Przez kilka lat chcieliÅ›my dołączyć do kolegów baloniarzy i wspólnie polatać, niestety kolejne próby krzyżowaÅ‚ silny wiatr, deszczowa pogoda lub prozaiczny brak czasu. W tym roku miaÅ‚o być inaczej, utrzymujÄ…cy siÄ™ nad PolskÄ… od tygodnia oÅ›rodek wyżowy gwarantowaÅ‚ Å›wietnÄ… pogodÄ™, a i termin wszystkim paralotniarzom odpowiadaÅ‚. W sobotÄ™ przewidziano start balonów z pasłęckiego pola golfowego o 6 rano – majÄ…c to na uwadze umówiliÅ›my siÄ™ na elblÄ…skim lotnisku już kilka minut przed czwartÄ…, aby spokojnie przygotować sprzÄ™t. Jednakże plany swoje, a życie swoje. Zaraz po miniÄ™ciu bramy lotniska jasne staÅ‚o siÄ™, że nasz misterny plan legÅ‚ w gruzach, nad lotniskiem oraz okolicznymi polami królowaÅ‚a gÄ™sta mgÅ‚a. Szybka narada, kolejne pomysÅ‚y co robić, wreszcie decyzja – jedziemy do Pasłęka na pola golfowe i tam wystartujemy razem z balonami. Po dojechaniu na miejsce okazaÅ‚o siÄ™ że primo mgÅ‚a ani o jotkÄ™ nie zniknęła, a secundo – pofaÅ‚dowane pola nie za bardzo nadajÄ… siÄ™ do startu. Kolejna narada, kolejna decyzja – wracamy do ElblÄ…ga. Sznur naszych aut sunie z powrotem na macierzyste lotnisko. MgÅ‚a nic sobie z naszych nerwowych ruchów nie robi i dalej jest lepka, gÄ™sta i nieprzenikniona, a nam pozostaje czekanie…
Kilka minut przed 6 pojawia siÄ™ promyczek nadziei, niebo troszkÄ™ przejaÅ›niaÅ‚o, a budynki lotniska staÅ‚y siÄ™ caÅ‚kiem dobrze widoczne. Podejmujemy decyzjÄ™ o przygotowaniach do startu, póÅ‚ godziny później pierwsi piloci kierujÄ… siÄ™ w stronÄ™ Pasłęka. Lot przebiega na wysokoÅ›ci okoÅ‚o 400 metrów ponad Å›nieżnobiaÅ‚ym dywanem, po kilkunastu minutach na horyzoncie pojawiajÄ… siÄ™ pierwsze kolorowe balony. Ogarnia nas euforia, hura wreszcie w tym roku musi siÄ™ udać! Jeszcze dziesięć minut lotu i krążymy wokóÅ‚ wielkich braci. Balony w powietrzu robiÄ… ogromne wrażenie, nasze paralotnie wydajÄ… siÄ™ takie malutkie, a balony to wrÄ™cz góry majestatycznie szybujÄ…ce nad ziemiÄ…. Coraz Å›mielej zbliżamy siÄ™ do kolorowych kul, przelatujemy nad nimi, obserwujemy pracÄ™ pilotów oraz ekip na ziemi, upajamy siÄ™ widokiem prawie dziesiÄ™ciu balonów na tle letnich pól o poranku. Robimy dziesiÄ…tki zdjęć, w radiu ciÄ…gÅ‚y harmider naszych podnieconych gÅ‚osów, zachowujÄ…c bezpiecznÄ… odlegÅ‚ość przelatujemy ponad balonami i pomiÄ™dzy nimi.
Godzina wspólnego lotu mija bardzo szybko, czas wracać do ElblÄ…ga, droga powrotna to zupeÅ‚na przeciwność poranka, Å›wieci ostre sÅ‚oneczko, a mgÅ‚a gdzieÅ› zniknęła niepostrzeżenie. LÄ…dujemy rozpromienieni, rozmowom i opowieÅ›ciom nie ma koÅ„ca, speÅ‚niliÅ›my swoje wielkie marzenie…
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter