24
04.12.2002

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Niewiele mnie, lokatora czynszowego mieszkania, obchodzą parametry dostarczonego ciepełka. I tak jedynymi środkami do oceny jego jakości, jakimi dysponuję, to własny grzbiet i pokojowy termometr. Ale natomiast obchodzi mnie bardzo, czy jest mi w plecki cieplutko, no i... za ile? Pan "pion" min. napisał: „Co do różnicy w cieple odebranym przez klientów, a dostarczonym do sieci przez EC to już to wyjaśniałem - pokrywają ją kienci w opłacie przesyłowej.” To znaczy, że za dogrzanie szpaleru rosłych topoli, na ścieżce o której pisałem wcześniej, też muszę zapłacić? I czy chcę, czy też nie? Tu monopol dyktuje swoje warunki. Muszę płacić za ciepły wiatr w Elblągu,- o którym pisze „mieszkaniec”. Sprzedaż, minus koszty = zysk! ( to nie ja wymyśliłem, to Fenicjanie ) Tylko co w swoich kosztach sprzedają nam dostarczyciele mediów? Jestem skłonny płacić dużo. Za nowoczesne środki produkcji, za sprzęt technologiczny i unowocześnianie technologii produkcji, za automatyzację i robotyzację procesów wytwórczych.... Tylko na Jowisza? Dlaczego mam płacić za ciepełko dla owych Topoli? A kupcie im kożuszki!!! Popatrzcie, Panowie i Panie, na rachunki za energię elektryczną. Opłata przesyłowa, zmienna + stała, przewyższa należności za zużyty prąd. Czy to normalne? Produkcja energii staje się tańsza, jak jej dystrybucja? A może właśnie to pośrednik na linii, producent – odbiorca, skubie nasze tyłki?
oset (2002.12.07)

info

0  
  0
Panie OSET - masz Pan rację - ale niestety nic z niej nie wynika. Jesteśmy otoczeni i związani na dobre i złe z potężnymi monopolistami, których hołubi prawo i administracja. O wszystkim decyduje Prawo Energetyczne, które daje jedynie prawo życia potencjalnemu odbiorcy. Kolesie warszawscy i ogólnopolscy zadbali doskonale o swój interes i utworzyli monopolistyczny pakt o nieagresji, dając monopol stycznym wytwórcom nośników energii prawa nieograniczone. Właściciel nieruchomości może jedynie w umowie o dostarczenie nośników zawrzeć skromna prośbę o moc zamówioną, która stanowi o wszystkich parametrach opłat. Dzieło to nader skomplikowane, ale my robimy to czynić. Czy czymś szczególnym różni się Prawo Energetyczne od naszych wielce pokrętnych przepisów finansowych?.
AborygenMiejscowy (2002.12.07)

info

0  
  0
No cóż? Panie Aborygenie! Wiem! Ale krzyczeć o tym trzeba. Wolałbym płacić za wymianę rur na preizolowanie, (chyba tak się one nazywają ), niż za napędzanie wiatru łopatą. Bardzo jestem ciekawy, o ile wzrośnie stawka za ogrzewanie 1m2 p.u. w Olsztyńskiej SM. Jeszcze 2 lata temu jej prezesa nazywano jawnym defraudantem i przeniewiercą spółdzielczych pieniędzy tylko za to, że podjął się próby przełamania tego monopolu.
oset (2002.12.07)

info

0  
  0
Cieszę się, że wreszcie czytelnicy zaczęli mówić o SEDNIE SPRAWY. Większość działań monopolistów w dziedzinie np. dostaw ogrzewania i prądu brzmi wręcz niewiarygodnie (niestety - bardziej niewiarygodnie, niż ich działania dezinformacyjne, tu też...). Najgorsze jednak jest to, że znów w imię walki z eutanazją (mówi się "utrzymanie poziomu deficytu w budżecie") priorytetowe będzie ściągnięcie większych kwot z naszych opłat za energię (paliwo, prąd, gaz, ogrzewanie itp.), bo to da szybki pieniądz. Do takich działań jest potrzebne "zrozumienie na linii" rząd-energetyka...
mieszkaniec (2002.12.08)

info

0  
  0