Dawno temu na Zalewie... tolkmiccy rybacy okradli tych z Krynicy

24
10.03.2012
Dawno temu na Zalewie... tolkmiccy rybacy okradli tych z Krynicy
Fabryka majoliki w Kadynach
Gdy w niedzielę po południu rybacy z Krynicy Morskiej Karl Moderkicki i Heinrich Anders zarzucili swoje sieci na Zalewie na wysokości Tolkmicka (niem. Tolkemit), zobaczyli, jak dwaj mężczyźni w obcej łódce majstrują przy ich sieciach. Gdy zbliżyli się do miejsca połowu, zobaczyli, że wszystkie ich sieci (a było ich łącznie 58) zostały wyłowione i brakowało sześciu z nich. Pościg za łodzią, która wzięła kurs na Tolkmicko, był niemożliwy ze względu na nastającą ciemność...
Kradzież ryb należy ostatnio do coraz częstszych zjawisk nad naszym Zalewem. Przypuszcza się, że w każdym wypadku chodzi o tych samych złodziei, którzy prawdopodobnie mieszkają w Tolkmicku. (ENN, wtorek, 10.03.1914 r.)
   
   Gustaw R., co udawał kobietę
   
Czeladnik piekarski Gustaw R. z Królewca (niem. Königsberg) od dwóch lat przenosił się z miejsca na miejsce w przebraniu kobiety. Zabawa ta tak mu się podobała, że nawet w życiu prywatnym nosił kobiece ubrania. Wczorajszej nocy złożył wizytę na posterunku elbląskiej policji...
   Gustaw R. zgłosił, że zaginęła jego towarzyszka (18-letnia dziewczyna, zatrudniona w jednej z królewieckich fabryk wyrobów tytoniowych), z którą przybył dziś rano do naszego miasta. Dziewczynę tę widziano tymczasem z innym amantem. Przypuszcza się, że para ma sporo na sumieniu. (ENN, piątek, 13.03.1914 r.)
   
   Fabryka majoliki w Tolkmicku
   
Jak udało nam się dowiedzieć, w Tolkmicku planuje się wybudowanie fabryki majoliki*. Plan ten jest inicjatywą berlińskiego konsorcjum, które zaskarbiło zainteresowanie zarządu kadyńskiej fabryki majoliki. W niedzielę spotkała się w Tolkmicku liczna grupa przedstawicieli berlińskiego konsorcjum z przedstawicielami zarządu kadyńskiej fabryki majoliki, by bliżej omówić sprawy związane z założeniem fabryki w Tolkmicku. Wzięto już nawet pod uwagę kilka terenów i działek zabudowanych, rozważa się jednak zakupienie działki niezabudowanej.
   Tolkmicka glina znakomicie nadaje się do produkcji majoliki, a tolkmickie majoliki już dziś cieszą się dużą popularnością. Przed kilkoma laty cesarz wysłał dwóch tolkmiczan do Bolesławca (niem. Bunzlau), by poznali tamtejszą technikę obróbki gliny i następnie ożywili tolkmicki przemysł towarów glinianych. Marzenia i nadzieje cesarza nie do końca się wtedy spełniły, dlatego też chce teraz spróbować spełnić je innym, lepszym sposobem. Z wiarygodnych źródeł wiadomo nam, że cesarz bardzo żywo interesuje się powstaniem fabryki majoliki właśnie w Tolkmicku. Bardzo by nas ucieszyło, gdyby to małe, przyjazne miasteczko nad Zalewem Wiślanym na nowo ożywiło się dzięki powstaniu w nim wspomnianej fabryki. (ENN, środa, 11.03.1914 r.)
   
   * Majolika – ceramika pokryta nieprzezroczystą polewą ołowiowo-cynową o bogatej kolorystyce. Z majoliki wyrabiano przede wszystkim bogato zdobione naczynia – Wikipedia.
   
   Złapano złodziei ryb
   
Tolkmiccy rybacy, którzy – jak wcześniej wspominaliśmy na naszych łamach – splądrowali w niedzielne popołudnie zawartość sieci krynickich rybaków, a sześć z nich ukradli, zostali złapani. Mężczyznami tymi okazali się Gottlieb Popall i jego zięć z Tolkmicka. P. wywiesił cztery z ukradzionych sieci przed swoim domem, przez co sam siebie zdradził. Pozostałe dwie sieci zostały zniszczone. Obaj poszkodowani rybacy złożyli wniosek w prokuraturze o wszczęcie postępowania karnego. (ENN, środa, 11.03.1914 r.)
   
   Zachowanie gońców w urzędzie pocztowym
   
Ten, kto często odwiedza główną siedzibę poczty, miał niejednokrotnie okazję doświadczyć, jak chamsko i prostacko zachowują się niemal bez wyjątku wszyscy gońcy, siedzący w hollu budynku. Ma to miejsce szczególnie w godzinach wieczornych. By położyć kres temu haniebnemu stanowi rzeczy, nasz urząd nawiązał kontakt z policją. Teraz wieczorem w urzędzie pocztowym pojawia się na około 15 minut policjant, odbywający służbę w okolicy budynku pocztowego, by w razie potrzeby zainterweniować i uspokoić naszych niesfornych chłopców. (ENN, czwartek, 12.03.1914 r.)
   
