Dzieci z Afryki wreszcie mogą przytulić swoje misie
Dla mieszkańców odległej Afryki to bardzo trudny okres. Tak jak u nas, w Afryce to czas kwarantanny. - W Afryce kwarantanna od razu przekłada się na kryzys gospodarczy. To nie tylko problem zdrowotny – mówi Tadeusz Makulski, dyrektor Maitri, Ruchu Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata. - Nie można wychodzić z domu. Restrykcje są bardzo surowe. Ludzie mają utrudniony dostęp do jedzenia. Nie mogą wychodzić na rynek po zakupy, a ceny poszybowały w górę. Nie ma też dostępu do środków czystości i środków dezynfekujących. Stąd też w tym trudnym czasie zabawki, które dotarły do Kamerunu, są dla dzieci i ich rodzin szczególnym darem.
Na załączonych zdjęciach pokazujemy dzieci z miejscowości Omovan w Kamerunie. Pracujące tam siostry świętego Józefa rozdały dzieciom prezenty w samą Wielkanoc. Dzieci, które do tej pory nosiły na rękach tylko swoje młodsze rodzeństwo albo kleciło zabawki z gałęzi i puszek, mogły w końcu przytulić własnego misia. - W Omovan ludzie żyją w lasach, w chatach z gliny przy małych poletkach, bez wody, prądu i sanitariatu – dodaje Tadeusz Makulski. - Na naszej misji znajduje się przychodnia. W Wielkanoc siostry rozdały setce dzieci zabawki. Radość była wielka. Jedną z sióstr, która zajmuje się Adopcją Serca (adopcja dziecka na odległość – przyp. red.), jest czarnoskóra siostra Rosina, którą można zobaczyć na zdjęciach.
Pluszaki, w zbieranie których szczególnie mocno zaangażowana była Bożena Lemierska z podelbląskiego Lisowa, dotarły do kilkunastu misji w Kamerunie i jednej misji w Republice Centralnej Afryki. Cieszymy się, że mogliśmy sprawić maluchom, których życie na co dzień bardzo się różni od beztroskiego życia ich rówieśników z Europy, tyle radości.