A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Legia Warszawa też przez pomyłkę wpuściła na boisko piłkarza i nic dały odwołania. Straciła kilka mln euro a nie 2,80 zł. życie
Ciekawe. .. pani dojeżdza do pracy i nie ma biletu miesięcznego. .. podobno mało zarabia, a bilet miesięczny opłaca się bardziej. .. .poza tym dlaczego szanowna pani nie ma pani karty miejskiej?
żałosna kobieta. .. .
codziennie dojezdza - ja tez dlatego kupuje miesieczny - czysty zysk, niech ma nauczke, kontroler ma taka race a nie inna i wykonywal swoje obowiazki
Nie ma Pani racji! Prosze podać chodź jedno zdarzenie które widzieli kontrolerzy i podkreślam zdarzenie-udowadniające że miała Pani zamiar skasować dobry bilet - nieużywany. Pani twierdzi że Pani zapomniała, a kontroler twierdzi że chce Pani oszukać- w tej sytuacji jeśli Pani nie rozumie że on wykonuje swoją pracę-ma Panią zrozumieć? tak myśla tylko kobiety. .. kali ukraść krowę to OK, kalemu krowę ukradną to już bardzo źle. .. ..
zła- a może ty czytaj ze zrozumieniem, skasowała bilet już skasowany (jednorazowy!), więc bilet już nie ważny, a w kieszeni to może co jej się podoba, na pewno bilet nieskasowany nie jest ważny podczas kontroli. A jeśli żal ci tej kobiety to dołóż się do mandatu. Nie? To dlaczego wymagasz od kanara, żeby poświęcił swój zarobek, bo pani nie chciało się spojrzeć co kasuje.
a ja nie kasuję, oszukuję jak się da, Ci co kontrolują też oszukują, naginają sytuacje, więc jesteśmy kwita. Jak moje dzieci mając bilet w ręku i nie mogąc skasować, bo nie mogły dopchać się do kasownika, taki tłok i ćwoki elokwentne wydały 8 letniemu dziecku mandat-dowiedziały się, jak to jest w świecie dorosłych, tak ja jak się da oszukuję ile wlezie. Banana na buzi mam sporego, kiedy mi się uda :-)
Muszę autorkę tego listu zasmucić. Kontroler po prostu stwierdził fakt. Jechała Pani na gapę. To, że się Pani pomyliła to jest żadne wyjaśnienie. Pewnie jakby zauważyła Pani nieskasowany bilet później to pewnie tylko się uśmiechnęła i powiedziała sobie "ale mi się upiekło". Jechała Pani bez ważnego biletu, a to czy się śpieszyło czy nie to nikogo nie interesuje. Powtarzam raz jeszcze mandat został wypisany za fakt, który zastąpił czyli przejazd bez ważnego biletu.
Często korzystam z komunikacji miejskiej i trafiam na kontrole, raz normalne, a raz z problemami. Trzeba zrozumieć ludzi, bo prawdą jest, że nasłuchają się wymowek i bluzgów w ciagu całego dnia, ale nieststy, to nie zwalnia ich też z bycia ludźmi. Nie mówie tu o potulnym pokłanianiu sie nad każdą sprawa, ale powinni czasem uważać, bo zdażyło mi sie ostatnio widzieć bardzo niemiłą sytuację, gdzie kontroler burzył sie na chłopaka, który zaznaczam, był spokojny, nie pyskowal, był troche niezadowolony, ale trzymał sie w granic kultury. Kontroler natomiast średnio, nie był mega wulgarny, ale od chwili gdy usłyszał ze chłopak nie ma dokumentu potwierdzajacego bilet, traktowal go jak kryminaliste, do tego stopnia, że wezwał policje na pętle " bo osoba odmawia wylegitymowania sie i nie posiada biletu" co było bzdurą. Kontroler kompletnie przestał słuchać, więc nie wiedział ze chłopak miał ważny bilet miesięczny, po prostu zapomniał legitymacji, za co, zdaje sie, jest mandat od ktorego można sie odwolać i umożyc sprawę, więc to w sumie tylko nieprzyjemna formalność. Chłopak został jeszcze ofukany, za to, że kontroler go nie usłyszał. Ja stałam daleko i słyszałam chłopaka za każdym razem gdy powtażał, że ma bilet.
Obie strony powinny trchę się zmienić.
od lat jeżdżę na gapę a jak mnie złapią to i tak mam do przodu. .. póki co jeszcze im się nie udało. .. .he he