Każdy klient poprosi o książkę życzeń i zażaleń w sklepie mleczarskim w pawilonach przy ul. 1 Maja w Elblągu - czytamy w Dzienniku Bałtyckim z 20 lutego 1963 roku
Wtedy sprzedawczyni odpowiada: "Naucz się pan pisać". I wychodzi oburzona.
Sytuacja przedstawiała się mniej więcej tak. .. Klient, oburzony brakiem masła w maśle, robi pisemną aferę, raz na kwartał czytała książke życzeń i wniosków specjalna komisja i łup ekspedientce po premii. Choc nie ona to masło kręciła. Wkurzona zabieraniem premii nie ze swojej winy ekspedientka do następnego namolnego klienta zwraca sie kulturalnie: spieprzaj dziadu. Tenże udaje się do miejscowej gazety i kapuje ekspedientkę. Gazeciarz pisze notkę, ekspedientka traci dwie premie. Masła w maśle dalej nie ma.
Przepisywacz popełnił chyba błąd - tam powinno być słowo kiedy. ..