Prokuratura kontra dopalacze

14
30.04.2014
Prokuratura kontra dopalacze
Młodzi zaopatrują sie w "pachnące" specyfiki i mimo ostrzeżenia na etykiecie, palą je lub zjadają (fot. arch. AD)
Już pół roku trwa prokuratorskie śledztwo w sprawie dotyczącej dopalaczy. Pokrzywdzonych jest blisko 50 osób. Najmłodszy, który po zażyciu "pachnących" specyfików trafił do szpitala ma 14 lat, najstarszy - 38. Prokuratorzy czekają jeszcze na dwie karty choroby, w maju nad opinią pracować będzie biegły z zakresu medycyny sądowej. Oceni, czy zagrożone było życie lub zdrowie ludzkie.
W listopadzie 2013 r. Powiatowy Inspektor Sanitarny złożył w Prokuraturze Rejonowej w Elblągu zawiadomienie o bezpośrednim narażeniu życia lub zdrowia klientów "pachnącego domku" poprzez sprzedaż produktu zawierającego związki wyczerpujące pojęcie środek zastępczy tzw. dopalacze.
   - Powiatowy Inspektor Sanitarny zawiadomił nas o swoich kontrolach, jakie przeprowadził od sierpnia 2012 do sierpnia 2013 r. we wskazanym sklepie na terenie miasta – w sumie przynajmniej 6, w wyniku których zabezpieczył sprzedawane środki i uzyskał opinię, że są to środki zastępcze zwane potocznie dopalaczami – mówiła w grudniu 2013 r. Jolanta Rudzińska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Elblągu. - Poprzez niewłaściwe zażywanie tych środków [jest bowiem na nich etykieta informująca, że są to środki nie do spożycia, a młodzi je palą, jedzą lub wąchają – red.] dochodziło do hospitalizacji, głównie młodych ludzi. Ze szpitali nadeszły historie choroby 24 osób - kontynuowała prokurator Rudzińska.
   Jednak z czasem dochodziły nowe fakty i nowe osoby pokrzywdzone.
   - W sumie ok. 50 osób w wieku od 14 do 38 lat – uzupełnia dziś Jolanta Rudzińska. - Najwięcej jest jednak młodzieży od 16. do 18. roku życia. Wszystkie te osoby trafiły do szpitala z objawami zatrucia. Wszystkie przyznały, że źle się poczuły po zażyciu substancji, którą albo nabyły we wskazanym sklepie albo dostały od kogoś. Substancje zostały zabezpieczone i zbadane przez sanepid – kontynuuje prokurator. - Czekamy jeszcze na dwie historie choroby, a całości dopełni opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej, który wypowie się na temat szkodliwości tych specyfików dla zdrowia.
   Prokuratorzy przyznają, że to sprawa wyjątkowa, na szeroką skalę. W Polsce prowadzonych jest tylko kilka takich postępowań.
   - To duża trudność, bo osoby, które zażyły np. "Sosnowe wzgórze" muszą przyznać się, że właśnie po tym specyfiku trafiły do szpitala, a także do tego, gdzie go kupiły – zwraca uwagę prokurator Rudzińska. - Poza tym, na etykietach wyraźnie jest napisane "produkt nie do spożycia", a jednak - jak pokazuje doświadczenie – ludzie to stosują do użytku wewnętrznego.
   Prokuratorskie dochodzenie prowadzone jest pod kątem art. 165 Kodeksu Karnego, który mówi o sprowadzaniu niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia innych osób poprzez wprowadzanie do obrotu szkodliwych dla zdrowia substancji. Grozi za to kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Biorą to na własną odpowiedzialność. Każdy JP100% i a jak co do czego to ładnie śpiewają co gdzie i jak. Równie dobrze zakazać sprzedaży soli, żeby ktoś nie zmieszał kilograma z litrem wody i nie wypił, zakazać sprzedaży węgla, żeby ktoś go nie jadł, zakazać dostawy gazu aby go nie wąchano i całkowity zakaz sprzedaży mięsa, w którym jest sól drogowa! Oczywiście wszystko idzie z naszych pieniędzy, prokuratorzy wiedzą, że nic nie zrobią ale pazerność na kasę jest wyższa. Każdy bierze na własną odpowiedzialność, niż przeznaczenie tego produktu. Ja ostatnio kupiłem WUNDERBAUM do samochodu i zjadłem trzy choinki. .. Czemu jeszcze nikt nie zakazał sprzedaży tego w biedronkach?
Spust_krokodyla (2014.04.30)

info

1  
  1
rozbieżność głupich nie taka mała jak się wydaje, 14-38 lat
Gall (2014.04.30)

info

15  
  0
koniecznie też należy ukarać producentów noży, maszynek do golenia, środków czyszczących itp. co z tego, że jest ostrzeżenie na płynach do WC jeśli i tak młody (lub nie koniecznie mody) nadal ma możliwość zażyć to!!! A może należy zainteresować się czy w szkołach tych 14-latków były pogadanki NT dopalaczy? Nigdy nie da się wszystkiego zamknąć. Chyba skuteczniej będzie od ma małego edukować.
(2014.04.30)

info

4  
  12
Nie rżnij głupa, wiadomo co sprzedają. dowalić karę.
(2014.04.30)
w mak -chemi tez sprzedaja butapren i denaturat tez nie do spozycia a cpaja i pija tez ich ukarac bo to to samo
olgir (2014.04.30)

info

7  
  14
Co trzeba mieć we łbie żeby ćpać te gówna ?
eato (2014.04.30)

info

11  
  2
Nie jestem zwolennikiem dopalaczy i uważam, że nie powinno się tego ludziom sprzedawać, natomiast prawda jest taka, że robi się szum wokół tego i nagonke a sprawa i tak jest z góry przegrana przez prokuraturę. Była informacja nie do spożycia to po co żarli? Ja też kupię denaturat w kerfie zatruje się i ciekawe czy prokurator też taką nagonke zrobi. Idąc tym tropem i trzeba by wytoczyć procesy wszystkim producentom chemii i narzędzi bo też użyte nieodpowiednio mogą zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi. Dopalacze nie są dobre ale nie dajmy się zwariować, ludzie na własne życzenie lądują w szpitalach.
(2014.04.30)

info

10  
  1
i dzięki temu dzieciarnia (ale jak widać i sporo dorosłych, choć niedojrzałych mentalnie) przestanie brać???
(2014.04.30)
To ten Dom pasozyta? Za pieniądze z uni narkotyki sprzedaje?
(2014.04.30)

info

7  
  2
Cioły nie potrafią znaleźć dilera z prawdziwym sprzętem to kupują to gowno
zdegustowany (2014.04.30)

info

2  
  6