Wymioty, ból głowy i drgawki. Po dopalaczach czuli się fatalnie

12
25.04.2016
Wymioty, ból głowy i drgawki. Po dopalaczach czuli się fatalnie
(fot. arch. AD, portEl)
Miało przyjść orzeźwienie (jak głosił napis na opakowaniu "sosnowe" nawet), a były zawroty głowy, wymioty i drgawki. Nastolatkowie zapalili tzw. dopalacze, jak twierdzą, pierwszy raz, ale już tego nie powtórzyli. Z kolei 34-letni Artur nie sięga już po podpałkę do grilla, po tym, jak odurzony zasnął i omal nie spalił mieszkania. Kolejni świadkowie w tzw. procesie handlarza dopalaczami, zgodnie przyznają, że towar zakupili w "Pachnącym domku" przy ul. Królewieckiej. - Pół dzielnicy tam kupowało - przyznał Artur.
Przed elbląskim sądem toczy się proces Jakuba G. oskarżonego o handel dopalaczami. Mężczyzna miał wraz z Szymonem I. (ten też odpowiada przed sądem, ale w innym procesie) prowadzić "Pachnący domek" przy ul. Królewieckiej. Proces na chwilę zatrzymał się ze względu na nieobecność sędziego Wojciecha Furmana, ale sędzia wrócił i kontynuuje przesłuchiwanie świadków.
   Dziś (25 kwietnia) o swoich doświadczeniach w związku z zażywaniem dopalaczy opowiadali nastolatkowie, którzy w 2013 r. na wagarach w pobliżu dworca PKP palili  "Sosnowe orzeźwienie". Swój eksperyment zakończyli w szpitalu.
   - To był susz, który paliliśmy z butelki - mówił 19-letni dziś Damian. - Ze dwa razy pociągnąłem, ale zrobiło mi się niedobrze i wymiotowałem. Inni chyba też. Potem przyjechała policja i karetka pogotowia.
   - To był pierwszy raz. Zapaliłam, bo chciałam zobaczyć jak to jest - dodała inna wagarowiczka, Paulina. - Zaciągnęłam się może dwa razy. Najpierw się śmiałam, a później to już nie pamiętam. Nie straciłam przytomności, ale nie kontaktowałam - relacjonowała po latach. - Jeszcze wiele godzin po wyjściu ze szpitala czułam się fatalnie.
   Fatalne wspomnienia ma też 20-letni Sebastian, który również trzy lata temu trafił do szpitala po zażyciu dopalaczy.
   - To był susz, którym kolega nabił lufkę - wspominał dziś w sądzie. - Pociągnąłem ze trzy razy. Po powrocie do domu strasznie chciało i się pić, miałem sucho w gardle, problemy z oddychaniem, dostałem drgawek. Mama nie wiedziała, co się ze mną dzieje więc wezwała karetkę.
   Niemal tragedią skończyły się eksperymenty 34-letniego Artura. Trzy lata temu mężczyzna zapalił podpałkę do grilla i ... omal nie spalił mieszkania.
   - Chyba we trzech wzięliśmy "jedynkę", czyli jeden gram - mówił w sądzie. - Jak to skąd mieliśmy dopalacze?  Z Królewieckiej, z "Pachnącego domku" - uzupełniał na wezwanie sędziego. - Pół dzielnicy tam kupowało. Czasem przychodziłem i mówiłem, co chcę, a czasem po prostu kładłem pieniądze, bo ta kobieta wiedziała, co dawać.
   Tym razem jednak skutek zażycia był silniejszy niż poprzednio. Artur zasnął tak mocno, że nie słyszał pukania do drzwi mieszkania, nawet hałasu wywarzanych drzwi. Sąsiedzi zaalarmowali bowiem policję i straż pożarną, po tym, jak z mieszkania Artura zaczął wydobywać się dym. Mężczyzna zostawił bowiem garnek z mięsem na kuchence i zasnął.
   - Nawet po "trawce" nigdy tak ciężko nie spałem - przyznał. - Po budzeniu byłem "zamulony".
   Dziś sędzia Wojciech Furman chce jeszcze wysłuchać ekspedientki "Pachnącego domku". Kolejne rozprawy odbędą się w maju.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Jak można brać takie g*#no. .nie wiedząc nawet co to jest. Mam nadzieje ze wyrok będzie surowy aby skutecznie zniechecal innych, ,biznesmenów, ,do podobnych interesów.
(2016.04.25)

info

12  
  1
Po wódce na drugi dzień czujesz się tak samo ale z tego jest kasa z akcyzy i tu podobni do tych klakierów trzymają mordy w kubłach.
(2016.04.25)
Po wódce nie mam drgawek i nie grozi mi zejście z tego świata w trybie ekspresowym. No ale pic też trzeba umieć. .
(2016.04.25)
Wole się napić nawet jeśli na drugi dzień mam mieć kaca niż wpierdzielać trutkę na szczury, kreta do rur i inne cudowności. Jakim trzeba być de. .. bilem bezmózgim żeby świadomie takie coś zażywać?!
(2016.04.25)

info

9  
  0
widocznie nic nie pamiętasz przez 3 dni
(2016.04.25)

info

0  
  3
"Wywarzanych drzwi" to chyba od wywaru, w którym gotowały się te drzwi. Wyważać, to jest poprawna forma.
ogonek (2016.04.25)

info

6  
  0
"Wywarzanych" drzwi. Mój Boże. ..
KibiczProstej (2016.04.25)

info

7  
  0
Volenti non fit iniuria
(2016.04.25)

info

0  
  0
Na workach z tylu napisane nie do spożycia po co to bral oszołom
roiuyt (2016.04.25)
"wywarzanych drzwi" Człowieku popraw to bo kompromitujesz się na cały świat !!!
Wywar (2016.04.26)

info

1  
  0