A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Zaiste, to prawda, my Polacy, we wszystkim potrafimy być zawistni. Zawiść, iż ktoś mieszka za Elblągiem?
Rozmawiamy o linii 12-stki, a nie - gdzie kto mieszka! Mieszkańcy tych rejonów (którym nie jest tak we wszystkim kolorowo, bo nie mają kanalizacji, co, dróg dojazdowych) mają prawo do korzystania z komunikacji miejskiej (w końcu - to długa ul. Fromborska). A może ktoś nie ma samochodu?, a może ludzie starsi muszą dojechać do lekarza? itp.
Poza wszystkim, to nic przyjemnego jechać śmierdzącym benzyną i " czym inny" (szczególnie latem) starym gratem - w dodatku dookoła, tzn. nie bezpośrednio ul. Fromborską w kierunku szpitala, tylko ulicami Sobieskiego, Broniewskiego, Ogólną.
To jest beznadziejne rozwiązanie, traci się bowiem kilkanaście minut na tym odcinku, podczas, gdy dojazd do tych ulic zapewniają inne linie, w tym tramwajowe. Wyjazd do miasta (przy rozkopanym Elblągu), np. do Placu Słowiańskiego, to czas dostania się do Gdańska. Czekam więc, ze zniecierpliwieniem - na choć półroczne korzystanie z planowanej drogi rowerowej do Krasnego Lasu.
Do Krasnylas- całkowicie się z Tobą zgadzam. W sumie najlepiej byłoby oderwać się od miasta, póki to niemożliwe, wkurza mnie, czemu dzieciaki musze jeździć linią " wycieczkową " naokoło, zamiast prosto do centrum-widac ktoś wymyślil, że mieszkańcy tej dzielnicy to tylko do Biedronki jadą parę ulic dalej, a do centrum nie muszą. Nalegam na otworzenie linii do centrum, nie naokoło, Nie zawsze zdążę kanapki na drogę zrobić, a to niezła podróż, takl jak piszesz, około 40 minut. Przebóg!
Brak poczucia humoru nie zawsze jest dowodem powagi.
Może to ten sam dowcipny kierowca, jak w moim przypadku. W pierwszych dniach stycznia wracałem wieczorem ze Starówki i chciałem wysiąść na Broniewskiego nad Jarem. Stanąłem przy tylnych drzwiach, lecz ów dowcipniś otworzył tylko środkowe. Szybko wsiadło środkowymi drzwiami dwoje pasażerów, a gdy zorientowałem się, że kierowca nie ma zamiaru otworzyć dla mnie tylnych drzwi, przeszedłem do środka autobusu. W międzyczasie środkowe drzwi zostały już zamknięte i kierowca szykował się do odjazdu z przystanku. Poprosiłem więc (głośno, bo może był przygłuchy/podpity/przysypiał - niepotrzebne skreślić), aby się tak nie spieszył i otworzył środkowe drzwi. po mojej trzeciej (!) prośbie poskutkowało i łaskawie mogłem wysiąść. Całe szczęście, bo z kolejnego przystanku (Sobieskiego - Fromborska) musiałbym wracać prawie kilometr. Ot, tacy właśnie wieczorni " dowcipnisie" kierują nam " dwunastkami" .
@ KibiczProste: Dziękuj, że Pan kierowca miał opiekę nad tobą w takim stanie i pozwolił ci wysiąść. Jak trafisz na mnie to Królewiecka witaj.
Do tego czegoś powyżej: mniemam, że często bywałeś na Królewieckiej, skoro wiesz, co za przybytek tam prowadzą. Jeśli tak, to nie moje tylko twoje życie upływa pod znakiem procentów. To, że napisałem, że wracałem ze Starówki, wcale nie oznacza, że byłem pijany (albo nawet tylko podpity) mało tego - byłem trzeźwiusieńki jak niemowlę. No, ale płaskomózgi tacy jak ty pewnie wiedzą wszystko lepiej :)