Od dłuższego czasu mieszkańcy ulic Długiej i Stalina zauważyli, że zamiataczka ulic, zamiast zbierać śmieci do specjalnego wózka, zsypuje je do otworów kanalizacyjnych, które przy takiej „konserwacji” zapychają się i uniemożliwiają normalny spływ wody deszczowej. Czy można się więc dziwić, że potem w czasie deszczów ulice zalane są wodą?
Na domiar złego, zamiataczka odpowiada ordynarnie na zwracane jej przechodniów uwagi i... dalej robi swoje. Ponieważ wysłuchanie „wiązanek” nie należy do przyjemności przechodnie zrezygnowali z uwag.
Naszym zdaniem jednak zamiataczka tej dzielnicy (róg Długiej i Stalina) musi nauczyć się pracować tak, jak należy. Nie wątpimy więc, że zanieczyszczenia przez nią ścieków nie minie bez echa i kierownictwo ZOM wyciągnie z tego konsekwencje.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter