Nie radzę chodzić wcześnie rano ulicami, na których stoją latarnie gazowe, np. Janowską, Hetmańską, Malborską.
Nie dlatego, że chuligani, nie!
Po prostu panują tam egipskie ciemności i bardzo łatwo wpaść w jakiś dół. A przyczyną tego jest „gorliwy” pracownik MPKG, który już o 6 rano, kiedy ludzie idą do pracy, gasi kolejno wszystkie latarnie. I tak już jest w tym naszym mieście, że albo latarni nie gasi się w ogóle i palą się przez cały dzień, albo gasi się je za wcześnie.
Ech, ta przesada, przesada…
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter