Odnaleźli się po 22 latach. Historia jak z filmu

6
24.11.2015
Odnaleźli się po 22 latach. Historia jak z filmu
W promocji książki wzięli udział m.in. wiceprezydent Janusz Nowak, Atnoni Borowski i Leszek Sarnowski oraz członkowie rodziny Komorskich (fot. AD)
Życie pisze najlepsze scenariusze, które nie śniły się filmowcom. Tak można powiedzieć o losach rodziny Prociuków, których historyczna zawierucha najpierw rozdzieliła, potem zagnała na Syberię, następnie do Elbląga, a ostatecznie do Australii. Odnaleźli się po... 22 latach, o czym mówi książka, która właśnie się ukazała.
Wrzesień 1939 r.. Katarzyna Prociuk (z domu Komorska) zostaje w Drohobyczu z dwójką dzieci, bo mąż poszedł walczyć w obronie Ojczyzny. Miną aż 22 lata, aż ponownie się zobaczą i to... w Australii. Jak do tego doszło? To najciekawsza część historii, którą czyta się, jak dobrze napisaną powieść. To jednak nie jest literacka fikcja, ale prawdziwe przeżycia wielu osób z rodziny Prociuków i Komorskich, których historyczna zawierucha tak bardzo dotknęła. Pani Katarzyna została wraz z dwójką synów wywieziona na Sybir. Na miejscu okazało się, że ten los spotkał też innych członków rodziny. Dzielne kobiety radziły sobie, jak tylko umiały, by przeżyć w ekstremalnie ciężkich warunkach i wychować dzieci. O tym wszystkim pani Katarzyna pisała w swoim pamiętniku, który jest częścią książki. Jej syn Jerzy dopisał ciąg dalszy tej niesamowitej historii: o przyjedzie do powojennego Elbląga, działalności w harcerstwie, o tym, jak z kolegami magazynowali broń i... konstruowali ładunki wybuchowe, o działalności rewolucjonisty na studiach we Wrocławiu. I o tym jak wreszcie, po 22 latach rozłąki, doszło do spotkania z ojcem, o czym australijskie gazety pisały na pierwszych stronach.
Odnaleźli się po 22 latach. Historia jak z filmu
(fot. AD)

   Wszystkie wspomnienia dzięki pomocy najbliższej rodziny zostały zebrane w formie skoroszytu, który trafił w ręce Antoniego Borowskiego, senatora pierwszej kadencji. - Moja żona znała bardzo dobrze tę rodzinę, utrzymywali przyjacielskie kontakty, mieszkali w Elblągu przy jednym podwórku. W 2012 roku Halina Prociuk [żona Jerzego – red.] przyjechała do Polski, szukając Borowskich. Znalazła nas dzięki pomocy urzędu i zaprosiła do Australii. My z żoną nie mogliśmy pojechać, więc pojechał nasz syn Wojtek i tak te wspomnienia trafiły w nasze ręce. Dzięki pomocy wielu osób udało się je wydać w formie książki, którą zredagował pan Leszek Sarnowski – opowiadał Antoni Borowski.
   - Wydanie tej książki było marzeniem Jurka, który zmarł w 2008 roku. Chciał, by była swego rodzaju przekazem dla dzieci, wnuków i przyszłych pokoleń. Jerzy nigdy nie stracił kontaktu z Polską, był znanym działaczem Polonii australijskiej. Przewodził też delegacji, która w 1973 roku witała w Australii ówczesnego kardynała Karola Wojtyłę – mówił podczas spotkania promującego książkę Michał Komorski, bratanek Katarzyny Prociuk.
   
   Katarzyna Prociuk, Jerzy B. Prociuk „Wspomnienia rodzinne. Syberia – Elbląg – Australia”, Stowarzyszenie Inicjatyw Obywatelskich Taka Gmina w Sztumie, Elbląg 2015.
   
   Książkę można wygrać w konkursie portEl.pl
   
RG

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Najlepszy scenariusz to życie napisało w Elbrolu Nowaka
(2015.11.24)

info

11  
  3
Bajere kręcą żeby opchnąć jak najwiecej makulatury.
(2015.11.24)

info

4  
  6
Takie czasy ze byle kto ksiazki pisze byle wpadlo pare groszy
Mala pipka (2015.11.25)

info

3  
  9
Zazdrosna? To tez wez i cos napisz.
(2015.11.25)

info

3  
  4
Osobiście znam rodzinę z ul. Wiejskiej gdzie rozdzielone rodzeństwo na terenach II Rzeczpospolitej wywiezione na Sybir odnalazło się w połowie lat 80-tych dzięki Czerwonemu Krzyżowi. Najstarszy z braci mieszkał w Elblągu, siostra w Australii a najmłodszy brat w USA. Takich historii jest mnóstwo.
Kat.Na.Idiotów (2015.11.25)

info

7  
  2
Janusz sobie siedzi ciepło na posadzie vice bo wpłaci witkowi kasiure i tyle, układ działa :)
czerwonearbuzy (2015.11.25)

info

2  
  1