74
29.12.2015

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Najlepiej powiedzieć że nie widziałem nie słyszałem itd. Jak kierowca zbliża się do pasów powinien zachować szczególną ostrożność!
złotówa (2015.12.29)

info

12  
  2
Mohery święte krowy wyłażą na jezdnie nie upewniając się czy coś nie jedzie, a może zdążę a może się ten kierowca z piskiem zatrzymać co mi tam jestem stary/stara i ma się dla mnie zatrzymać, w okolicach gwiezdnej ludzie nie umieją przechodzić przez przejścia. Tam jest masakra albo durni kierowcy dla JEDNEGO pieszego potrafią zatrzymać całą kawalkadę aut, blokują przejazdy skrzyżowania i utrudniają innym pracę. Na tak ruchliwej ulicy jak pułkownika Dąbka powinny byś przejścia górą. Piesi zaczekajcie aż przejadą wszystkie auta i wtedy przechodźcie
(2015.12.29)

info

7  
  20
Proponuję, żebyś przez ulicę przechodził tylko w Norwegii.
Co za różnica czy wszedł przed maskę czy nie?? Został potrącony NA PRZEJŚCIU i to jest najważniejsze. Przejścia dla pieszych i przepisy dające pierwszeństwo NA PRZEJŚCIU są tak skonstruowane by to właśnie kierujący zachował szczególną ostrożność zwolnił a jak trzeba zdążył się zatrzymać - na tym polega szczególna ostrożność. Tym bardziej, ze jechał "oślepiony przez słońce" tym bardziej powinien jechać powoli i ostrożnie - nawet jak znaków nie widział nie wierzę w to, że taksiarz nie wiedział że tam jest przejście. Ciekawy jest również fakt, że przy takich wypadkach "oślepienia przez słońce" kierowcy pieszych nie zauważają, a dziury potrafią omijać, mało kto wpada w dziury "oślepiony przez słońce". On po prostu jechał nie myślał o pieszym, nie patrzył na boki w okolicy przejścia, tylko przed siebie na słońce.
okoniowaty (2015.12.29)
Prawdopodobnie ciągła jazda lewym pasem, do tego wyprzedzanie przed przejściem dla pieszych i mamy gotową tragedię. Pytanie jak drogówka zinterpretuje winę kierowcy. Przecież to może być koleżka ze służby.
jakjeżdżą (2015.12.29)

info

5  
  2
Jestem zmotoryzowany, ale po naszym pięknym mieście chodzę równie często, jak jeżdżę. Jeżdżąc, myślę za innych kierowców i za pieszych, chodząc, myślę za kierujących i obserwuję spacerowiczów. Włos nieraz się jeży, kiedy młodzieniec ze słuchawkami na uszach, tanecznym krokiem, wpada na jezdnię, nie zawsze w odpowiednim miejscu i przy odpowiednim świetle. Najgorsze są jednak starsze osoby, którym, najwyraźniej wydaje się, że nadal są u siebie na wsi i zupełnie nic im nie grozi, jeśli znienacka wtoczą się na swoją drogę, po której przeciż nikt nie ma prawa poruszać się bez ich zgody. Uważajmy na nich, bo nie ma sposobu aby odmienić ich zachowania. Szczęśliwego Nowego Roku 2016,obyśmy go dożyli.
(2015.12.29)

info

9  
  3
To proste. Jeżeli to znajomy któregoś z drogówki na miejscu to potraktują go łagodnie lub zaczną kręcić w sprawie a jeżeli nie to potraktują go według poleceń wyrabiania statystyk i przynoszenia jak największej liczby mandatów najmniejszym wysiłkiem.
(2015.12.29)

info

4  
  4
Głupie powiedzenie u niektórych złotów że dostał KURSIK i musiał pędzić jak ERKA do wypadku - chorzy ci ludzie do lekarza psychiatry okulisty jak ślepy jeden z drugim.
(2015.12.29)

info

6  
  4
RodzinÄ™ potrÄ…conego Pana bardzo proszÄ™ o kontakt palich-a@o2.pl
goscAW (2015.12.29)

info

1  
  12
Do wszystkich komentujących: bezspornie wina kierowcy, zbliżając się do przejścia dla pieszych należy zachować SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ, właśnie dlatego, że może się zdarzyć pieszy nieogarniający sytuacji ze względu na swój zaawansowany wiek, słuchawki na uszach czy zwykłą gówniarską ignorancję. Jednakże trzeba pamiętać, że przejście dla pieszych daje tylko (lub aż) ochronę prawną a nie daje ochrony fizycznej przed rozpędzoną kupą żelastwa. Jak wszyscy się pewnie orientują auto jest dużo bardziej twarde niż organizm ludzki więc moim zdaniem rozsądne jest stosowanie przez pieszych zasady OGRANICZONEGO ZAUFANIA. Nie zachowujmy się na przejściach dla pieszych jak święte krowy lub bezmuzgie barany, nie dajmy się zabić "bo mamy pierwszeństwo".
BÄ…bel (2015.12.29)