A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Jak się nie podoba to won z kraju! Czas na nową Polskę! Nową tożsamość narodową!
In vitro leczy bezdzietność i zabija zarodki czyli człowieka. Naprotechnologia leczy bezpłodność. Polecam http://www.napromedica.pl/
Ja jestem za każdą metodą pozwalającą mi mieć potomka, nie potrafią tego zrozumieć ludzie, którzy nie maja z tym problemu. Każdy ma prawo do bycia rodzicem, ja pragnę urodzić moje dziecko i to jest dla mnie najważniejsze.
niech palikot i jego ruch trzyma się z daleko od nauczania czegokolwiek naszych dzieci !!!!!
PALIKOT I JEGO RUCH niech się weźmie za siebie a nie za nauczanie!!!!!
Porownywanie zarodka do spermy wyrzucanej z guma jest przykladem ciezkiego zidiocenia i niedouczenia. Dziecko czy plod jak go sobie wygodnie nazywacie powstaje z polaczenia plemnika i komorki jajowej. Sperma to nie dziecko! Zarodek to dziecko. Panie obsesyjnie pragnace dziecka modla sie o taki zarodek,o cud,a potem mroza te wymodlone zarodki tym samym zmniejszajac ich szanse na przezycie. Nie trzeba byc katolikiem by widziec,ze ta metoda jest ohydna. Nikomu nie zamydlicie oczu,liczy sie tylko wasze chorobliwe pragnienie,a nie dziecko,dajac zycie,posrednio je odbieracia,tak ja to widze. rozumiem,ze adopcja juz nie jest taka fajna,brzuszkiem zawsze mozna sie pochwalic na fejsbuniu i pociumkac na forach...zenada.
A Twoje dziecko ma się prawo począc w naturalnym akcie a nie na szkle, ale oczywiście TY widzisz tylko swoje prawa!!!! ( do kobiety, która jest za każdą metoda)
A poza tym prawo nie jest synoniem gwarancji!!!!
Mam PCOS, Hashimoto, oraz mnóstwo innych problemów hormonalnych. Jestem już po 30-tce, o dziecko staram się od x lat, poroniłam już 2 razy i raczej pogodziłam sie z myślą, ze dziecka własnego mieć nie będę. Mam silne pragnienie bycia matką i boli mnie gdy patrzę na kobiety, które zostały obdarowane cudem macierzyństwa. 5 lat temu za namową koleżanki udałam się do InVicty gdzie dowiedziałam się co to in vitro, z czym sie wiąże. Wcześniej nie miałam pojęcia o całej procedrze i tym jakie straty trzeba ponieść by doczekać się upragnionego dziecka. Jak wspomniałam poroniłam dwa razy, i to we wczesnej ciąży, a mimo wszystko to były moje aniołki, moje dzieci, więc jak mogłabym się poddać zabiegowi, który nie ma w sobie poszanowania dla zarodków. Nie piszcie mi, ze szacunkiem jest ich mrożenie, bo to chore i niemoralne. Jeśli nas nie stac na mrożenie, to propozycje są różne, mozna zarzyczyć sobie pogrzebu (sic!), można pozostawić zarodki kilinice, ale tak naprawdę nie mamy pojęcia co się z nimi dzieje. Jako niespełniona matka przyjmuję z godnością moją niedoskonałość. Spróbuję jeszcze z rok, może dwa, a jeśli się nie uda, to adoptuję maleństwo, którego ktoś nie chciał. Moze tak właśnie miało być. Mam w sobie mnóstwo miłości by ofiarować ją jakiemuś dziecku, a nie ingerowac w naturę i rozwodzic się nad tym, czy życie poczęte jest płodem czy już dzieckiem.
ale brzydkie te nauczycielki. to napewno PISiarki