Olga Leszko ukończyła Akademię Teatralną w Odessie. Pracowała przy produkcji filmów historycznych, tworzyła kostiumy do lwowskiej rewii estradowej, była także scenografem i kostiumologiem w Państwowej Operze Bałtyckiej. Na gdańskiej ASP wykładała historię ubioru.
Z elbląskim Teatrem im. Aleksandra Sewruka współpracuje po raz pierwszy. Tworzy kostiumy do spektaklu „Książę i żebrak” w reżyserii Konrada Szachnowskiego. Ten duet współpracował przy gnieźnieńskiej realizacji powieści Marka Twaina.
- Elbląskie kostiumy są bardzo blisko tych z teatru w Gnieźnie, ale ze względu na inne materiały, inne możliwości - są inne – mówi Olga Leszko.
- Praca w Elblągu wspaniale się układa i mam nadzieję, że tak będzie do samego końca – kontynuuje. - Ludzie zaangażowani, bardzo miło mi się tu przyjeżdża i jestem tu bardzo często. Jak nigdy. Jestem zadowolona i mam nadzieję, że spektakl da radość ludziom, którzy go będą grali, ale i tym, którzy go będą oglądali.
Śledząc pracę zawodową Olgi Leszko można łatwo zauważyć, że jej specjalnością są kostiumy historyczne.
- Kocham robić rzeczy bardzo trudne. Dla mnie wyzwanie w zawodzie jest najmilsze – mówi scenograf „Księcia i żebraka”. - Prawie nie robię rzeczy współczesnych, bo jakoś mnie to nie interesuje. A dlaczego historyczne kostiumy? Bo to jest zupełnie inna przestrzeń estetyczna. I w ten sposób kreujemy wyobraźnię widza. Uważam to za rolę edukacyjną, bo spotkanie z taką płaszczyzną historyczną, wymiarem niespotykanym w naszej codzienności, bardzo pobudza wyobraźnię i kształci gust. A może później ktoś będzie chciał poczytać na ten temat? To taki impuls, który idzie ze sceny na widownię. Moja pozycja w sztuce to kształcić ludzi i pobudzać do czegoś. Musi być przesłanie, by człowiek wyszedł z teatru zamyślony i chciał rozwijać się.
Olga Leszko sama projektuje, ale też wykonuje kostiumy (choć w elbląskim teatrze o 100 procent zwiększono obsadę pracowni krawieckiej, by szybko i precyzyjnie wykonać kostiumy do „Księcia i żebraka”), „dopieszcza” je.
- Kocham kostiumy i historię – przyznaje. - Jeśli mam możliwość zwrócić się do widza z taką propozycją to chcę to zrobić w każdym szczególe, bo każdy szczegół niesie informacje o gustach, obyczajach i to jest bardzo ważne. Praca przy każdym elemencie stroju jest bardzo ważna. A całość przedstawia aromat epoki.
Olga Leszko przygotowywała kostiumy do przedstawień operowych, baletowych. Czy wówczas specyfika pracy jest inna niż przy kostiumach do przedstawień wystawianych w teatrach dramatycznych?
- Myślę, że praca jest podobna, no, może za wyjątkiem strojów baletowych – przyznaje scenograf. - To zupełnie inna „para kaloszy”. Tam trzeba połączyć kilka czynników na raz, czyli prawdopodobność historyczną, estetykę i wygodę. Bardzo ważna jest techniczna strona ubiorów. Tancerz musi przecież w tym tańczyć, ciężko pracować.
A czy na co dzień scenograf interesuje się modą?
- Oczywiście, przecież mój zawód brzmi: projektantka mody – mówi Olga Leszko. – Jest mi bardzo łatwo, bo znam historię ubioru i mogę robić transformacje, które są bardzo ciekawe i daje mi to dużo możliwości. Uwielbiam eksperymentować. Na sobie też.
Efekty pracy Olgi Leszko będzie można podziwiać już w najbliższą sobotę 28 maja o godz. 17 podczas premierowego pokazu spektaklu „Książę i żebrak”. Szczególny nacisk kładziemy na kostiumy, gdyż te są wyjątkowo teatralne, zaś scenografia dość oszczędna. Warto też zwrócić uwagę na charakteryzację, no i oczywiście grę elbląskich aktorów.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter