A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
"zagrożenie bakteriologiczne" - w żadnym wypadku - według sanepidu krajowego odchody psie (dziwne, że po kotach nie trzeba sprzątać) nie są groźne i traktuje się je jak odchody komunalne powstające w każdym gospodarstwie i można je wyrzucać do zwykłych pojemników. Nakaz sprzątania jest tylko i wyłącznie potrzebą estetyczną, służby sprzątające nie chcą się babrać w g. .nie, mało tego nie chcą nawet sprzątać ulic z papierków i plastikowych butelek - to już nikomu nie przeszkadza:)
W odpowiedzi na komentarz hd. Wątpię, aby głównym problemem autora tego tekstu były odchody a raczej o absurdalny stosunek niektórych ludzi do zwierząt, szczególnie psów czy w konsekwencji do ich odchodów. Jakiś czas temu w programie, jeśli się nie mylę był emitowanym przez telewizję elbląską, podawano jakie to groźne dla zdrowia substancje znajdują się w zwierzęcych odchodach. Rozumiem, że chcemy żyć w cywilizowanym i czystym świecie, ale martwi mnie uzależnienie od swoistej sterylności, na jaką zaczyna popadać nasze społeczeństwo i do tego fenomenu wydaje mi się, że można by prędzej nerwicę natręctw. Często ludzie tłumaczą brak chęci posiadania zwierzęcia faktem, że zwierzęta brudzą, ale zapominają o pozytywnych stronach zwierząt i o tym, co te mogłyby wnieść w ich życie czy co mogą zrobić dla innych. I to wydaje mi się być celem tego artykułu. Jeśli chodzi o zwierzęta domowe, autor tego tekstu wspomniał o dogoterapii, ale jest też felinoterapia czyli terapia z udziałem kotów i ogólnie animaloterapia czy chociażby obecność jakiegokolwiek zwierzęcia w naszym życiu ma nieoceniony wpływ na rozwój człowieka, zwłaszcza emocjonalny. Nie ograniczajmy się tylko dlatego że chcemy mieć czysto w swoim otoczeniu, ponieważ zwierzak może wnieść do niego znacznie więcej, a mianowicie swoje serce, które obudzi w człowieku człowieka.
poczekaj, aż wróci ci do domu dziecko z uwalonymi psią kupą spodniami, bo ktoś przechadzał się z pupilem po boisku. lubię zwierzęta, ale niech właściciele zwracają uwagę gdzie ich czworonożni przyjaciele załatwiają potrzeby. a idąc myślą przewodnią tegoż artykułu, to sprzątnięcie kupy powinno być także naturalną dla każdego rzeczą
A ja dla piesków zostawiam "smakołyki" na trawniku. Mam nadzieje, że nie szkodzą.
Panie Szary, a kto kiedyś się czepiał psów? Pies też człowiek i musi się skupić. Czepiamy się durnych właścicieli. Jeden twierdzi, że pies robi na trawnik, a nam do trawników wara (wytłumaczcie to dzieciom w parku), drugi, że jego psina mała itd itd. Co to ma być? Żart z nas? Sprzątać, tak jak to się robi w cywilizacji, a nie jęczeć i narzekać na życie. Lubię psy ale nie właścicieli brudasów.
już w poprzednim artykule dotyczącym psiej kupy zauwazono dobro zwierząt, są zawsze kochające i oddane. nie syfią tak jak ludzie, a robienie kupki na trawce nie powinno być problemem, no, chyba że ktoś nauczy psa srać do kibla. gorzej jak lumpy chlają na ławkach i załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne szkoda że to nikomu nie przeszkadza. mam piekna sunię i kocham ją bardzo.
co za idiota nasisał że powinna być zgoda lokatorów na posiadanie psa. szkoda że jeszcze tacy idioci sie rodzą. miara człowieczenstwa jest stosunek do zwierząt. nikt nie musi zwierząt lubić ale to nie znaczy że trzeba je tępić i sie nad nimi znecać. kto nienawidzi zwierząt ten też i nienawidzi drugiego człowieka. ja wpłacam co miesiąc kasę na schronisko dla zwierząt i jestem z tego dumna, bo wiem że te zwierzęta naprawde potrzebuje i będą wdzięczne, natomiast z ludzmi jest różnie. zczystym sercem wolę wpłacić na schronisko 100zł niż człowiekowi dac 10gr. jestem wolontariuszem w schronisku i wiem ile miłości, serca i wdzięczności potrafi okazać pies.
To jest prawda, kto nie toleruje zwierząt jest bydlakiem, nie ukrywam, że kocham bardziej zwierzęta jak ludzi. A straz miejska to pasożyty, lenie w mundurach utrzymywani z naszych podatków. Ja mam psa, wyprowadzam go bez smyczy i kagańca, robi kupkę na trawniku i olewam straż miejską. Nie ma obowiązku prowadzenia kundelka na smyczy i w kagańcu, o tym stanowi komentarz do art. 77kw. Nie dotyczy to ras uznanych za niebezpieczne. Mam w dupie straż miejską, ich znajomość prawa jest na poziomie zerowym. Kiedys nie przyjęłam mandatu za to, że pies nie był na smyczy i wygrałam. Ta pasaożytnicza instytucja powinna przestać istnieć. Odpier. .. się od zwierząt.
Dobrze, że dwunożni załatwiają swoje potrzeby gdzie popadnie. Taka z Was inteligencja szpagatowa, uważacie, że jesteście lepsi od zwierząt, a jak zbliżają się Dni Elbląga to co drugi leje ciepłym siurem pod katedrą, a straż miejska ma to w dupie. Wstyd i skandal. Poczytajcie chociaż historię i zastanówcie się na co lejecie, nieuki. A to, że idziecie przez trawnik i wdeptujecie w kupę- cóż, od chodzenia są chodniki, a na spacerowaniu po trawnikach też artykuł w kodeksie wykroczeń się znajdzie (Art. 144.§ 1 KW gwoli ścisłości). Zmienianie świata zaczynajcie od siebie, brudasy.
Jak widać komentarze do tego artykułu dają same matoły bez matury.