Miliardy na obronność. Czy Elbląg i okoliczne gminy z nich skorzystają?
Część samorządowa to 11,2 mld złotych, a więc prawie połowa wszystkich środków Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności. Można je wydać na inwestycję w ochronę ludności, infrastrukturę dual use (podwójnego zastosowania na czas pokoju i zagrożeń), cyberbezpieczeństwo czy ciągłość działania tzw. usług krytycznych. Polska jest pierwszym krajem, który uzgodnił z Komisją Europejską wykorzystanie tych środków z Krajowego Planu Odbudowy.
- Cieszę się, że to jest kolejne rozwiązanie, jakie wychodzi naprzeciw regionom, powiatom, które najbardziej ucierpiały na sytuacji wojennej, zamknięciu granic i embargu nałożonym na Rosję i Białoruś. Pracujemy w Parlamencie Europejskim nad kolejnymi mechanizmami dla regionów przygranicznych na lata 2028-34 – mówi Jacek Protas, europarlamentarzysta z naszego regionu.
Samorządy będą mogły ubiegać się o nieoprocentowaną pożyczkę z funduszy na wspomniane inwestycje. Będzie ją finansował Bank Gospodarstwa Krajowego. Czy samorządy z niej skorzystają, oto jest pytanie. Przedstawiciele władz Elbląga i okolicznych gmin, gdy ich o to zapytaliśmy, odpowiadali zachowawczo.
- Szukamy dofinansowania na miejsca schronienia, przeciwpowodziówkę, o utwardzeniu pasa startowego na lotnisku. Żadne decyzje, czy będziemy składać wniosek do funduszu, jeszcze nie zapadły. Trzeba pamiętać, że to jednak instrument dłużny mimo zerowego oprocentowania i ta decyzja musi być poprzedzona dogłębną analizą. Zleciłem ją urzędnikom, które inwestycje moglibyśmy z niego pokryć, ale dzisiaj nie jestem w stanie wiążąco odpowiedzieć na ten temat – powiedział nam Michał Missan, prezydent Elbląga. – Chcemy uwolnić jak najwięcej środków na inwestycje, bo w najbliższych dwóch latach czeka nas masywny proces inwestycyjny, dlatego teraz bierzemy kredyt (do 80 milionów, pisaliśmy o tym tutaj – red.), żeby móc jak najwięcej zrobić. Czekamy też na wyrównanie subwencji ogólnej z Ministerstwa Finansów, co może się stać dopiero w listopadzie i te kwoty chcemy przeznaczyć na wcześniejszą spłatę zobowiązań.
Przedstawiciele władz okolicznych gmin mają twardszy orzech do zgryzienia w tej sprawie. Ze względu na duże rozproszenie zabudowy i odległości między poszczególnymi miejscowościami nieopłacalne jest budowanie na przykład zbiorowych schronów, a jedynie indywidualnych miejsc ukrycia. Samorządowcy za to liczą na pieniądze na modernizację strategicznych dróg i inwestycję w zintegrowany system powiadamiania na wypadek zagrożeń.
- Najpierw wystąpimy do Ministerstwa Obrony Narodowej z tak zwaną fiszką, czy dana droga, którą chcielibyśmy z tych środków wyremontować, jest ujęta przez wojsko jako strategiczna. Jeśli tak będzie, to myślimy właśnie o drogach – mówi wicestarosta elbląski Ryszard Zając.
- U nas każda droga jest strategiczna, bo to teren Żuław. Drogi często prowadzą po wałach, w razie ich zablokowania, zalania, dojazd będzie to wielu miejsc niemożliwy – dodaje Dorota Wasik, wójt gminy Markusy.
- W naszej gminie dróg strategicznych w ujęciu wojskowym nie ma, więc u nas ten sektor drogowy odpada. Natomiast bardzo istotne są kwestie powiadamiania alarmowego, stworzenia zintegrowanego systemu i na to te środki z BGK bardzo by się przydały – mówi wójt gminy Elbląg Zbigniew Tucholski. Podkreślił również, że ze względu na wielkość gminy i rozproszoną zabudowę budowanie schronów mija się z celem. - Jak bym teraz pojechał na przykład na Wyspę Nowakowską i powiedział że będę tam budował schron za 10 czy 15 milionów złotych dla 15 osób, to by mnie na łopatach wynieśli – dodaje wójt.
- Diabeł tkwi w szczegółach. Kryteria dotyczące przyznawania środków z tego funduszu nie pozwalają finansować z nich niektórych inwestycji towarzyszących. Na przykład okaże się, że mogę wybudować magazyn tylko na określonych warunkach. W naszej gminie, która ma trudne do zabudowy grunt, konieczne jest właściwe posadowienie, odwodnienie, nie mówiąc o monitoringu, zabezpieczeniu przeciwpożarowym i wielu innych kosztach. Muszę mieć to wszystko rozbite na czynniki pierwsze, a jest wiele niewiadomych, dlatego nie potrafię jeszcze podjąć decyzji, czy będziemy wnioskować o te środki – dodaje Marcin Ślęzak, wójt gminy Gronowo Elbląskie.