Dlatego też zużycie wody w mieście było bardzo duże. Każdy prawie dom elbląski posiadał podziemne rurociągi. Wodę czerpano ze studni, których spora ilość znajdowała się na zapleczu domów. Pomysłowe urządzenia rurociągowe (najczęściej sporządzone z drążonych pni dębowych) pozwalały bez wielkich kosztów i fatygi na urządzenie kąpieli w domach. W każdym też prawie domu elbląskim znajdowała się łaźnia. Otwarty, murowany piec z cegły, duży wiszący na łańcuchach kocioł nad paleniskiem i drewniana balia – to całe urządzenie ówczesnej łazienki.
Nie wszyscy jednak mieszkańcy Elbląga mieszkali we własnych domach, nie wszyscy też mogli korzystać z domowych urządzeń kąpielowych. Mogli oni natomiast skorzystać z publicznych łaźni, które budowano staraniem rady miejskiej. Łaźnie miejskie cieszyły się dużym powodzeniem, zarówno wśród ubogiej ludności miejskiej, jak też i licznych przyjezdnych, którzy odwiedzali Elbląg, względnie przejeżdżali przez miasto.
W łaźni panowali łaziebnicy. Należało di nich przygotowanie kąpieli, puszczanie krwi, usuwanie zębów, wycinanie odcisków, przecinanie ropni itd. Poza tym do obowiązków łaziebników należało też gaszenie pożaru, a więc funkcje zbliżone do straży pożarnej.
W łaźniach spotykali się ludzie różnego pochodzenia i autoramentu. Często też dochodziło tam do awantur i krwawych zajść. Łaźnie były również miejscem, gdzie można było dowiedzieć się najnowszych wiadomości i plotek miejskich. Nie cieszyły się one też dobrą opinią wśród spokojnych statecznych mieszczan. Niemniej były one źródłem zysków i dużym udogodnieniem dla nie posiadających własnych urządzeń kąpielowych. Ruch w łaźniach, szczególnie w soboty, był zawsze bardzo duży.
Zażywający kąpieli z nakazu magistratu musieli od czasu do czasu uderzać w metalowe, wiszące w izbach kąpielowych zbiorniki celem zachęcenia do kąpieli innych.
Starcy i chorzy korzystali z bezpłatnych kąpieli. Były to, tzw. „Kąpiele duszy” opłacane z datków zamożnych obywateli, którzy ofiarą na rzecz chorych i starców zdobywali sobie wdzięczność niebios i perspektywy odpustu grzechów.
Największe łaźnie znajdowały się w szpitalu, należącym do kościoła Zmartwychwstania oraz obok końskiej baszty przy ul. Św. Ducha.
Jedna z łaźni miejskich powstanie swoje zawdzięcza szczególnym okolicznościom. W roku 1704, w okresie zajęcia miasta przez Szwedów, nadworny lekarz króla szwedzkiego, stwierdził, że tuż za miastem na wzgórzu, koło dzisiejszej Bażantarni, istnieje źródło posiadające właściwości lecznicze. Na polecenie króla rada miejska musiała w tym miejscu wybudować nową łaźnię, z której korzystali oficerowie i generalicja szwedzka. Szereg nowych łaźni musiało miasto wybudować dla wojsk rosyjskich, które zajęły Elbląg po opuszczeniu go przez Szwedów.
W okresie późniejszym większość łaźni przeszła w prywatne ręce. Faktem jest, że dawny Elbląg miał więcej łaźni niż obecnie. Ale to już zupełnie inna sprawa.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter