Sklep spożywczy to nie bar

2
13.08.2007
Przyzwyczailiśmy się w Elblągu, że amatorzy piwa oblegają okrągłe kioski przez całą niemal dobę i tam „zaprawiają się”, informował Dziennik Bałtycki z 13 sierpnia 1957 r.
Nie możemy się przyzwyczaić do tego, że przyjezdni i „tubylcy” gromadzą się w niektórych sklepach spożywczych prowadzących sprzedaż piwa i innych napojów chłodzących i godzinami tu „popijają”. Czasem „wstawiają się” po którejś tam z rzędu butelce i stają się rozmowni i zbyt głośni. Wydaje nam się, że sklepy to nie bary, że przy tej ciasnocie lokalowej, na jaką cierpią elbląskie sklepy spożywcze, należy zrezygnować z tego wyszynku a kierownicy sklepu powinni energiczniej reagować na nieodpowiednie zachowanie się niektórych klientów.
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

A teraz z Poczty zrobili sklep handlowy , czekając na zakup znaczka trzeba przeczekac ludzi którzy kupuja skarpetki :)
eryk (2007.08.13)

info

0  
  0
Co tam 1957 .Można rozejrzeć się teraz (XXI wiek) po Elblągu i co ? Jest jak było .A kto nie wierzy niech zajrzy np. na róg Polnej i Ogrodowej.
obywatel (2007.08.19)

info

0  
  0