Elbląski basen to nasze dziedzictwo kulturowe (Historia jednego przedmiotu cz. 127)
10
09.06.2018
Wspólnie z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu prowadzimy cykl pn. "Historia jednego przedmiotu", w którym prezentujemy ciekawe eksponaty i ich historię. Przedmioty codziennego użytku odnalezione przez badaczy na ziemi (a czasem i w ziemi) elbląskiej przybliżą nam jej dawnych mieszkańców. Dziś będzie o wyjątkowym zdjęciu z lat 30. XX.
W muzealnej kolekcji zdjęć przedwojennego Elbląga znajduje się perełka – zdjęcie makiety przygotowanej na początku lat trzydziestych ubiegłego wieku do konkursu na koncepcję nowego kąpieliska oraz zagospodarowanie terenów przylegających do Wielkiego Stawu na potrzeby sportowo-rekreacyjne elblążan. Jak widać władz przedwojennego Elbląga nie przestraszył rozmach autora projektu. Zachwycone zapewne pomysłem wybudowały więc w latach 1934-1938 największy pod względem powierzchni odkryty basen na Starym Kontynencie. Wielką nieckę basenową przedzielono pomostem na dwie, nierówne części. Szersza, 125-metrowa część północna, została przeznaczona na ogólnodostępne kąpielisko miejskie, potocznie zwane „Małą Krynicą Morską”. W części południowej, o szerokości 80 m, zorganizowano kąpielisko wojskowe i pływalnię. Zadbano też o miejsca do gry i ćwiczeń z musztry, a teren zamykał stadion z trybunami. Łączna długość basenu osiągnęła 340 m, a powierzchnia lustra wody 3,35 ha. Ten wielki i piękny kompleks rekreacyjny natychmiast stał się podłożem ogromnej dumy elblążan. Tak samo przedwojennych, jak i nowych, powojennych osadników. Latem stawał się ulubionym miejscem rekreacyjnym mieszkańców, zimą zamieniał się w wielkie lodowisko. Na pewno jego istnieniu zawdzięczaliśmy wiele sukcesów elbląskich panczenistów, bowiem to na nim trenowała elbląska kadra olimpijska z Heleną Pilejczyk na czele. Bez wątpienia stał się częścią wyjątkowego, elbląskiego dziedzictwa kulturowego. I nie jest to tylko nasza subiektywna ocena. Portal Wirtualna Polska w dziale turystyka zamieścił sześć powodów, dla których warto odwiedzić Elbląg. Według portalu są nimi (w takiej kolejności właśnie) Muzeum, Brama Targowa, Katedra, Ścieżka Kościelna, Basen i Bażantarnia. We wstępie do tego artykułu w słodko-gorzkich słowach napisano: „Elbląg to jedno z najstarszych miast w Polsce, z przepiękną, niemal od fundamentów odbudowaną Starówką, jednym z największych w Europie odkrytych basenów i tradycjami sięgającymi nie tylko Krzyżaków, ale i Wikingów. To także obiekt kpin, symbol bezrobocia i smutny efekt emigracji za pracą. Mało jest miejsc w Polsce, które wzbudzają tak skrajne emocje, a sami mieszkańcy często niepochlebnie wypowiadają się o własnym mieście. Elbląg potrafi działać na nerwy, zachwycić i skłonić do poszukiwań”. Nie wiem, czy elblążanie pogodzili się z postępującą dewastacją i rezygnacją z obiektu, który przez lata napawał ich dumą. Wiele osób nadal z sentymentem wspomina to miejsce i żałuje, że niebawem bezpowrotnie zniknie. Warto tylko zastanowić się, czy nie stajemy się po prostu nowymi barbarzyńcami, którzy za nic mają swoje własne dziedzictwo.
Maria Kasprzycka, dyrektor MAH W naszym cyklu co dwa tygodnie dołączamy odcinek filmu "Krótka historia", przygotowywany przez Telewizję Truso.tv przy współpracy z Muzeum Archeologiczno-Historycznym. Dzisiaj słowo o klockach.
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl sprawuje patronat medialny nad Muzeum Archeologiczno-Historycznym
Padło już wiele słów na temat nieudolności władz w sprawie basenu, krytycznych słów na temat ''jedynego, słusznego '' projektu rewitalizacji i co ? Tyle z tego, że sobie popiszemy. Elbląg - moje rodzinne miasto. Elbląg - miasto które mnie wkurza.
