29
13.05.2013

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
No coz, nieznajomosc BIBLII doprowadza wlasnie do takich imprez wymyslonych przez ludzi. Przeciez to czyste szalenstwo, robic takie biby. Urzednicy kosciola, pozwalaja na takie rzeczy, a chodzi tu przeciez zupelnie o cos innego. Ludzi biednych nie stac na takie farmazony.
lesny (2013.05.14)

info

0  
  0
taka ciekawostka: na zdjęciu kościół parafii bł. Franciszki Siedliskiej gdzie cennika dla osób praktykujących (jak to się brzydko mówi) nie mam :) Czyli wszystko jest ok. Nie wiem jak jest z ludźmi typu "w dupie mam kościół ale dziecko ma 9 lat więc trzeba się przejśc na tą komunię czy tam bierzmowanie. .. "
tgv (2013.05.14)

info

0  
  0
campona: Zobaczysz co będzie gdy Twoje dziecko się dowie, co dostały inne. ja juz to przeszedłem i myślałem dokładnie jak ty. Niestety musisz coś fajnego dziecku dać (mądrze wybranego, nie koniecznie drogiego), by dziecko czuło się pewnie wśród rówieśników. Dając łańcuszki i Biblie, zrobisz rysę na psychice dziecka do końca życia. Tylko potrzeba tu dużo mądrości rodziców :) Pomyśl o tym. Pozdrawiam
za sobą :) (2013.05.14)

info

0  
  0
"Urzednicy kosciola. .. " wątpię żeby było tak jak myślisz a przynajmniej tak jak piszesz.
gsf (2013.05.14)

info

0  
  0
Najlepszy jest proboszcz ze św. Wojciecha - oprócz składki na komunię zażyczył sobie obowiązkowy datek na remont kościoła 70 zł od każdego. Jak nie dasz - nie dostaniesz karteczki dla dziecka do spowiedzi, chyba ze pójdziesz do pana i władcy osobiście i dziada z siebie zrobisz - wtedy zrobi obrażoną minę i coś tam odnotuje w aktach. Ludzie się buntują ale nie maja wyjscia - dla dobra dziecka. Niezla samowolka, szkoda że nie ma na to siły. ..
matka dziecka (2013.05.14)

info

0  
  0
Przeżyłam 2 przyjęcia w domu, jedno w restauracji. Nigdy więcej przyjęć w domu!!! Nie dlatego, żeby się pokazać. Przyjęcie w domu to kilka dni wyjętych z życiorysu, droga przez mękę. W dzień Komunii nie umiałam się cieszyć szczęściem własnych dzieci. Byłam zmęczona, wściekła, czekałam tylko, żeby goście już sobie poszli, bo chciałam wypocząć, padałam z nóg. Niby miałam pomoc do roboty, ale i tak sama musiała wszystkiego doglądać. Trzecia komunia, bajka. .. Byłam ważną osobą, nie kuchtą w fartuszku w kuchni. Poświęciłam czas własnemu dziecku, na rozmowy, na wspólne duchowe przeżywanie uroczystości. Byłam szczęśliwa, wraz ze swoim dzieckiem. A ile pracy po uroczystości mniej, ile mniej zniszczeń, wiadomo jak to dzieci, zawsze coś zepsują, zniszczą.
(2013.05.14)

info

0  
  0
kościół na sadowej jest bardzo przyjazny dla ludzi nigdy tam nie usłyszałem ile muszę dać za usługę choć pytałem głośno i nie raz odpowiedź była konkretna co łaska i dla tego daje dużo więcej niż planuje, a już kilkanaście lat w tej parafii nie jestem, pozdrawiam księży z tego kościoła, a dla reszty złodzieji z innych parafii weście się za robote a nie okazje wykorzystywać bo dziecko czy rodzić prędzej czy później przyjdzie np. do komuni czy bieżmowania i kasę się wyrwie, kase fiskalną sobie sobie załużcie i fakturę mi dajcie za usługę bandyci nie napasione
(2013.05.14)

info

0  
  0
Autor tekstu ma wyidealizowane wspomnienie lat minionych. Zawsze było tak, na co narzeka obecnie: i dwadzieścia i czterdzieści lat temu. Napisał o tradycyjnych wtedy zegarkach i rowerach. Zapomniał tylko, że wówczas te radzieckie czy polskie produkty miały taką wartość jak dziś laptopy - albo nawet jeszcze większą, bo pomimo relatywnie wysokich cen (- w porównaniu do zarobków), to jeszcze ciężko było je znaleźć w sklepach. A że teraz najczęściej robi się przyjęcia w restauracjach? To tylko świadczy o "normalnieniu" naszego państwa i społeczeństwa. Kiedyś tylko prawdziwych krezusów było stać na takie "ekstrawagancje" i dlatego wszyscy wyprawiali tego typu imprezy w domu. Podobnie jak zagraniczne wczasy czy wycieczki - kogo kiedyś było na to stać? Dziś natomiast ciężko znaleźć kogoś kto nie był choć raz w ciepłych krajach czy innych godnych pochwalenia się miejscach.
wujek Roman (2013.05.14)

info

0  
  0
mój syn jest ministrantem od roku, teraz przystąpił do Komunii, przed komunią mówił, że dzieci u Niego w klasie są jakieś dziwne bo liczą na prezenty, On z kolei wyszedł z założenia, że najważniejsze jest przyjęcie Jezusa do serca, a najbardziej cieszył się z tego, ze po komunii będzie mógł podczas mszy nie tylko trzymać patenę ale potem podstawić ją sobie. Swoją droga dostał e- booka, korki neonowe nike, neonowe adidasy, piłkę do kosza, tablet i kilka setek - szczerze zdziwiony; -)
i gitara (2013.05.14)

info

0  
  0