatore Aliende.
telbar (2006.12.13)

info

0  
  0
Ale Augusto Pinochet pogonił komuchów, bo gdyby S. Alende pozostał przy władzy, doszłoby do wojny domowej - á propos Alende - wiesz, że miał słabość do kobiet, klął jak szewc miał prymitywne odzywki i palił cygara ? Jego ostatnie rozmowy telefoniczne wskazują, że nie był takim bohaterem na jakiego go wykreowano. Sytuacje w Chile do złudzenia przypominała sytuację z wojny domowej w Hiszpanii - gdzie tym razem Franco pogonił na 4 wiatry europejską żydo-komunę.
Domeyko Ig. (2006.12.13)

info

0  
  0