Cóź możemy zrobić władze miasta olewają głos mieszkańców najwidoczniej miasto traktują jak prywatny folwark i robią co im się podoba wybrany projekt pachnie korupcją tak jak i główna niecka basenu przeznaczona na hotel dlatego twierdzą że odwrotu już niema, hm myślę że jest jest nas więcei ich tylko garstka o tego ich panowanie się kończy nie pozwólmy zniszczyć tego co było wizytówką i duma przez lata, ni opuśćmy do realizacji głupiego projektu bo dalej miasto 100 tyś pozostanie na długie lata bez basenu. Te same gęby w radzie miejskiej od pona 30 lat hamują i degradują rozwój miasta w końcu powiedzmy weto za kazdym razem jak oś wymaga remontu aja nam produkt zastępczy zawsze gó. .. , o
Po raz kolejny dziękuję przedstawicielkom elbląskiego Muzeum Archologiczno-Historycznego za rozsądny i potrzebny głos w dyskusji dot. miejskiego kąpieliska w Elblągu. Ad meritum: Na pewno nacisk mieszkańców, zwłaszcza w okresie kampanii wyborczej;), dotrze do zakutych, politycznych głów - na cofnięcie tej decyzji szanse są całkiem spore, bo finansowanie tej inwestycji jest baaaardzo mocno wątpliwe, do tego sam projekt, który chce realizować miasto jest nieudolny i - moim zdaniem - nadaje się również do sprawdzenia przez prokuraturę. Są tam m. in. wątki i pozycje, których nie było w wymogach przetargowych, a które (cudownie, lub nieudolnie) w nim się ostatecznie pojawiły. Tylko szaleniec forsowałby nieudolną koncepcję wbrew mieszkańcom więc myślę, że spokojnie możemy zatrzymać ten niszczycielski pomysł miasta - trzeba tylko pewnej mobilizacji i głośnego sprzeciwu mieszkańców. Na radnych miejskich nie ma co w tej materii liczyć, bowiem podczas sesji RM 26 kwietnia br. większość z nich dała wyraz swojej ignorancji i braku zainteresowania tematem (oprócz lewicy i nielicznych radnych z innych klubów, to w zasadzie cały PO-PiS wypiął się na mieszkańców). My ruszamy od przyszłego tygodnia ze zbiórką podpisów pod protestem, będziemy na pewno informować szerzej prasę i mieszkańców miasta o naszej akcji. Nie gódźmy się na dewastację wizytówki naszego miasta w imię partykularnego interesu kilku aspołecznych burżujów i egoistycznych szkodników.
Przypomina mi się historia powojennej odbudowy Starego i Nowego Miasta. W miejsce historycznego ośrodka urbanistycznego gdańscy architekci pod kierunkiem dra Szczepana Bauma lansowali przy aplauzie PRL owskich władz miasta koncepcje blokowiska. Miały tu powstać wolnostojące bloki tak jak na starówce w Malborku, Kwidzynie albo naszym Nowym Mieście, gdzie udało się to zrealizować. Odcięte od historycznej prawdy osiedle na Giermkow, Szkolnej, Ślusarskiej Powrotne i in. nie przypomina w niczym klimatycznego śródmieścia przedwojennego Elbląga. Jest do tego martwe, omijane przez ludzi, którzy poza mieszkańcami niczego tam dla siebie nie znajdują. Teraz władza, wydawałoby się z nowego pokolenia, które potrafiło znaleźć kompromisowa koncepcję odbudowy Starego Miasta lansuje pomysł zniszczenia tego, co powinno być dumą miasta. Największego basenu kąpielowego w Europie. W mieście dość dużym a pozbawionym zupełnie naturalnego kąpieliska. Ma tu powstać jakaś pokraczna plastikowa proteza na miarę może basenu przyszkolnego. S na części dawnego lusta wody hotel, tak jakby nie było tam już bardzo dobrego hotelu przy Kościuszki. Jakieś argumenty o nie opłacalności wydają się śmiesznymi wykretami. Opłacało się Niemcom zbudować i utrzymywać, opłacało się przez lata PRL, a teraz już nie? Pamiętajmy, że ten basen to substytut plaży nad jeziorem, morzem czy zalewem, decyduje więc o jakości życia w Elblągu. Nie mam recepty skąd wziąć środki ale też nie jestem kimś z zarządu miasta. Partnerstwo publiczno-prywatne, dotacje od marszałka województwa, wojewody lotto albo ministerstw. Pomoc z UE albo innych państw, środki na zbiorniki retencyjne, sam nie wiem co jeszcze? Jeśli nasze władze uosabiane przez prezydenta Wróblewskiego nie zdobędą się na wysiłek odbudowy obiektu w jego historycznym kształcie, to mogą się obudzić z ręką w nocniku po wyborach. Wszak decyzja zamknięcia pływalni przez Grzegorza Nowaczyka okazała się być gwoździem do trumny jego prezydentury.
A co się dzieje z głównym likwidatorem basenu panem nowaczykiem. Kolesie już mu znaleźli jakiś cieplutki budżetowy stołek. Bo w polityce jest raczej spalony.