UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Trudne zadania dla uczelni, nie tylko elbląskich. Problemem No 1 jest oferta odpowiednich studiów, na które przez kilka lat będzie zapotrzebowanie ( na zachodzie już nie potrzeba np informatyków). Jako pracodawca, spotkałem się z tym że absolwenci różnych dziwnych kierunków wręcz błagali aby ich przyjąć na przyuczenie do zawodu manualnego za najniższą krajową. Niemniej ze spotkań tych wynikały też inne negatywne wnioski. Masowość studiów jest porażająca. Szkoły powstają w miejscowościach, gdzie na głównych ulicach stoją znaki drogowe "Przepęd bydła". Zmierzam do tego że poziom jest potwornie niski. Naprawdę ciężko wybrać, oddzielić plewy od ziarna. Jeżeli szkoły pretendują do miana wyższych to nabór i finisz powinny mieć wysoką poprzeczkę. Za "nieboszczki komuny" szkolnictwo było planowe, jak cała gospodarka. Na absolwentów czekały stanowiska pracy. Były nawet stypendia fundowane na poszukiwane zawody. Nawet na Uniwerku w Olsztynie dochodzi już do absurdów : studenci przed obroną pracy magisterskiej zdają jeszcze egzaminy z lat poprzednich. Uczelnie muszą się zdecydować. Albo kształcą ludzi zdolnych, albo " robią kasę" na miernocie. A tak nawiasem po co są studia magisterskie dłuższe o rok od inżynierskich ? Przecież magisterium to pierwszy stopień naukowy, który pozwala na dalszą pracę naukowa.
sławek -jurek