A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Co za durny argument powyżej. Spróbuj iść gamoniu do jakiegokolwiek usługodawcy poza godzinami jego pracy. Zobaczymy czy Cię obsłuży za darmo. Ba! Nawet w godzinach pracy tego nie zrobi. Chcieliście kapitalizmu to macie. Lekarz jest takim samym usługodawcą jak kowal czy szewc, a zdrowie ma swoją cenę.
A najzabawniejsze jest to, że jak by gamoń powyżej miał zepsute auto, to by wybulił i 1000zł za naprawę, no bo jeździć musi. Ale jak za własne zdrowie ma wydać stówkę, to już boli. .. żenada.
Odbierać licencję lekarską i po sprawie
Do tego " dwa WYŻEJ ". Tylko mechanik samochodowy nie ma " podwójnej etyki ". A lekarze często tak robią. Odmówi ci np. zabiegu przerwania ciąży z powodów etycznych w szpitalu, ale zrobi to za dużą kasę prywatnie. A teraz nie wypisze ci recepty w przychodni, ale zrobi to w gabinecie prywatnym, bo inaczej straciłby pacjenta.
kiepska służba zdrowia leki po astronomicznych cenach to przecież zbiorowa eutanazja.
w szpitalu jestes traktowany jako przedmiot, którego można wrzucić do śmieci lekarzy z prawdziwego zdarzenia można szukać ze świeczką. taki jest kapitalizm na który głosowało nasze społeczeństwo. pretensje do siebie samego. jest b. źle będzie jeszcze gorzej o ile na stołek ministerialny stawia się człowieka, który ma zielone pojęcie o medycynie jak może być dobrze. .
"Tylko mechanik samochodowy nie ma " podwójnej etyki ". "
Co za brednia. Jak nie ma? W każdym zawodzie zdarzają się wyłudzacze i naciągacze oraz pracownicy z prawdziwego zdarzenia. W każdej profesji znajdą się osoby o podwójnej etyce i te z powołania. A jeśli chodzi o lekarzy to nasz naród sam nie wie czego chce. Z jednej strony zdrowie dla wszystkich, z drugiej płacić małe składki, z trzeciej ubezpieczenia prywatne, z czwartej wizyty prywatne. .. z jakiej strony by nie było to zawsze będzie źle, bo za pieniądze publiczne nie da się za wiele zrobić, za pieniądze prywatne da się, ale to kosztuje, itd. itp. System budowany na kapitale kłóci się z zasadami etyki opartymi na socjalu, którego coraz mniej.
Do tych malkontentów którzy narzekają na słabe świadczenia publiczne - pijcie w stronę rządzących - lekarz nic nie poradzi na chory system.
Do tych, którzy narzekają, że prywatnie muszą płacić - nie ma przymusu leczenia prywatnie. To jest właśnie kapitalizm, stać Cię, będziesz miał szybciej i być może lepiej. Nie stać Cię? Zrób tak by było Cię stać - pracuj i zarabiaj więcej. Ja tego nie wymyśliłem, to rynek narzuca pewne zachowania. Siedzenie w stodole i narzekanie nic nie zmieni.
Do tych, którzy tak bardzo zazdroszczą lekarzom "fortuny", domów i samochodów. Nie bądźcie jak pies ogrodnika. Cieszcie się tym, że komuś się powodzi, a może i wam się powiedzie. Czerpcie przykład, idźcie na studia, uczcie się i zarabiajcie w prestiżowych profesjach. Nauka i wzbogacanie się nie są zabronione.
Wykażcie własną inicjatywę, wtedy będzie was stać i na prywatę i na własne auto i na przytulne lokum. I jeśli mogę coś doradzić, nie kształćcie się na medyków - stosunek stresu i ryzyka do potencjalnych korzyści nadal jest zbyt wysoki. Szkoda zdrowia. Wybierzcie inne, dobrze płatne profesje.
"A teraz nie wypisze ci recepty w przychodni, ale zrobi to w gabinecie prywatnym, bo inaczej straciłby pacjenta. "
Akurat przykład z dupy, bo z receptami to właśnie przychodnie i gabinety prywatne nie podpisały umów na recepty z NFZ. Poza tym skoro w przychodni czy na oddziale lekarz ma w ramach pensji za 40 pacjentów przyjmować 60 to logiczne chyba jest, że tego nie zrobi i będzie dążył do uzyskania zaplaty za pozostałych 20stu na przykład prywatnie jeśli mają taką możliwość. Co w tym złego? Gdybyś gamoniu był lekarzem, uznałbyś to za uczciwe, bo inaczej musiałbyś niczym doktor Judym pracować za friko a rodzinę, która by widywała Cię w domu 5 razy w miesiącu karmiłbyś kamieniami. .. jak wiele zależy od punktu siedzenia i patrzenia na sprawę.
A najśmieszniejsze jest to nasze malkontenctwo narodowe. Jak komuś się powodzi i ma smykałkę do interesu, to najlepiej go udupić albo zniszczyć medialnie. Nie ma przyszłości taki kraj, bo zamiast się rozwijać ciągle patrzymy sąsiadowi na ręce czy przypadkiem nie ma więcej od nas. ..
Ciekawe, czy ktoś z komentujących czytał te umowy?
Ciekawa jestem kto jest chętny zapłacić karę umowną 300 zł za każdy błąd na recepcie- np nieaktualny adres? literówka w pesel? poprawka w dacie? tu nie chodzi o błędy merytoryczne tylko o inne-"umowne"- nfz "umawia się"' że pobierze kasę- za jedną receptę można zapłacić nawet 3000 zł- nie liczą się tu zwroty za niezależnie pobraną refundację oraz odsetki od dnia wystawienia recepty- z tego kraju trzeba uciekać lub rozstać się z rodziną. Bycie lekarzem w tym kraju jest za ryzykowne.
Czytałam i OCZYWIŚCIE nie podpisałam tej bandyckiej umowy z naszym szanownym funduszem, który szukając oszczędności w systemie szuka jej w naszych kieszeniach (kary) lub portfelach pacjentów -100% odpłatność. W moim przypadku brak refundacji niewiele zmienia -pracuje tylko prywatnie a recepty wypisuję sporadycznie ale nie zazdroszczę kolegom np. internistom.