W sprawie ojca

26
09.09.2009
W sprawie ojca
Tak protestowali ojcowie przed elbląskim Sądem Rejonowym (fot. PS).
„Piszę, bo jestem matką tego dziecka. Dziecka chorego, niepełnosprawnego. Bulwersuje mnie fakt, że „tatuś”, który toczy taki bój o dziecko, podaje nieprawdziwe informacje dotyczące zarówno córki, jak i mnie.” Otrzymaliśmy list od mimowolnej bohaterki tekstu „Prawo ojca”.
Przytaczamy list w całości:
   
   „Tatuś” wybiela się nade wszystko, zapomniał dodać, że w tym roku został ukarany z art.157&2 - jednym słowem, za agresję na mnie. Dlaczego nie wspomniał, że ma ograniczoną władzę rodzicielska do współdecydowania w kwestiach związanych z kształceniem i wypoczynkiem dziecka? Dla formalności podam, że alimenty na córkę wynoszą 250 zł, gdyż pojawiają się opinie, „że chodzi mi o pieniądze”. Koszty utrzymania tak chorego dziecka są natomiast wielokrotnie wyższe.
   Winna choroby córki w jego mniemaniu jestem ja - a córka choruje na autyzm. Ciężko jednak wymagać od „ojca” aby się w ogóle dowiedział, czym jest ta choroba - w sądzie twierdzi, że, cyt: „pani specjalistka, u której był z córką, powiedziała, że to od katowania dziecka”... PRZEZ MATKĘ! Chociaż nie wierzę, aby ta pani mogła powiedzieć coś takiego, bo z opinii, którą wystawiła, wynikało, że potwierdza dotychczasową diagnozę.
   
   A czym jest autyzm?
   „Zaburzenie ujawniające się w pierwszych trzech latach życia dziecka, przejawiające się nieprawidłowym rozwojem psychicznym dotyczącym głównie kontaktu z otoczeniem i mowy, mimo braku typowego upośledzenia umysłowego. Rozwój dziecka zasadniczo od początku jest nieprawidłowy, zaburzenie wyraźniej może się ujawnić dopiero w drugim czy trzecim roku życia. Choroba polega głównie na upośledzonym kontakcie z otoczeniem
   oraz na zaburzeniach mowy. Dzieci autystyczne mało interesują się ludźmi (rodzicami), nie manifestują potrzeby ich obecności ani przywiązania do nich. Ich uwagę mogą natomiast skupiać przedmioty, a na zmiany w otoczeniu reagują typowo lękiem, protestem, nieraz z pobudzeniem i agresją. Wybitnie zaburzony jest rozwój mowy, dzieci te bądź nie mówią (mutyzm), bądź używają „własnej mowy” z licznymi nieprawidłowościami, agramatyzmami, nowotwórstwem, zmianą zgłosek, powtarzaniem jak echo. Charakterystyczne jest nieużywanie zaimka „ja”. Mowa ta nie ma komunikacyjnego charakteru. Ruchy, zwłaszcza palców i rąk, mają często charakter stereotypowy.
   Autyzm może mieć różne postaci i różne stopnie głębokości, zachowanie dwójki dzieci z autyzmem może się bardzo różnić.
   Przyczyny autyzmu są słabo poznane, prawdopodobnie różne. Mają odgrywać tu rolę czynniki prowadzące do uszkodzenia mózgu w okresie okołoporodowym, nowoczesne badania MRI i tomografia ujawniają zmiany w budowie mózgu, zwłaszcza w obrębie
   móżdżku. Niewykluczone, że w niektórych rodzinach odgrywa rolę czynnik genetyczny, ale konkretnego genu nie zidentyfikowano.
   Rokowanie w autyzmie jest poważne, znaczna część dzieci nie jest i nie będzie zdolna do samodzielnego życia. Specjalistyczne formy psychoterapii mogą wpłynąć korzystnie na zdolność dziecka autystycznego do kontaktu z otoczeniem. Przy właściwej opiece wiele zachowań autystycznych może złagodnieć, a nawet mogą one ustąpić. Niestety, większość dzieci i dorosłych będzie okazywała pewne stopnie autyzmu przez całe życie. Stosuje się różne rodzaje terapii w zakresie mowy, zachowania, a także leki i zalecenia dietetyczne.”
   
   Nie znam Pana Słonawskiego, który udzielał informacji dziennikarzowi portElu, a także wielu innym dziennikarzom, i nie wiem, czym podparł swoje wywody. Ojciec dziecka odmówił wczoraj badań psychologicznych. Dlaczego? Gdyby był naprawdę fair rodzicem, nie miałby jakichkolwiek oporów.
   Więc proszę postawić się w mojej sytuacji - ojciec dziecka nie chce z mną rozmawiać, uważa że nie musi. Z dzieckiem niemówiącym i chorym nie da się porozumieć, nie wiem więc, dokąd zabiera ją ojciec, czy poda jej leki, czy odpowiednio ją nakarmi, bowiem córka jest na diecie itd. Nie posiadam nawet jego numeru telefonu.
   Szansą od Sądu były badania psychologiczne... Skoro uważa mnie za złą matkę, dlaczego się nie zgodził? Najprawdopodobniej stchórzył, gdyż kolegów z bębnami tam zaprosić by nie mógł. I taki ojciec chce się ubiegać o opiekę nad dzieckiem? Na jakiej podstawie?
   
