Połączyć przyjemne z pożytecznym na rowerze
Beniamin ma sześć lat, mieszka w Elblągu i jest bardzo poważnie chory. „Choruje na ceroidolipofuscynozę neuronalną (demencję dziecięcą, chorobę Battena), czyli chorobę spichrzeniową, polegającą na obumieraniu neuronów na skutek braku enzymu trawiącego białko w neuronach. Objawia się stopniowym zanikaniem różnych funkcji i umiejętności: mowy, chodzenia, widzenia... Nieleczona w Polsce prowadzi do śmierci w wieku wczesnodziecięcym. Jest to ultra rzadka choroba metaboliczna. W Polsce rodzi się rocznie 3 do 5 dzieci z tą chorobą, najczęściej się ją diagnozuje, gdy dziecko przestaje chodzić” - można przeczytać na naszych łamach w tekście zapowiadającym akcję „600 km dla Benia”.
Pomóc postanowił mu Cezary Bogdański z przyjaciółmi. Tegoroczna edycja akcji „600 kilometrów pomocy” dedykowana jest małemu elblążaninowi
- Nie zbieramy fizycznie pieniędzy. Organizuję ten rajd, wokół mnie jest grono ludzi, którzy poświęcają swój czas, aby rozpropagować możliwość pomocy Beniaminowi – mówi Cezary Bogdański. - Beniamin potrzebuje specjalną ramę do wózka, który już posiada. Dzięki niej będzie mógł poruszać się w trudniejszym terenie. Tego typu rama nie jest, niestety, refundowana, stąd potrzeba zbiórki. Ewentualna nadwyżka wpłat również zostanie przeznaczona na potrzeby Beniamina.
W ramach promocji akcji grupa rowerzystów przez pięć dni jeździ na rowerze po okolicach Elbląga. Start ostatniej trasy jutro (14 maja) o godzinie 10 koło napisu Elbląg na Starym Mieście przy ul. Wodnej. 15 maja kolarze wystartują ze Sztutowa i przejadą Mierzeją Wiślaną do okolic granicy polsko-rosyjskiej.
- Zaczęliśmy w sobotę. Mamy kilka dni już za sobą. Wczoraj mocno „dostaliśmy w tyłek”, dziś wybieramy się na Żuławy: Kępa Żuławska, Osłonka, generalnie po płaskim. Mam nadzieję, że wiatr nie będzie bardzo przeszkadzał – mówił Cezary Bogdański.
W poprzednich latach Cezary Bogdański wraz ze znajomymi na rowerach wspierali inne osoby potrzebujące pieniędzy na rehabilitację. Warto zwrócić uwagę, że w rajdzie od kilku lat bierze udział pan Szczepan, beneficjent akcji sprzed pięciu lat. Jeździ na specjalnym "ręcznym" rowerze, czyli hand bike.