Wybrany wątek opinii

W okolicach odstrzał trwa nieprzerwanie. W gminie Pasłęk być może zostało kilka dzików na krzyż (to tylko przypuszczenie). A czas jest taki, że lochy albo prowadzą maluchy, albo są prośne - tak się nie odbudowała. Co się nie odbuduje, to zostanie zassane z Białorusi. Oczywiście, że powinna być szczepionka na ASF, ale pamiętaj, że jego epidemiologia nie jest do końca znana, badania trwają. Nikt receptury z kapelusza nie wyciągnie. Nikt nie mówi, że bioasekuracja jest tania. Nikt. Ale jest tańsza niż rozwalenie ekosystemu i późniejsza walka na kilkunastu frontach. Co do rozdrobnienia produkcji. .. masz zupełną rację. Tyle że znów, jak w przypadku udawanej polskiej bioasekuracji, winny jest system, nie dziki. Pamiętasz aferkę sprzed kilku lat? Były porządne dotacje z UE na zakładanie spółdzielni produkcyjnych, tylko że w całej Polsce trochę cwaniaków zaczęło zakładać fikcyjne spółdzielnie z babciami, siostrami i wujkami. Jak się UE pokapowała, kazała zwracać kasę. Cwaniaki się rozdarli, że kasy nie oddadzą i nie oddali. Zwracał skarb państwa, czyli uczciwi rolnicy, uczciwi miastowi, itd.
(2019.01.12)
Tak pamietam chodzilo o fikcyjne grupy producenckie zakladane tylko przez czlonków rodziny, zeby brac dotacje na dzialalność, ale sprawy w sadach trwaja. Tacy cwaniacy tylko szkodza polskiemu rolnictwu. Wiem o tym, ze proces tworzenia szczepionki i badan to dlugotrwaly proces, ale też bardzo kosztowny i dlatego napisalem, ze kraje UE powinny zrobić zrzutke na badania. To byloby dla nas tansze i bardziej oplacalne niz pozniejsze ograniczenia eksportowe no i dziki by przetrwały. A ja mam pola w gminie Pasłęk, Rychliki i gminie wiejskiej Elbląg i dzikow jest więcej niz kilka. Np wczoraj widziałem stadko ponad 10. Dużo z nich żyje w rezerwacie jez Druzno np od strony Stankowa, tam za wodą są bagna, trzcinowiska, olsy i plywajace wysepki i dziki tam przetrwają, bo to trudno dostepny teren i prawie nikt tam nie chodzi.
(2019.01.12)
No to tyle naszego, co sobie porozmawialiśmy, bo na to, co się wyprawia raczej większego wpływu nie mamy, pozostaje obserwować rozwój wypadków. Tak czy inaczej, lepiej z ogarniętym się pospierać i spotkać w połowie drogi, niż użerać z amebami. :)
(2019.01.12)
Powrót do komentarzy