Wybrany wątek opinii
W okolicach odstrzał trwa nieprzerwanie. W gminie Pasłęk być może zostało kilka dzików na krzyż (to tylko przypuszczenie). A czas jest taki, że lochy albo prowadzą maluchy, albo są prośne - tak się nie odbudowała. Co się nie odbuduje, to zostanie zassane z Białorusi. Oczywiście, że powinna być szczepionka na ASF, ale pamiętaj, że jego epidemiologia nie jest do końca znana, badania trwają. Nikt receptury z kapelusza nie wyciągnie. Nikt nie mówi, że bioasekuracja jest tania. Nikt. Ale jest tańsza niż rozwalenie ekosystemu i późniejsza walka na kilkunastu frontach. Co do rozdrobnienia produkcji. .. masz zupełną rację. Tyle że znów, jak w przypadku udawanej polskiej bioasekuracji, winny jest system, nie dziki. Pamiętasz aferkę sprzed kilku lat? Były porządne dotacje z UE na zakładanie spółdzielni produkcyjnych, tylko że w całej Polsce trochę cwaniaków zaczęło zakładać fikcyjne spółdzielnie z babciami, siostrami i wujkami. Jak się UE pokapowała, kazała zwracać kasę. Cwaniaki się rozdarli, że kasy nie oddadzą i nie oddali. Zwracał skarb państwa, czyli uczciwi rolnicy, uczciwi miastowi, itd.
Do moderacji
Odpowiedz
0
1
Tak pamietam chodzilo o fikcyjne grupy producenckie zakladane tylko przez czlonków rodziny, zeby brac dotacje na dzialalność, ale sprawy w sadach trwaja. Tacy cwaniacy tylko szkodza polskiemu rolnictwu. Wiem o tym, ze proces tworzenia szczepionki i badan to dlugotrwaly proces, ale też bardzo kosztowny i dlatego napisalem, ze kraje UE powinny zrobić zrzutke na badania. To byloby dla nas tansze i bardziej oplacalne niz pozniejsze ograniczenia eksportowe no i dziki by przetrwały. A ja mam pola w gminie Pasłęk, Rychliki i gminie wiejskiej Elbląg i dzikow jest więcej niz kilka. Np wczoraj widziałem stadko ponad 10. Dużo z nich żyje w rezerwacie jez Druzno np od strony Stankowa, tam za wodą są bagna, trzcinowiska, olsy i plywajace wysepki i dziki tam przetrwają, bo to trudno dostepny teren i prawie nikt tam nie chodzi.
Do moderacji
Odpowiedz
0
0
No to tyle naszego, co sobie porozmawialiśmy, bo na to, co się wyprawia raczej większego wpływu nie mamy, pozostaje obserwować rozwój wypadków. Tak czy inaczej, lepiej z ogarniętym się pospierać i spotkać w połowie drogi, niż użerać z amebami. :)
Do moderacji
Odpowiedz
1
0