Kto, co i gdzie

2
31.10.2008
Naprawa kranu, garnka, pieca czy innego urządzenia lub przedmiotu codziennego użytku urasta w Elblągu do problemu, informował Dziennik Bałtycki z 31 października 1958 r.
Nie dlatego, że nie ma kto tych robót wykonać. Lecz po prostu dlatego, że nie wiadomo kto co wykonuje i gdzie go szukać. W rezultacie próbuje każdy sam sobie naprawiać, co nie zawsze „Wychodzi” albo też kończy się poważniejszym uszkodzeniem naprawionego przedmiotu lub awarią urządzenia. W ostateczności korzysta się z usług przygodnie poleconych partaczy, wykonujących robotę „wypożyczonymi” z zakładu pracy narzędziami i przy użyciu kradzionego materiału. Fakt, że taki partacz używa nie swoich narzędzi, kradnie materiał i nie płaci podatków, absolutnie nie wpływa na cenę jego usług, którą ustala według własnego uznania. Dobrze byłoby, aby cech Rzemiosł Różnych w porozumieniu w Wydziałem Przemysłu Prezydium MRN wydał coś w rodzaju informatora, w którym mieszkańcy Elbląga znaleźliby adresy rzemieślników i innych wykonawców usług. Obecna ich „konspiracja” nie tylko utrudnia życie mieszkańcom, ale i pozbawia legalnych rzemieślników, płacących podatki i narzekających na „ciężkie czasy”.
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Nic się nie zmieniło do dnia dzisiejszego. Śmiem to twierdzić w pełni świadomy tego co pisze. Są do tej pory wykonawcy i usługodawcy jacy za nic mają jakośc usług bo dla nich ważna jest kasa i ilość.
(2008.10.31)

info

0  
  0
znam kilku takich partaczy, nie pracuje, jest na zasiłku al; bo nie, podatku nie płaci ZUS omija a roboty ma po pachy, cenę soli zaliczki bierze a podatki zostaja w jego kieszeni, malo tego za prąd we domu nie płaci bo umie zrobic lub zna r\tych co umieją zrobić " porzadek z kablami" np jeden taki z Pionierskiej
(2008.11.02)

info

0  
  0