Myśl organizowania klubów młodej inteligencji jest coraz bardziej powszechna. Szukanie więc uzasadnienia potrzeby ich istnienia, było by wyważaniem otwartych drzwi. Życie samo odpowiedziało na to pytanie.
Rozwijające się żywiołowo w kraju kluby młodej inteligencji choć nie uniknęły pewnych błędów, głównie w postaci spłycenia działalności, czy też jej zawężenia, to jednak w poważnej mierze potrafiły wypełnić „pustkę” kulturalną, zlikwidować objawy zastoju intelektualnego w mniejszych środowiskach inteligenckich i – co najważniejsze – pobudzić je do społecznego działania.
Trzeba tu jednocześnie podkreślić, kluby te wiążą coraz silniej swoją działalność w dziedzinach prac społecznych i kulturalnych z terenowymi ogniwami Frontu Narodowego, co nadaje im specjalną wartość społeczną.
Jak dotąd Elbląg pod tym względem pozostawał w tyle. Była co prawda garstka zapaleńców, rekrutująca się w głównej mierze z inteligencji technicznej zakładów mechanicznych, ale nie miała ona żadnego poparcia. Dopiero ostatnio, na zaimprowizowanym zebraniu inteligencji różnych zawodów zrobiono pierwszy krok. Wyłoniono koleżeńską komisję programową i postanowiono, że klub będzie działał przy organizacji NOT, która posiada w Elblągu odpowiedni lokal przy ul. Armii Czerwonej.
Projektów jest wiele, większość wartościowych. W najbliższym czasie organizatorzy mają zamiar urządzić wieczorek zapoznawczo-dyskusyjny, na którym prawdopodobnie powstanie oficjalnie klub młodej inteligencji w Elblągu.
Ze swojej strony wyrażamy przekonanie, że Miejski Komitet Frontu Narodowego w Elblągu zainteresuje się tą sprawą i przyjdzie z pomocą organizatorom klubu.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter