Być to znaczy dawać

12
12.10.2018
Być to znaczy dawać
Od lewej: Edward Jaremczuk, Paweł Kasperczyk i Tadeusz Kaszczyc (fot. Michał Skroboszewski)
Podczas swojej 25-letniej historii przekazali milion złotych na cele charytatywne. Za tą kwotą stoją konkretni ludzie: sparaliżowana Angelika, której elbląscy rotarianie całkowicie wyposażyli mieszkanie, ufundowali wózek elektryczny, pokryli koszt całorocznej rehabilitacji, czy też mały Kuba z porażeniem mózgowym, któremu rotarianie z Elbląga, Leer i Wintschoten kupili specjalistyczny wózek spacerowy i inni. Dziś Elbląski Club Rotary świętował 25. urodziny. Zobacz zdjęcia.
Wszystko zaczęło się jednak dwa lata wcześniej. W 1991 r. Tadeusz Kaszczyc był dyrektorem elbląskiej energetyki. Doradzał mu wtedy Kanadyjczyk Russel Wilkins, jak się okazało prywatnie rotarianin. 
   - W tych czasach przemian gospodarczych, menadżer z doświadczeniem w gospodarce rynkowej wydawał się kimś, kto w tych trudnych czasach wskaże kierunki działań. Przy tej okazji poznałem jego pasję. W tamtych czasach nie mieliśmy pojęcia o funkcjonowaniu takich organizacji jak Rotary –  tak Tadeusz Kaszczyc, jeden z inicjatorów powstania Elbląskiego Klubu Rotary wspominał początki na dzisiejszej (12 października) gali w Szkole Muzycznej.
   Dyrektorem w ówczesnym hotelu Elzam był rotarianin z Olsztyna. Można powiedzieć, że „ziarno zostało zasiane”. Kandydaci na elbląskich rotarian spotykali się na nieformalnych spotkaniach. Po roku było już ich tak dużo, że zdecydowano się na powołanie „prowizorycznego klubu”. Po kolejnym roku doszło do długo wyczekiwanego „charteru” - przyjęcia elbląskiego klubu do Rotary International. Miało to miejsce 27 listopada 1993 r. w sali koncertowej elbląskiej Szkoły Muzycznej.
   - Najtrudniej było przekonać samego siebie, że w Elblągu jest potencjał ludzki. W tamtych czasach ludzie mieli zupełnie inną hierarchię potrzeb. Starałem się pokazać idee Rotary kolegom. I tak to szło – mówił Tadeusz Kaszczyc.
   Przez ćwierć wieku elbląscy rotarianie pomogli kilkuset osobom, na pomoc przeznaczyli około miliona złotych. Trafiała ona do różnych osób i instytucji. W 1994 r. klub przekazał najuboższym 50 pralek. Kilka lat później kupił kilkanaście zestawów audiofonicznych i kompleksowo wyposażył klasę specjalną dla dzieci z wadami słuchu w Szkole Podstawowej nr 14. Elbląscy rotarianie pomagają również indywidualnym osobom: w 2007 r. kupili sparaliżowanemu czternastoletniemu Michałowi specjalistyczny ssak. Od kilku lat pomagają sparaliżowanej Angelice której wyposażyli mieszkanie w nowe meble, kupili wraz z kolegami z innych klubów wózek elektryczny i sfinansowali całoroczną rehabilitację. A to tylko niektóre z działań podejmowanych przez Elbląski Klub Rotary.
   - Do tej sumy nie doliczamy indywidualnego zaangażowania członków klubu. Niektórzy tak zżyli się z podopiecznymi, że tratują ich jak swoje dzieci – mówił Paweł Kasperczyk, prezydent Elbląskiego Klubu Rotary.
   Podczas dzisiejszej urodzinowej gali nie zabrakło miłych słów od gości. Najlepiej o idei rotariańskiej świadczy fakt, co stanie się z prezentami, które Elbląski Klub Rotary otrzymał na 25 urodziny. Herb Elbląga sprezentowany przez Witolda Wróblewskiego zostanie zlicytowany na cele charytatywne. Do pieniędzy podarowanych przez klub Rotary z Leer elblążanie dołożą swój „wkład własny” i sfinansują szczepionki przeciw HPV dla uczennic szkoły podstawowej w Gronowie Górnym.
   - W tych trudnych czasach udało się zgromadzić ludzi, którzy uwierzyli, że być to także umieć dawać, dzielić się tym, co się ma – mówił Tadeusz Kaszczyc.
   - Najbardziej jesteśmy dumni z efektów naszych działań. Widzimy efekty rehabilitacji, w przypadku niektórych dzieciaków trwa ona już kilkanaście lat. Wydaje mi się, że bez naszego wsparcia byłyby skazane na taką egzystencję – dodał Paweł Kasperczyk, który jest w Elbląskim Klubie Rotary od początku.
   
Sebastian Malicki

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Szczytne cele i działania tylko ten prezydent, który wyzyskiwał swoich byłych pracowników. Sobie tysiące a nam grosze. Praca na etat a zus od 1/16 tak było. Stare już dzieje i tylko rozwalone przez niego radia żal.
elowiec (2018.10.12)

info

14  
  0
Panie prezydencie - nieźle teraz, no nie. (brak słów by to kiedyś opisać)
elowiec2 (2018.10.12)

info

11  
  0
zdjecie nr 9.widocznie znudzony naczelny dziennika elblaskiego arkadiusz kolpert. przyszedl od tak bo mu kazali w olsztynie
(2018.10.12)

info

6  
  1
Tadeusz pełen szacun :-)
Dialogowiec (2018.10.12)

info

5  
  0
"Tak się zżyli z podopiecznymi, że tratują ich jak swoje dzieci"-o, no sorki. ja swoich dzieci nie tratuję. ..
suwerę (2018.10.13)

info

0  
  0
Pozdrawiam wszystkich pracowników dawnego Radia EL, gdyż pewno tu z "wielkiej ciekawości" zajrzą.
elowiec2 (2018.10.13)
KIEDYS było Elbląskie Radio-obecnie jest badziewie z bagien którego nikt nie słucha w Elblągu. Prosimy o likwidacje biur radia olsztyn. Poszli won z miasta. Elbląg.
(2018.10.13)

info

4  
  0
co za bzdury -jak w Elblągu działały różne instytucje to olsztyniaki dopier zauwazali że sa. Teraz sobie przypisują ze to oni tu byli. Tak samo jak znalazł sie mądrala i stwierdził że filharmonia olsztyna ma 50 a może 100 lat. wieś był ai będzie wsiąolsztyn. ZAPAMIETAJCIE!!!!!
(2018.10.13)

info

2  
  0
@elowiec2 - oj sa sa/// nalezy "podziekowac" panu k. .. za rozwalenie naszego radyjka i jego proby upolitycznienia w koncowej fazie. .. "spieprzaj dziadu"
inc (2018.10.13)
pan K. .. .. jakie zdanie o nim ma jego syn ?
teszojciec (2018.10.13)

info

2  
  0