Co tam orkan, dzieci czekają!

11
06.12.2013
Co tam orkan, dzieci czekają!
Popołudnie pełne miłości... (fot. Anna Dembińska)
Wolontariusze, studenci, a także motocykliści, którzy nie wystraszyli się porywistego wiatru i zacinającego śniegu, ruszyli dziś (6 grudnia) z prezentami do Domu Pomocy Społecznej przy ul. Kasprzaka. Kołdry i kolorowe poduchy na pewno sprawią, że maluchom będzie ciepło w zimowe noce. A czekoladowe mikołaje już dziś osłodziły wieczór. Zobacz fotoreportaż
Nie wszystkie dzieci mogą w gronie kochających ich bliskich cieszyć się przedświątecznym czasem. W Domu Pomocy Społecznej przy ul. Kasprzaka na uśmiech, miły gest, czułe przytulenie czekają dzieci zapomniane, dotknięte wieloma chorobami. Dom prowadzą Siostry Zakonne ze Zgromadzenia św. Jadwigi, które oddają swoim małym podopiecznym całe serce. Podpowiedziały więc św. Mikołajowi, czego "ich" dzieciaczkom brakuje i co wywołałoby uśmiech na ich twarzyczkach. I spełniło się!
   - DPS przy ul. Kasprzaka wspieramy nie tylko od święta – zapewnia Gabriela Zimirowska, szefowa Regionalnego Centrum Wolontariatu w Elblągu. - Wolontariusze spędzają tam każdą wolną chwilę i umilają czas dzieciom. A tych siostry mają pod opieką 44. Z różnymi schorzeniami. Z różnymi potrzebami. Na pewno jednak wszystkie czekają na Świętego Mikołaja więc postanowiliśmy zorganizować niespodziankę. Po konsultacji z siostrą - dyrektor ustaliliśmy, co trzeba zakupić – kontynuuje. - Pieniądze na ten cel pozyskaliśmy m.in. z kiermaszu ciast zorganizowanego przez studentów PWSZ, dzięki uczniom Technikum Mechanicznego, SP nr 1 oraz innych elbląskich szkół. W sumie udało się zebrać prawie 2 tys. zł. Zakupiliśmy dużo, może niestandardowych, ale niezwykle potrzebnych maluchom z Kasprzaka rzeczy. To ciepłe kołdry, poduchy, kolorowa pościel – wylicza szefowa RCW. - Są też słodycze i owoce. Żeby dzieciaczkom było słodko, zdrowo i wygodnie.[fotor]
   Góra prezentów trafiła dziś do małych podopiecznych sióstr św. Jadwigi. Przewieźli je wolontariusze, a także motocykliści z Grupy Elbląg, którzy wielokrotnie pokazali, że mają wielkie serca. Wcześniej obdarowywali wychowanków Domu Dziecka przy ul. Chrobrego i wiadomo już, że w najbliższą niedzielę znów ich odwiedzą. Tymczasem w dzisiejsze popołudnie worki z upominkami zawieźli na Kasprzaka. Radość była wielka. Wzruszona siostra - dyrektor Halina Rydzy dziękowała i oprowadzała po Domu. Maluchy zostały dziś obdarowane prezentami, mogły również liczyć na uściski i przytulenie. Ciepłem otuliły się wszystkie serca.
   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Za chęci, za odwagę, za determinację, za pomoc dla tych jakim się to absolutnie należy- moje najwyższe słowa uznania nie tylko dla motocyklistów, ale dla ludzi jacy tam pracują i opiekują się tymi dzieciakami. Zawsze mam tak zwane "krojenie cebuli" jeśli chodzi o takie miejsca, i niestety nie było mnie tam dziś, a wiem że warto tam zaglądać, a nawet trzeba.
HOMZ (2013.12.07)

info

28  
  2
Brawo Pani Gabrysiu. Tym dzieciom szczególnie należy się choć odrobina serduszka. Nie dość, że samotne, to jeszcze chore i to często poważnie. Pozdrawiam:)
(2013.12.07)

info

16  
  5
Chylę czoła Pani Gabrysiu! Jednak są w tym mieście ludzie, którzy potrafią robić Coś z sensem.
(2013.12.07)

info

17  
  4
Bardzo miło czytać Takie wiadomości !! Super Buziaki dla Wszystkich Świętych Mikołaji :)
buła:) (2013.12.07)

info

17  
  0
a co dolega temu małemu na zdj?
ewasta (2013.12.08)
ewasta ale o kogo pytasz? dzieci wszystkie są niepełnosprawne i wszystkie zostawione prze najbliższych, rodziców, rodzinę. mają tylko siostry, które każdą chwilę starają się dawać im dużo miłości i właśnie osoby z zewnątrz które potrafią coś dla tych dzieci zrobić. niewiele trzeba. czas, czułość. .tego nie zaznały od najbliższych mam nadzieję że zły pijar nie będzie miał tu pożywki. .
(2013.12.08)
wyglada normalnie.
ewasta (2013.12.08)
klasycznie oceniasz po wyglądzie, pewno gdyby było wszystko dobrze to rodzice by go nie porzucili albo byłby w normalnym domu dziecka a nie w dps :(
(2013.12.09)
nie mozna nazwac rodzicami, tych co porzucili dziecko-bo bylo chore. a Chore jest zapewne z winy matki, bo piła w ciazy.
ewasta (2013.12.09)
Gabrysiu cieszę się, że jesteś w naszym Elblągu takim dobrym duchem:-)buziak
(2013.12.09)

info

5  
  0