UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nareszcie ktoś poruszył ten bardzo ważny temat. Moje dziecko chodzi do szkoły podstawowej nr 21.Od czasu do czasu kupuje coś w sklepiku szkolnym. Jak oglądam opakowania po kupionych słodyczach to widzę, że nikt nie kontroluje tego co tam się sprzedaje. Są to produkty chińskie bez polskich napisów, pełne sztucznych barwników i słodzików przypominają bardziej produkty przemysłowe niż spożywcze. Po aferze z melaminą dziwie się gdzie jest sanepid? Jak widać handel w szkole opiera się na wykorzystywaniu nieświadomości małych dzieci.

Rodzic