UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Może to ten sam dowcipny kierowca, jak w moim przypadku. W pierwszych dniach stycznia wracałem wieczorem ze Starówki i chciałem wysiąść na Broniewskiego nad Jarem. Stanąłem przy tylnych drzwiach, lecz ów dowcipniś otworzył tylko środkowe. Szybko wsiadło środkowymi drzwiami dwoje pasażerów, a gdy zorientowałem się, że kierowca nie ma zamiaru otworzyć dla mnie tylnych drzwi, przeszedłem do środka autobusu. W międzyczasie środkowe drzwi zostały już zamknięte i kierowca szykował się do odjazdu z przystanku. Poprosiłem więc (głośno, bo może był przygłuchy/podpity/przysypiał - niepotrzebne skreślić), aby się tak nie spieszył i otworzył środkowe drzwi. po mojej trzeciej (!) prośbie poskutkowało i łaskawie mogłem wysiąść. Całe szczęście, bo z kolejnego przystanku (Sobieskiego - Fromborska) musiałbym wracać prawie kilometr. Ot, tacy właśnie wieczorni " dowcipnisie" kierują nam " dwunastkami" .
KibiczProstej