Cierpi na tym przede wszystkim estetyka miasta, a często również i lokatorzy, pozbawieni zabezpieczonych ogródków.
Nieraz nawet chcieliby nareperować – ale nie można kupić nigdzie potrzebnego materiału.
Proponuję więc, ażeby Prezydium MRN zleciło produkcję przęseł płotu z odpadów drzewnych lub innych i odsprzedawało użytkownikom działek i ogródków, których ogrodzenie wymaga naprawy i odbudowy.
I jeszcze jedna sprawa wymagająca załatwienia. Przy ul. Żeglarskiej kozy ob. K. i innych zniszczyły całe kępy krzewów ozdobnych ligustru, róż i krzewów morwowych. Uchodzi im to bezkarnie. Czyżby w Elblągu za przykładem indyjskich „świętych krów” , były również „święte kozy”, którym wszystko wolno? Dlaczego chwyta się błąkające psy, a kozy spaceruję bezkarnie po naszej dzielnicy, a często nawet bywają uwiązane do drzewka, które niszczą. Niby to Elbląg nie stolica – 70 tysięcy mieszkańców – ale chyba żyjemy w Europie, a „święta koza” nie jest atrybutem postępu i świetności naszego miasta.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter