Ten handel przyczynia się do jeszcze większej tragedii, jaka panuje w naszym schronisku. Prędzej czy później te niby rasowe pieski trafiały na ulicę lub do schroniska. Nie tak dawno york został wyrzucony do śmietnika i żywcem trafił na wysypisko. Tak dzieje się z prawie każdą wyeksploatowaną suczką, które kryte są non stop w celach zarobkowych – gdy nie nadają się już do rozrodu, zostają wyrzucone. To nieludzkie i niehumanitarne. Trzeba zauważyć, iż nie są to żadne rasowe pieski – to zwierzęce mutanty, często z miotów kazirodczych, niemające nic wspólnego z rasą.
Znam osoby chowające po trzy pieski, które przynoszą bardzo duże, nieopodatkowane dochody, a hodowane są w blokach lokatorskich, niejednokrotnie zakłócając spokój. W związku z powyższym nad przestrzeganiem ustawy winna czuwać Straż Miejska i Urząd Skarbowy, co przyczyniłoby się do zmniejszenia psiej populacji.
Już w chwili obecnej Straż Miejska nie radzi sobie z wałęsającymi się psami i miasto przypomina jeden wielki psi szalet – parki i chodniki zanieczyszczone są psimi odchodami.
Żeby zwiększyć odpowiedzialność właścicieli czworonogów za posiadanie psa, winno się płacić odpowiednio wysoki podatek, tak jak w krajach wysoko rozwiniętych. W chwili obecnej psy chowane są przez osoby korzystające z opieki społecznej.
Uważam też, że na chowanie psa w bloku zgodę winni wyrazić wszyscy lokatorzy, ponieważ często jest tak, iż właściciel psa nie zauważa pozostałych lokatorów, tylko czubek ogona swego pupila.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter