Tylko początek sobotniego meczu należał do wrocławianek, które po rzutach z drugiej linii, najskuteczniejszych w tym sezonie w ich szeregach Lidii Żakowskiej i Ewy Perek, prowadziły 2:0. Start potrzebował zaledwie trzech minut, by odrobić straty. Nasza drużyna grała agresywnie w obronie, świetnie broniła Agnieszka Kordunowska, a celnymi rzutami popisały się Monika Aleksandrowicz, Hanna Sądej i Paulina Wasak. Wyrównana walka w której na każde trafienie akademiczek odpowiadały gospodynie trwała do 10 min. spotkania. Od tego momentu na boisku istniała już tylko jedna drużyna i był nią Start. Elblążanki grając z niesamowitym zacięciem z każdą minutą powiększały bramkową przewagę. Szczypiornistki z Wrocławia nie potrafiły wykorzystać nawet gry w przewadze, podczas której traciły gole. W 25 min. na boisku pojawiła się po kilkumiesięcznej przerwie Agnieszka Wolska, która już w pierwszej rzutowej sytuacji wypracowała dla swojej drużyny rzut karny, a w ostatniej akcji pierwszej połowy zdobyła bramkę. Start prowadził do przerwy aż ośmioma trafieniami 16:8, a kibice w hali zastanawiali się jakim sposobem we wcześniejszych meczach szczypiornistki z Wrocławia zdobyły aż 12 punktów.
Po przerwie przewaga naszej drużyny była jeszcze bardziej widoczna. Start grał dobrze zarówno z kontry, jak i w ataku pozycyjnym. Nasze zawodniczki były też skuteczne w obronie, a w bramce jeszcze lepiej niż w pierwszej odsłonie spisywała się Kordunowska. Między 32, a 37 minutą meczu wrocławianki ani razu nie były w stanie trafić do bramki Startu, za to nasza drużyna wykorzystywała każdą sytuację i prowadziła 24:9. Bardzo dobry mecz rozgrywała Agnieszka Wolska, po której absolutnie nie było widać tak długiej przerwy w grze i treningach. Akademiczki tak jak przed przerwą nie potrafiły wykorzystywać gry w przewadze. W końcowych minutach trener Grzegorz Gościński dał pograć zawodniczkom z ławki rezerwowych, których skuteczna gra pozwoliła na utrzymanie wysokiej przewagi. Ostatecznie Start wygrał z AZS AWF Wrocław aż trzynastoma trafieniami 36:23. [fotoc]
Dzięki bardzo dobrej grze nasza drużyna odrobiła część strat punktowych, które dzielą Start od ósmego miejsca w tabeli. W kolejnym spotkaniu elblążanki zagrają w wyjazdowym pojedynku z Łączpolem Gdynia i jeśli tylko zaprezentują się tak jak w niedzielę wcale nie stoją na straconej pozycji. Na pomeczowej konferencji prezes klubu Krzysztof Święcicki wspomniał o zainteresowaniu zawodniczką z Czech, która prawdopodobnie w najbliższym czasie wzmocni naszą drużynę.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Gościński- Naszym celem nadal pozostaje awans do play-offów. Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa, które na pewno wpłynie korzystnie na zespół i podniesie jakość treningu. Czekają nas teraz ciężkie mecze, ale zrobimy wszystko, by zdobyć punkty, których tak bardzo potrzebujemy. Po wyjazdowym meczu z Łączpolem przyjedzie do nas wicemistrz Polski SPR Lublin. Jeszcze w styczniu rozegramy też bardzo ważne dla nas pojedynki z Polkowicami i Szczecinem. Cieszę się, że do gry wróciła Agnieszka Wolska.
Paulina Wasak- Zdajemy sobie sprawę z ciężkiej sytuacji w której się znaleźliśmy i staramy się zrobić wszystko, by z niej wyjść. Nie ma innego wyjścia niż pełne zaangażowanie i walka w każdym spotkaniu.
Agnieszka Wolska- Czuję się bardzo dobrze i nie będę ukrywała, że jestem bardzo zadowolona z mojego dzisiejszego występu. Myślę, że wykonałam 300 procent normy, bo jeszcze przed pojedynkiem myślałam, że spróbuję zagrać 5 minut i że jak rzucę bramkę lub dwie to będzie super.
Zobacz
wyniki i
tabelę PGNiG Superligi.
Start Elbląg – AZS AWF Wrocław 36:23 (16:8)
Start: Kordunowska, Kędzierska, Frąckiewicz, Szott 2, Szlija 4, Sądej 7, Cekała 6, Wolska 5, Janaczek 3, Aleksandrowicz 2, Grudka, Wasak 6, Konefał 1, Ocalewicz, Jałoszewska, Maksymiuk.
AZS AWF: Olejnik, Wojt, Perek 3, Żakowska 7, Tracz, Gradowa 1, Wesołowska, Pietras 1, Wiertelak 2, Łukasik, Słota, Rupp 3, Król 2, Boczkowska, Antoszewska 2, Wennyk 2.