Wybrany wątek opinii
Wiele razy byłem świadkiem sytuacji gdy ludzie bezmyślnie wchodzili tam na jezdnie nad samą maskę samochodu. Czasem wystarczy odrobina ostrożności, lub chociaż spojrzenia czy nie nadjeżdża pojazd. Chwila nieuwagi i wypadek nieunikniony.
Do moderacji
Odpowiedz
37
37
Dokładnie nie da rady wtargnać w taki sposób chyba że ztarszy człowiek biegł 40 km/h. Popaprańcu elbląski
Do moderacji
Odpowiedz
1
5
Co za różnica czy wszedł przed maskę czy nie?? Został potrącony NA PRZEJŚCIU i to jest najważniejsze. Przejścia dla pieszych i przepisy dające pierwszeństwo NA PRZEJŚCIU są tak skonstruowane by to właśnie kierujący zachował szczególną ostrożność zwolnił a jak trzeba zdążył się zatrzymać - na tym polega szczególna ostrożność. Tym bardziej, ze jechał "oślepiony przez słońce" tym bardziej powinien jechać powoli i ostrożnie - nawet jak znaków nie widział nie wierzę w to, że taksiarz nie wiedział że tam jest przejście.
Ciekawy jest również fakt, że przy takich wypadkach "oślepienia przez słońce" kierowcy pieszych nie zauważają, a dziury potrafią omijać, mało kto wpada w dziury "oślepiony przez słońce". On po prostu jechał nie myślał o pieszym, nie patrzył na boki w okolicy przejścia, tylko przed siebie na słońce.
Do moderacji
Odpowiedz
10
4
Własnie ze jest roznica. Przepisy mowia o wtargnieciu. Jakby wszdl pd jadacy samochd z chodnika to bylaby jego wina, ale tu ewidentnie jest wina kierowcy samochodu, przeszedł cały pas i jeszcze kawałek nastepnego. Kierowca mogl spokojnie zatrzymac samochod.
Do moderacji
Odpowiedz
4
1
Tak, masz rację z tym, że wtargnięcie jest trudno udowodnić - trzeba mieć świadków (w Polsce o to nie tak łatwo), a film z wideo rejestratora zamontowanego w aucie nie jest "mocnym dowodem", i łatwo można go podważyć.
Do moderacji
Odpowiedz
2
0