A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Trudne zadania dla uczelni, nie tylko elbląskich. Problemem No 1 jest oferta odpowiednich studiów, na które przez kilka lat będzie zapotrzebowanie ( na zachodzie już nie potrzeba np informatyków). Jako pracodawca, spotkałem się z tym że absolwenci różnych dziwnych kierunków wręcz błagali aby ich przyjąć na przyuczenie do zawodu manualnego za najniższą krajową. Niemniej ze spotkań tych wynikały też inne negatywne wnioski. Masowość studiów jest porażająca. Szkoły powstają w miejscowościach, gdzie na głównych ulicach stoją znaki
drogowe "Przepęd bydła". Zmierzam do tego że poziom jest potwornie niski. Naprawdę ciężko wybrać, oddzielić plewy od ziarna. Jeżeli szkoły pretendują do miana wyższych to nabór i finisz powinny mieć wysoką poprzeczkę. Za "nieboszczki komuny" szkolnictwo było planowe, jak cała gospodarka. Na absolwentów czekały stanowiska pracy. Były nawet stypendia fundowane na poszukiwane zawody. Nawet na Uniwerku w Olsztynie dochodzi już do absurdów : studenci przed obroną pracy magisterskiej zdają jeszcze egzaminy z lat poprzednich.
Uczelnie muszą się zdecydować. Albo kształcą ludzi zdolnych, albo " robią kasę" na miernocie.
A tak nawiasem po co są studia magisterskie dłuższe o rok od inżynierskich ? Przecież magisterium to pierwszy stopień naukowy, który pozwala na dalszą pracę naukowa.
Vivat profesor Walczyk! Trzymam kciuki za rozwój PWSZ w stronę Uniwersytetu lub Politechniki!
A może zamiast rozwój to jakis sensowny poziom ???? można poczytać http://cejrowski.com/dziennik/index.php?id=56220045&subpage=1&show_all jak to teraz wygląda. Po co studia, można dawać dyplom magistra po podstawówce
Edukacja komunie się udała. W nowych czasach zepsuto wszystko. Szkolnictwo zawodowe oparte o szkoły przyzakładowe i praktyki zawodowe sprawdzało się znakomicie i dostarczało na rynek tysiące fachowców. Powrót do przeszłości – to najlepsza strategia. Aktywność Miasta w organizowaniu praktyk zawodowych. Wykorzystanie Rady Menadżerów i wszystkich dostępnych środków dla realizacji tego zadania. Stworzenie nowoczesnego centrum szkolenia zawodowego (z wykorzystaniem Parku Techno) z gwarantowaną praktyką w firmach. Promocja przez Miasto nowoczesnego postrzegania zawodu. Dążenie do zmiany mentalności rodziców. Stereotyp - dziecko musi mieć wyższe a Państwo musi dać pracę – funkcjonuje choć inne czasy. Władze nie dostrzegając zmian w otaczającej nas rzeczywistości, bezmyślnie dążące do poprawy wskaźników ludzi z wyższym wykształceniem są sprawcami bezrobocia. Bezmyślne zaspokajanie przez rodziców swoich ambicji doprowadza do tragedii młodych osób. Dziecko musi mieć wyższe. Otóż nie musi. Dziecko musi umieć samodzielnie zarobić na godziwe utrzymanie przyszłej rodziny. Dla tysięcy absolwentów będzie to nieosiągalne. Należy odwrócić proporcje. Nie ponad 6000 absolwentów elbląskich szkół wyższych i niespełna 1000 szkół zawodowych. Na odwrót. To zadanie dla uczelni i Miasta w temacie edukacji. Czerwony
Za jaja bym powiesił tych cynicznych profesorów tworzących bezsensowne kierunki i namawiających do studiowania elbląską młodzież, cynicznie obniżających poziom i produkujących tysiące magistrów i licencjatów. Często aby tylko płacili, pokazali się na zajęciach i coś tam napisali. Priorytet - pozyskać studenta, zarobić i utrzymać „ uczelnię” jest obrzydliwy. To powszechna, za aprobatą władz dla której liczą się wskaźniki, dewaluacja wyższego wykształcenia. To zbrodnia na młodych osobach podatnych na namowy - dodatkowo z udziałem „ ambitnych rodziców i niedostrzegającą problemu władzą. Elbląskie uczelnie - ośrodek akademicki - to droga donikąd a nie strategia dla miasta. Chyba, że studentom uczciwie się powie. Uczycie się dla przyjemności i stać was na bezrobocie. Nieliczni zrobią karierę dzięki powszechnemu nepotyzmowi lub zapisując się do Młodych Polityków i wchodząc w tyłek politykom. Kierunek dla elbląskich uczelni jeżeli ma gwarantować rozwój Miasta jest jeden. Zwijanie się i likwidacja wielu kierunków nauczania. Zawód z prawdziwego zdarzenia się liczy. Czerwony
Potwiedzam ostatnie oceny. Ale moja nie ukazała się na PotrElu ?
Krótko i na temat : 1/ W Elblągu studiuje ponoć na wszystkich trzech uczelniach prawie 5.000 studentów. a zupełnie tego nie widać na mieście, 2/ czemu nie ma do tej pory Klubu Studenckiego. 3/ dlaczego od 3 lat ustał remont Pałacyku przy ul. Stoczniowej będącego własnością uczelni Jański, ktora obiecywala zrobić tam także Klub Studencki. , a budynek niestety wyglada jakby nie mial gospodarza, choć roboty zewnętrzne są prawie ukończone. Liczę na odpowiedż na forum.
chciałbym się mylić, ale mam wrażenie, że uczelnie powstały w Elblągu, by dać pracę tam zatrudnionym, a nie dla wyksztalcenia studentów. szkoda, ale tu nie ma klimatu dla studentów
Prawdę jest niestety smutną, że po studiach ktore mnie interesuja musze jeszcze robić23 inne kursy aby łaskawie mnie ktoś przyja do pracy. Muszę się ponizać, mówić to ze jestem taki a owaki. I tak po 5 latach musze jeszcze zrobić podyplomówkę i inne testy plus praktyka. Pozniej dostanę 1500 netto (jak dobrze pojdzie) a jak trafię to 4 lub 7 tyś albo jako prezydent 10-12 tyś :) ale jaka to żmudna droga, lizania komuś tyłków, przekrętów, manipulowania i ściemniania. walki o stołki i dziwnych rauszów na których wiele decyzji zapada, echh Gdzie te czasy, że po studiach praca czekała? Teraz po co mam inwestować w siebie i przy okazji w państwo (płącą za nauke) skoro pozniej dostane papierek mgr (cena 30 tyś za 5 lat - ja kdobrze pojdzie) - skoro nie ma oOFERT PRACY??? GDZIE JEST SENS STUDIOWANIA?
To prawda "uczelnie "robią kasę" na miernocie" - przyjmują ja leci a rynek i tak weryfikuje. Zreszta teraz to gorszy czy lepsz yto i tak jedno i to samo. BRAK MIEJSC PRACY w elblagu to juz w ogóle hehe