   Nowa restauracja
   
Handlowiec Karl Gerull z Elbląga nabył wczoraj działkę należącą do żony inżyniera Zieglera i nadzorcy budowlanego Paula Krämera. Działka, do której przynależy również duży ogród, znajduje się przy ulicy Bożego Ciała 26 (niem. Leichnamstraße) (róg ulicy Bożego Ciała i Teatralnej (niem. Wunderberg) i kosztowała pana Gerulla 23 000 marek. Pan Gerull dokona po przebudowie postawi w tym miejscu nowocześnie urządzoną restaurację. Komisja miasta udzieliła już licencji na sprzedaż napojów alkoholowych. Przebudowa rozpocznie się na początku przyszłego tygodnia, a nowy lokal zostanie otwarty w połowie kwietnia. (ENN, czwartek, 12.03.1914 r.)
   
   
   ***
   
   Publikujemy teksty przypominające wydarzenia z 1914 roku, dziejące się w naszym mieście i okolicach. Dziś kolejny zestaw wiadomości z marca 1914. Przeglądamy stare numery „Elbinger Neueste Nachrichten”, korzystając ze zdigitalizowanych zasobów Biblioteki Elbląskiej.
   
   
tłum. DK

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
W którym miejscu na ul. Żeromskiego był w czasie wojny konsulat Szwajcarii?
(2012.03.10)

info

0  
  0
W biurowcu zakładów mięsnych na 1 piętrze!
Jagódka Wygódka (2012.03.10)

info

0  
  0
Prawdopodobnie w jednej ze stojących willi, tam też mieszkał konsul i osoby z obsługi konsulatu.
(2012.03.10)

info

0  
  0
ja tez znam Waclawa B. co udaje kobiete!
(2012.03.10)

info

0  
  0
Ponownie dziekuje za te rubryke i ciesze sie ze nasi niemieccy poprzednicy dnia codziennego nie roznili sie od nas, dopiero pozniej diabel w nich wstapil. ..
ananke (2012.03.10)

info

0  
  0
". .. działka (. .. )znajduje się przy ulicy Bożego Ciała 26 (niem. Leichnamstraße) (róg ulicy Bożego Ciała i Teatralnej (niem. Wunderberg) - powinno być róg ul. Robotniczej i Teatralnej - błąd, jak przed tygodniem.
(2012.03.10)

info

0  
  0
Niestety, cesarzowi nie udało się i tym razem. Dopiero w roku 1935 przy Hafenstrasse z inicjatywy władz miasta Tolkmicka udało się założyć manufakturę "Tolkemiter Erde". Było trudno, bo w mieście garncarzy zabrakło. .. garncarzy. Większość z nich pracowała w cesarskich warsztatach majoliki, w Kadynach. Konieczne było sprowadzenie mistrzów garncarskich z zewnątrz. Chcąc pozbyć się kłopotu burmistrz Tolkmicka, Bernard Schlie, przekazał w roku 1938 zakład ceramiczny Augustowi Caspritzowi, kupcowi z Hamburga. Ten, choć wcześniej nie zajmował się ceramiką, szybko doprowadził wytwórnię do rozkwitu, zatrudniając w niej sześćdziesiąt osób. Działalność firmy przypadła na lata wojny. W roku 1943 naczynia z "Tolkemiter Erde" pokazano na wystawie w Lipsku. August Caspritz objął też nieczynną od kilku lat cegielnię, gdzie produkowano gorszy asortyment wyrobów, np. doniczki.
Lu (2012.03.10)

info

0  
  0
erg - twoj nick LU wywodzisz od cesarza Lucjusza Aureliana czy Werusa?
(2012.03.10)

info

0  
  0
erga tu jeszcze nie było - wielu jest miłośników historii w naszym mieście, a ta zabawa (pomijając wypowiedzi zawistników) bywa ciekawa i pouczająca.
Lu (2012.03.10)

info

0  
  0
[1] Złapano złodziei ryb… Wówczas Tolkmicko było największym portem na wodach wewnętrznych Niemiec, a Zalew Wiślany czyściejszy niż dzisiaj i bogaty w ryby takie jak popularnie zwana „ ruski nos” (łac. Vimba, vimba), „ koza” (łac. Pelecus cultratus) oraz płoć, węgorz, jazgarz, ukleja, leszcz, stynka, majówka, sandacz i śledź. [2] Fabryka majoliki w Tolkmicku. .. Już przed 1914 r. Tolkmicko było znane jako miasto garncarzy (Töpferstadt). Było to zawsze biedne miasteczko rybackie i imano się tutaj każdej profesji, a zawód wyrabiacza gliny dawał taką szansę. Była tu ulica Garncarska, gdzie zamieszkiwali wyrobnicy gliny. Zwana była także Töpfergaße - Garncarski Zaułek, a w miejscowym dialekcie - Täppagass. Znanymi po I wojnie garncarzami byli m. in. Franz Zimmermann, zwany „ Bunzlauer“ (Bunzlau = dzisiejszy Bolesławiec), który miał swój zakład przy Turm-Straße 16 (dzisiaj Nadbrzeżna), Franz Seeger – prowadził warsztat przy dawnej Fromborskiej (dzisiaj Szkolna), Dobschinski, Ellerwalld i Ewart. Większość z nich odeszła do kadyńskiej fabryki majoliki. Natomiast w tolkmickiej fabryce majoliki produkowano drobne przedmioty użytku codziennego - na ogół wazony. W stosowanej ornamentyce sięgano do flory i fauny, najczęściej używane kolory to zieleń, kość słoniowa, błękit, szary, czarny. Wyroby oznaczano herbem Tolkmicka i adnotacją „ wyrób ręczny” . Po wojnie były tutaj b. krótko Bałtyckie Zakłady Ceramiczne.
erg (2012.03.10)

info

0  
  0