Co jedzą nasze dzieci?

6
05.11.2008
Dyrektorzy szkół naszego województwa przejdą szkolenia na temat tego, jakie produkty należy sprzedawać w szkolnych sklepikach i czym karmić dzieci w stołówkach szkolnych.
Z inicjatywy wojewody warmińsko-mazurskiego Mariana Podziewskiego Kurator Oświaty zaapeluje do dyrektorów szkół województwa warmińsko-mazurskiego, aby przystąpili do realizacji Narodowego Programu Zdrowia. W ośrodkach doskonalenia nauczycieli, przy współpracy z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i Wojewódzką Inspekcją Handlową uruchomi szkolenia o tym, jakie produkty należy sprzedawać w szkolnych sklepikach i czym należy karmić nasze dzieci w stołówkach szkolnych. To dyrektorzy szkół bowiem wydzierżawiają miejsca pod szkolne sklepiki różnym dość przypadkowym osobom, którym niejednokrotnie bardziej zależy na zysku niż sprzedaży zdrowych produktów. Wystarczy zmniejszyć czynsz dzierżawny, aby zrekompensować ewentualne straty związane ze sprzedażą produktów mniej popularnych wśród dzieci.
oprac. PD

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Czy w szkole naprawdę nie ma poważniejszych problemów, na które trzeba uczulić ich dyrekcje? Pewnie nie istnieje problem narkomanii, haraczy, pobić. Nie istnieją nagminne wagary, groźby pod adresem nauczycieli i dzieci. Cóż tam kłopot z dużą liczbą dzieci w klasach, czy wyposażeniem szkół w nowoczesny sprzęt. Nie ma problemu, że maluchy wracają do domów około 17.00 a ich teczka waży tyle, że dorosłego by zgięło w pół. Za to mamy szkolenie, które uzdrowi polskie dzieci i szkoły czyli kuratorium i dyrektor będą decydować o tym co ma sprzedawać szkolny sklepik. Jakiś cwany biurokrata wymyślił program i jeszcze wziął za niego ciężką kasę. Ludzie nie dajmy się zwariować!!!
Atomek (2008.11.05)

info

0  
  0
Nareszcie ktoś poruszył ten bardzo ważny temat. Moje dziecko chodzi do szkoły podstawowej nr 21.Od czasu do czasu kupuje coś w sklepiku szkolnym. Jak oglądam opakowania po kupionych słodyczach to widzę, że nikt nie kontroluje tego co tam się sprzedaje. Są to produkty chińskie bez polskich napisów, pełne sztucznych barwników i słodzików przypominają bardziej produkty przemysłowe niż spożywcze. Po aferze z melaminą dziwie się gdzie jest sanepid? Jak widać handel w szkole opiera się na wykorzystywaniu nieświadomości małych dzieci.
Rodzic (2008.11.05)

info

0  
  0
i co znowu czerwoni wprowadza jakies nowe przepisy i ograniczenia?
interwencja (2008.11.05)

info

0  
  0
Odp do powyższych!! Jesteście rodzicami i do Was należy a nie do szkoły czy pani ze sklepiku!!! wychowanie i kształtowanie właściwych postaw!!! Boleję nad co raz częstszym poglądem, że to szkoła ma wychowywać. Czy przedszkole i żłobek również? Może lepiej od razu oddajmy dzieci po urodzeniu na państwowe wychowanie!
At (2008.11.05)

info

0  
  0
Do At Sklepik znajduje się na terenie szkoły i jej płaci dzierżawę. W szkole jest Pielęgniarka odpowiadająca za oświatę zdrowotną i kształtowanie prawidłowych postaw prozdrowotnych. Dlatego niech każdy robi to co jest jego obowiązkiem i na co ma realny wpływ.
prawnik (2008.11.05)

info

0  
  0
Po 1wsze niech rodzice się zajmą tym co jest ich obowiązkiem - wychowanie. Po za tym śmieszy mnie tekst: "(sklepikarzom) niejednokrotnie bardziej zależy na zysku niż sprzedaży zdrowych produktów" - nie po to się prowadzi działalność gospodarczą, żeby do niej dokładać.
Krystus (2008.11.06)

info

0  
  0