Koleś, jedziem w Polskę

3
01.12.2008
Tę ważką decyzję powzięli, zapewne w nagłym przypływie zapału turystycznego, dwaj podchmieleni młodzieńcy, informował Dziennik Bałtycki z 1 grudnia 1958 r.
Nie bacząc na zakaz jazdy tramwajem w stanie nietrzeźwym, odbyli przejażdżkę poczciwą „dwójką”. Stojąc na pomoście wozu, mijali przystanek za przystankiem, urozmaicając sobie drogę przekomarzaniem się z konduktorką, która „przyczepiała się” do takich drobiazgów, jak palenie papierosów czy tarasowanie przejścia innym pasażerom. Ludzi, domagający się wpuszczenia do tramwaju, narazili się tylko na wysłuchanie aroganckich uwag, i dwaj młodzieńcy spokojnie kontynuowali przejażdżkę. Padło wprawdzie kilka nieśmiałych protestów ze strony oficerów, jadących wewnątrz wozu, ale wszystko skończyło się polubownie. Racja, proszę panów, nie wchodźmy im w drogę! Po co narażać „sympatycznych” chłopaków na zatarg z milicją lub nawet rozprawę w Kolegium Orzekającym?
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Ci kolesie, to ówczesna wersja "elblągów". Czyli niewiele się w tym mieście zmieniło.
(2008.12.01)

info

0  
  0
Tak się bawili 50 lat temu. Teraz mają ok 70 lat i to czytają. Ciekawe co myślą?
(2008.12.01)

info

0  
  0
"Tak się bawili 50 lat temu. Teraz mają ok 70 lat i to czytają. Ciekawe co myślą?" Pewnie ich wnuki teraz podpalają śmietniki dewastują przystanki czy wyrywają lusterka w autach, ponieważ idą z czasem i postępem to zabawy ich dziadków wydają sie im archaizmem
obserwer (2008.12.03)

info

0  
  0