Wypadek ten zdarzył się już dość dawno, bo 31 grudnia ub. roku, ale jest tak typowy dla niektórych ludzi, że warto teraz, po zakończeniu dochodzenia powrócić do tej sprawy. Świadczy ona bowiem najlepiej o stosunku niektórych ludzi do funkcjonariuszy MO i stosunku do nieletnich.
12-letni Edmund S. z Tokmicka, chodziÅ‚ w stanie nietrzeźwym po ulicy, nie mogÄ…c trafić do domu. Wobec tego zaopiekowali siÄ™ nim funkcjonariusze MO i odprowadzili do domu. I tu zaczęła siÄ™ „rozróbka”. Matka chÅ‚opca i caÅ‚e ucztujÄ…ce wraz z niÄ… towarzystwo byÅ‚o bardzo „obrażone” na milicjantów – jak oni mogli wtrÄ…cać siÄ™ do chÅ‚opca i nie pozostawić go w spokoju? Co z tego, że chÅ‚opak trochÄ™ „Å‚yknÄ…Å‚”?
Nie pomogÅ‚y żadne uwagi i tÅ‚umaczenia, że jednak to jest nieletnie dziecko. DoszÅ‚o do awantury, w której przodowaÅ‚ LesÅ‚aw B. z Tolkmicka. Nie poprzestaÅ‚ on na sÅ‚owach, a przeszedÅ‚ do rÄ™koczynów, w wyniku czego znalazÅ‚ siÄ™ w komisariacie. Na tym jednak nie koniec. Matka LesÅ‚awa B. staraÅ‚a siÄ™ za wszelkÄ… cenÄ™ „ocalić” syna i wobec tego sama zaczęła siÄ™ awanturować z peÅ‚niÄ…cymi sÅ‚użbÄ… milicjantami, obrzucajÄ…c ich potokiem wulgarnych słów.
Epilog całej awantury rozegra się w sądzie, dokąd MO skierowała sprawę. Wydaje nam się, że nie można jednak przejść nad tym do porządku dziennego. Postępowanie starszych , rozpijających młodzież, zasługuje na surowe napiętnowanie.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter