Wrzesień 1939 r.. Katarzyna Prociuk (z domu Komorska) zostaje w Drohobyczu z dwójką dzieci, bo mąż poszedł walczyć w obronie Ojczyzny. Miną aż 22 lata, aż ponownie się zobaczą i to... w Australii. Jak do tego doszło? To najciekawsza część historii, którą czyta się, jak dobrze napisaną powieść. To jednak nie jest literacka fikcja, ale prawdziwe przeżycia wielu osób z rodziny Prociuków i Komorskich, których historyczna zawierucha tak bardzo dotknęła. Pani Katarzyna została wraz z dwójką synów wywieziona na Sybir. Na miejscu okazało się, że ten los spotkał też innych członków rodziny. Dzielne kobiety radziły sobie, jak tylko umiały, by przeżyć w ekstremalnie ciężkich warunkach i wychować dzieci. O tym wszystkim pani Katarzyna pisała w swoim pamiętniku, który jest częścią książki. Jej syn Jerzy dopisał ciąg dalszy tej niesamowitej historii: o przyjedzie do powojennego Elbląga, działalności w harcerstwie, o tym, jak z kolegami magazynowali broń i... konstruowali ładunki wybuchowe, o działalności rewolucjonisty na studiach we Wrocławiu. I o tym jak wreszcie, po 22 latach rozłąki, doszło do spotkania z ojcem, o czym australijskie gazety pisały na pierwszych stronach.
Wszystkie wspomnienia dzięki pomocy najbliższej rodziny zostały zebrane w formie skoroszytu, który trafił w ręce Antoniego Borowskiego, senatora pierwszej kadencji. - Moja żona znała bardzo dobrze tę rodzinę, utrzymywali przyjacielskie kontakty, mieszkali w Elblągu przy jednym podwórku. W 2012 roku Halina Prociuk [żona Jerzego – red.] przyjechała do Polski, szukając Borowskich. Znalazła nas dzięki pomocy urzędu i zaprosiła do Australii. My z żoną nie mogliśmy pojechać, więc pojechał nasz syn Wojtek i tak te wspomnienia trafiły w nasze ręce. Dzięki pomocy wielu osób udało się je wydać w formie książki, którą zredagował pan Leszek Sarnowski – opowiadał Antoni Borowski.
- Wydanie tej książki było marzeniem Jurka, który zmarł w 2008 roku. Chciał, by była swego rodzaju przekazem dla dzieci, wnuków i przyszłych pokoleń. Jerzy nigdy nie stracił kontaktu z Polską, był znanym działaczem Polonii australijskiej. Przewodził też delegacji, która w 1973 roku witała w Australii ówczesnego kardynała Karola Wojtyłę – mówił podczas spotkania promującego książkę Michał Komorski, bratanek Katarzyny Prociuk.
Katarzyna Prociuk, Jerzy B. Prociuk „Wspomnienia rodzinne. Syberia – Elbląg – Australia”, Stowarzyszenie Inicjatyw Obywatelskich Taka Gmina w Sztumie, Elbląg 2015.
Książkę można wygrać w konkursie portEl.pl