   Z poważaniem - Mama
   
   
.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Rzeczywiście przykra sprawa. Jeżeli sytuacja wygląda tak jak nakreśliła ją ta pani to ten ojciec powinien się wstydzić, że robi taki raban mimo że nie potrafi odpowiednio się zachować w stosunku do swojej byłej partnerki. Ona jest matką jej tez należą się wyjaśnienia co się dzieje z dzieckiem gdy ojciec je zabiera i mieć z nim kontakt telefoniczny. Kobieta ma chore dziecko więc jej obawy są uzasadnione. Nie chcę jednak żeby wyszło że jestem przeciwniczką kontaktu ojca z dzieckiem, ale to rodzice muszą dojść do porozumienia i postawić wyżej dobro córki a nie własne ambicje i wzajemną niechęć. (chociaż 250 zł nawet na zdrowe dziecko to dość mało)Pozdrawiam "Mamę" i mam nadzieję, że sprawa w końcu rozwiąże się pomyślnie szczególnie dla dziecka
Akina (2009.09.09)

info

0  
  0
Bardzo pani wspolczuje. Pani byly chce pania wykonczyc psychicznie. Domyslam sie, ze i tak jest pani bardzo ciezko. Uwazam, ze badania psychologa i psychiatry powinny byc obowiazkowe dla wszystkich czlonkow rodziny w sprawach o przyznanie opieki nad dzieckiem. Jestem za rownouprawnieniem ojcow, ale skoro pani byly jest taki jak pani pisze, to moze swoim zachowaniem przyniesc tez duzo szkody rozwiedzionym ojcom, ktorzy na prawde kochaja swoje dzieci i chca o nie dbac. Zycze pani duzo sily i wytrwalosci-pozdrawiam
(2009.09.09)

info

0  
  0
Przeczytalam oba aktykuly i jako osoba bedaca w temacie autyzmu od wielu lat i musze powiedziec, ze ojciec nawet nie kryje sie ze swoim brakiem kompetenci, a jego zarzuty sa pezpodstwane. Nie maja ppokrycia w rzeczywistosci. O przyczyne autyzmu w latach 40 oskarzano "zimne" matki, ktore nie potrafily zapewnic dzieciom dostatecznego poczucia bezpieczenstwa, co oczywiscie nie mialo podstaw naukowych i poczynilo duza krzywde dla rodzicielek takich dzieci. Byla to bezpodstawna hipoteza, ktora juz dawno temu zostala obalona. Jako przyczyne autyzmu obecnie uwaza sie uszkodzenie pewnych struktur mozgowych, jak i uwarunkowania genetyczne. Jak tata, nie mający pojecia co dolega jego dziecku i jaka jest tego przyczyna, mialby w wlasciwy sposob pelnic nad nim opieke? Droga mamo, domyslam sie ze dziewczynka jest jeszcze mala. Jest to dosc rzadkie schorzenie u dziewczynek (na 4 chlopcow przypada 1 dziewczyna) wiec prosze sie nie zalamywac tylko probowac dokladnie diagnozowac dziewczynke, nie tylko w Elblagu, gdyz w tej materii nasze miasto nie jest specjalista. Byc moze zachowanie dziewczynki wynika faktycznie z traumatycznych przezyc w dziecinstwie. Zycze sily i wytrwalosci.
(2009.09.09)

info

0  
  0
Właśnie tak to w większości wygląda. .. .przed publicznoscią ojcowie wybielają się. .. .żalą na niesprawiedliwość. .. a tak prawdę dzieci się dla nich nie liczą:( to smutne. .. .są tylko narzędziem w walce z byłą żoną, którą kiedyś kochali. .ważne jest aby jak najmniej zapłacić alimentów. .. współczuję Pani. .. . oczywiście są też sytuacje kiedy faktycznie to ojciec jest stroną pokrzywdzoną. .. ale z moich obserwacji to rzadkość. ..
Ciapajupa (2009.09.09)

info

0  
  0
Jedno co mnie boli w takich sprawach to, że sądy przyznają opiekę nad dzieckiem "z góry" matce nie sprawdzając czy się do tego nadaje. N sprawach rozwodowych trzeba pilnować tego przy kim zostaje dziecko. Ojciec jak nie płaci alimentów idzie do więzienia, natomiast matka jak nie daję dziecka zgodnie z wyrokiem sądu nie ponosi żadnych konsekwencji. Sądy zbyt łagodnie traktują w takich sprawach matki. Ojcowie domagają się tylko równouprawnienia. Przecież matka nie jest WŁAŚCICIELKĄ DZIECKA!!!
CSPOiD (2009.09.09)

info

0  
  0
Tym bardziej w sytuacji że dziewczynka ma autyzm, nie widze powodów aby zabranic ojcu kontaktów z dzieckiem. I w takiej sytuacji opieka powinna być z obu stron rodziców. A Pani nie powinna pod przykrywką choroby córki, wzbudzać litości. .. Zycie i tak wystarczająco skrzywdziło Wasze dziecko, więc Wy teraz powinniście trzymać się razem. Nawet w sytuacji, że już niejesteście małżeństwem. Jednak przed Bogiem, dziecko zawsze pozostanie wspólne, i nikt, żaden sąd tego nie zmieni. I jak napisał ktoś wcześniej. .. dziecko nie jest Waszą własnością, ale owocem waszej Miłośći. .. Oboje zdecydowaliście się aby je począć, więc oboje teraz powinniście ponosić tego konsekwencję. .. A Pan w sądzie nigdy nie wygra sprawy, jak już pisałam pod wcześniejszym artykułem. .. .Gdyż ojciec i tak jest z góry przegrany, nawet jak będzie miał czyste intencje. .. To wstyd, i żenada, że dwoje dorosłych ludzi, robi cyrk z własnego nieszcześcia. To że się Wam nie udało w życiu, to nie znaczy aby teraz toczyć wojne. Ale należy zamknąć się choćby na chwile sam na sam, w pokoju, eliminując wszytkie ciocie, teściowe itd. .. I naprawde zastanowić się jak żyć dalej. To wasze życie, nie pora teraz obwiniać nikogo za wasze własne błędy, i sądzić się wzajemnie. teraz trzeba po prostu żyć tak, aby Pan, Pani i Wasze ( już zawsze, do końca zycia ) Własne dziecko, było szcześliwe. ..
Elblążanka. (2009.09.09)

info

0  
  0
ELBLĄŻANKA o czym Ty piszesz. Matka nie wzbudza litości tylko stara się wyjaśnić problem. Przeciez napisała że ojciec dziecka nie chce z nia rozmawiać, nie utrzymuje kontaktu no i te 250 zł alimentów! (ja więcej jednorazowo w markecie wydaje na jedzenie i srodki czystosci!) Jak sobie to wyobrażasz, gdy dziecko jest chore i nie mówi, a ojciec nie ma zielonego pojęcia o chorobie, to powierzyłabyś mu dziecko, zwłaszcza że nie masz z nim kontaku, nawet telefonu? ELBLONŻANKA i INNI przestacie bredzić! Masz sama chore dziecko? I nie sądze żeby matka wzbudzała litość. Napisała do redakcji w odpowiedzi na artykół jaki zamieścili - jak zwykle ze zdaniem tylko jednej osoby. To raczej ojciec dziecka ma potrzebę pokazania się i poopowiadania jakim jest dobrym ojcem. K. .. rwa manify przed sądem. .. .Jak by był dobrym ojcem, to dążyłby do porozumienia, zainteresował się dzieckiem, pogłębił wiedzę na temat choroby i nie szczędził pieniędzy na dziecko mimo rozstania z matką. Najlepiej zabrać zabawki i iść do innej piaskownicy, zwłaszcza gdy są problemy a potem żalić się przed całym światem, jaka ta była żona jest be. .. Jak z nia szedł do łożka, to be nie była. Tak nie zachowują się prawdziwi mężczyźni. Prawdziwy mężczyzna stanąłby na wysokości zadania i zrobiłby wszystko aby nie cierpiało dziecko. Jak sie bardzo chce, to można. A taki osobnik robi tylko tyle aby jemu było dobrze.
selma (2009.09.09)

info

0  
  0
Jeśli wydajesz 250 zł w markecie na środki czystości to jesteś bardzo rozrzutna!!!! Nasze PAŃSTWO wycenia miesięczny koszt utrzymania dorosłego człowieka na ok. 230 zł. Ma to wystarczyć na opłaty za mieszkanie, ubranie, prąd, gaz i jedzenie. Tak!!! Pomoc Społeczna tyle POMAGA na "jednoosobowe gospodarstwo domowe" czyli osobę samotnie gospodarującą. Czyli 250 zł to "luxus" a większe kwoty to już bogactwo. Ps. Pewnie że to niewiele ale tak NAS wycenia Państwo. Obywatel (podatnik-Urząd Skarbowy zna tylko takie pojęcie) jest do płacenia podatków, a jak nie ma pracy to dają NAM jałmużnę żebyś tylko nie zdechł z głodu, zanim znów nie zaczniesz płacić. Co za syf.
do Selma (2009.09.09)

info

0  
  0
elblążanka to jakaś nawiedzona katechteka chyba. Idź się lecz kobieto. Wiesz co to znaczy wychowywać dziecko w ogóle a chore dziecko???? tatus pajac na papierze
(2009.09.09)

info

0  
  0
Widze solidarność jajników. .. hihi. .. Niestety każdy ma prawo wyrazić swoją opinię. Ja nadal pozostaję po stronie ojca. A Szanowna Pani, niech nie wpisuje kilku postów pod róznymi nickami, bo to nie ładnie. .. I prosze pamiętać że każdy medal ma dwie strony. .. .; )
Elblążanka. (2009.09.09)

info

0  
  0