Jeden dziki pies odłowiony, wkrótce kolejne próby (Wracamy do tematu)

36
09.06.2026
We wtorek rano wynajęty przez miasto specjalista odłowił jednego z wałęsających się w okolicy Rubna Wielkiego dzikich psów. – Trudno na razie powiedzieć, ile ich w sumie jest. Ja widziałem trzy, mój pracownik cztery, zleceniodawca mówi o liczbie od 7 do 11 – mówi Artur Wojciechowski, znany w Polsce odławiacz zdziczałych psów.

„Mówi o sobie, że przez 15 lat łapał ludzi, a teraz łapie psy. Był policjantem specjalizującym się w poszukiwaniach ukrywających się przestępców. Potem pracował w Zakładzie Kynologii Policyjnej w Sułkowicach. Po służbie założył (w miejscowości Warka – red.) hotel i szkołę dla psów Jamor, ale porzucił te działalności, bo zleceń na odłów dzikich psów było tak wiele, że na inne aktywności nie starczało mu czasu” – czytamy w artykule w „Gazecie Wyborczej” z lutego 2026 roku. Jak twierdzi, nie wyrabia ze zleceniami, tyle ich jest z całej Polski.

Artur Wojciechowski, bo o nim mowa, został niedawno zatrudniony przez władze Elbląga do odłowienia watahy dzikich psów, które wałęsają się na terenie między Próchnikiem i Rubnem Wielkim. I ma już pierwszy sukces. We wtorek złapał jednego z trzech czarnych psów, o których pisaliśmy kilka dni temu, zamieszczając film od Czytelnika.

Jeden dziki pies odłowiony, wkrótce kolejne próby (Wracamy do tematu)
Kadr z filmu Czytelnika, dzikie psy przy ul. Mazurskiej, na wysokości ul. Żytniej

- Trudno na razie powiedzieć, ile tych dzikich psów jest. Ja widziałem trzy, mój pracownik cztery, zleceniodawca (czyli władze miasta – red.) mówi o liczbie od 7 do 11 – mówi Artur Wojciechowski w rozmowie z naszą redakcją. – Odłowionego psa zabrało elbląskie schronisko. To raczej był przywódca, najstarszy i największy z nich, ma kilka świeżych ran na pysku, musiał walczyć z innymi psami. Nie wiemy, czy wśród tego stadka jest samica. Jeśli uda się samicy wychować potomstwo, to problem będzie większy. Dokładnie sprawdziliśmy teren przylegający do wysypiska odpadów, oprócz nor lisich czy borsuczych nie znaleźliśmy śladów bytowania dzikich psów – mówi pan Artur, zapowiadając powrót do Elbląga za kilka dni. – Musimy dać trochę czasu psom, które nam uciekły na uspokojenie i podejmiemy kolejną próbę odłowu.

Koszt usługi odłowienia to ok. 2,3 tys. zł, pokrył go w tym przypadku Zakład Utylizacji Odpadów, czyli miejska spółka. Kolejne będą finansowane z budżetu miasta.

Tymczasem nowy film, jeszcze z trójką czarnych dzikich psów, jeden z naszych Czytelników nagrał w minioną sobotę w okolicy ul. Żytniej.

– To było dosłownie 15-30 m od ulicy. Obok stoi dom. Było wcześnie rano, więc ruch był znikomy, ale zwykle chodzi tędy sporo ludzi, choćby na przystanek przy ul. Mazurskiej. Kolega pisał, że tydzień wcześniej te psy były po drugiej stronie ulicy na działce jego rodziców – napisał nasz Czytelnik.

RG

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
kolor siersci nie bez znaczenia, a co dalej, przeciez to dziki pies, nie nadaje sie do schorniska, jeszcze trafi do kogos do domu, utylizacja bylaby tansza i szybsza, bezsenswone marnowanie czasu i pieniedzy z naszych podatkow, chyba ze jakas psia mama i tata go przyjma i bede chodzic po pikarniach jak to juz mialo miejsce w polsce.
znafca (2026.06.09)

info

28  
  26
OK spoko. A ile kosztowało miasto Elbląg odłowienie jednego psa. Bardzo chciałbym to wiedzieć! Czy koszta są adekwatne do sukcesów?
(2026.06.09)
Ty byś zrobił to taniej, zapewne.
(2026.06.09)
To są biedne psy i trzeba je wypuścić....
(2026.06.09)

info

13  
  30
Czy ten biedny piesek to psyn czy psórka?
(2026.06.09)
... a nie można je deportować tam skąd przyszły ?
(2026.06.09)

info

10  
  10
A może to było czyjeś pisecko...
(2026.06.09)

info

7  
  13
Odłowić Psiaczyńskiego
(2026.06.09)

info

5  
  7
Należy te psy po prostu odstrzelić. Co za kabaret.
MariannaKwiar (2026.06.09)

info

28  
  19
Oooo nareszcie jakiś sukces tej władzy 🤣🤣🤣🤣🤣
(2026.06.09)

info

11  
  8



Reklama X