A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Fajnie p. minister osiągnęła cel. .gdyż rodzice zbuntowali się przed wcześniejszym wysyłaniem dzieci do szkoły. .Teraz 6-latek idzie do I klasy bez przygotowania bo w przedszkolu nowe programy nieprzewidują nauczania liter, cyfr a tym samym pisania, czytania, . natomiast w szkole wymaga sie tych umiejętności od 6-latka bo program klas I-III nie zostł zreformowany. Do tej pory dziecko chodziło do przedszkola a rodzice spokojnie pracowali, gdyż przedszkola nie są placówkami feryjnymi. Częso otwartymi od 6 do 18.Spokojnie mogłam pracować. Pani niby minister zasiała tak wielki haos i teraz nie wie co z tym zrobić, O ile moje starsze diecko w wieku 7 lat poszło do szkoły. .. potrafiło zadboć o siebie i otworyrzyć drzwi kluczem, to młodsze ma teraz 6-lat. .. w szkoe jest zagubione. .. na świetlicy haos. .. nawet w ubikacji sobie nie radzi bo jest maluchem. W szkoe są przerwy w przedszkolu cały czas nauczyciel z dziećmi. Ten rok to bardzo dużo dla dziecka. Pani minister nie jest praktykiem i nie zna się na psychologii dziecięcej. .. Zrobiła krzywdę naszym dzieciom starsze spało w domu a ten 6-latek pomaszerował do sz kolnej świetlicy. Za karę? Bo ma 6 lat?Na drugi dzień został w domu z kanapkami i zupką w lodówce i o dziwo gdy wróciłam z pracy dzieci były zadowolone. .. dom stoi. Bo my wychowujemy swoje dzieci, nie zwalamy obowiązków na instytucje. .a to ile bracuje nauczyciel to jego sprawa i przywilej zawodowy. .. .Prostackie jest utyskiwanie na wszystko i wszystkich przy dzieciach
Przestancie się uzalac i pisać o ciagle pokrzywdzonych nauczycielach, jak to im zle ze musza przysc do pracy w dni które sa jako pracujące, podaje przykład, kierowca PKS przychodzi o 5 rano na dworzec bo ma kurs do Gdanska na przystanku niema zadnego pasażera, wiec co rabic;. wg rozumowania nauczycieli nie jechać bo szkoda uruchamiać autobus, . Problem polega na tym szlachta pt nauczyciele zaczela sobie pozwalac na wszystko wlacznie z tym kiedy wolne dni a kiedy do pracy pojsc, nastapila obraza majestatu jak Kluzik przypomniała ze to nie sa dni wolne od pracy, najlepiej wszyscy będziemy decydować kiedy isc do pracy a kiedy wolne
Mam pytanie do tych wszystkich pokrzywdzonych nauczycieli którzy tak skrupulatnie licza pieniądze na prad, ogrzewanie. Jestem kierowca PKS rano o 6 jade autobusem do Dzierzgonia na dworcu jest jedna osoba czekajaca na autobus którym jade w kierunku Dzierzgonia nigdy nikt nie zastanawia się czy jest sens jechać z jedna osoba czasami pustym, a tu mnóstwo rabanu pytam się o co chodzi nauczycielom
panstwowpanstwie już Ci odpowiadam. Wyobraź sobie że nagle ktoś Ci wyznacza dodatkowy kurs w jakieś Święto, bo ma do Dzierzgonia jechać 45 osób i pomysł ministra (celowo z małej litery) jest taki żeby autobusy jeździły, bo żyjemy w 21 wieku i przecież nikt nie ma samochodu (tak jak dzieci nie mają Babci, Dziadka czy Cioci żeby sie nimi zaopiekować). No więc jedziesz tym autobusem i okazuje się, że na przystanku nie ma ludzi, a oczywiście nikt nie odwołał wyjazdu (i teraz masz dane osób które chciały jechać i jest pytanie tak jak w szkole czy mają płacić za bilety?). Ludzi brak, ale ty musisz jechać na pusto, nie busem bo taniej, ale dużym autobusem. Rozumiesz teraz czy narysować obrazki?
Jeśli ktoś nie ma w rodzinie nauczyciela i nie zna, nie wie nic o tym co jak kiedy robi, nigdy nie zrozumie tego tematu. Ja sam, gdybym nie rozmawiał z synem o jego pracy nie widziałbym żadnych mankamentów i bezsensownych zagrań Ministerstwa Edukacji Narodowej w tym temacie. To wyczerpująca praca. mało płatna do włożongo wysiłku.
Każdy kto myśli, zorganizowałby opiekę w jednej lub dwóch szkołach-ale takie decyzje zapadają na poziome DEPARTAMENTU-nazwa zobowiązuje!
Nie rozumie o co tyle hałasu, przecież p. minister sama zatwierdza dni wolne od nauki oraz przerwy świąteczne, a teraz nagle się obudziła że jest trochę wydłużona ta przerwa. My rodzice tych dzieci też się wychowaliśmy na takich wolnych od nauki, nasi rodzice też sobie radzili, a teraz co? Z tego co wiem nie wszyscy rodzice, którzy zapisali dzieci na te zajęcia (nie tyko u nas ) są rodzicami niepracującymi i to uważam za bezczelność z ich strony. Na pytanie dlaczego tak robią odpowiadali, ze muszą odpocząć. Jestem w stanie zrozumieć pracujących, ale nie bezrobotnych. Taka dyskusja i nagonka na nauczycieli niczemu dobremu nie służy szczególnie gdy słuchają jej nasze dzieci. Przeciwnicy powinni przyjść do szkoły na przerwy i nie tylko i trochę popatrzeć na swoje "grzeczne dzieci" co one wyprawiają. Nie jestem nauczycielem, ale nie zamieniłabym się na prace z nim. Szczerze współczuje pedagogom, że muszą pracować z trudnymi dziećmi i niestety z jeszcze trudniejszymi rodzicami. Nauczyciele całym sercem jestem z Wami.
do qwerfc
6 latek ma sam w domu zostać?niestety nie mam rodziny która mogłaby się nim zająć, dziadkowie też pracują.
A dokładnie. .. ja też siedzę nad papierami w domu więcej niż nauczyciele i muszę pracować 40godzin tygodniowo, zarabiam znacznie mniej niż ci narzekający na pracę 5 styczna nauczyciele
"Wyobraź sobie że nagle ktoś Ci wyznacza dodatkowy kurs w jakieś Święto"
W jakie święto?Przecież nauczycielom nikt w święta pracować nie każe. No chyba że dla nich 20,21,22,23.. .grudzień to już święto.