A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Niewiele mnie, lokatora czynszowego mieszkania, obchodzą parametry dostarczonego ciepełka. I tak jedynymi środkami do oceny jego jakości, jakimi dysponuję, to własny grzbiet i pokojowy termometr. Ale natomiast obchodzi mnie bardzo, czy jest mi w plecki cieplutko, no i... za ile? Pan "pion" min. napisał: „Co do różnicy w cieple odebranym przez klientów, a dostarczonym do sieci przez EC to już to wyjaśniałem - pokrywają ją kienci w opłacie przesyłowej.” To znaczy, że za dogrzanie szpaleru rosłych topoli, na ścieżce o której pisałem wcześniej, też muszę zapłacić? I czy chcę, czy też nie? Tu monopol dyktuje swoje warunki. Muszę płacić za ciepły wiatr w Elblągu,- o którym pisze „mieszkaniec”. Sprzedaż, minus koszty = zysk! ( to nie ja wymyśliłem, to Fenicjanie ) Tylko co w swoich kosztach sprzedają nam dostarczyciele mediów? Jestem skłonny płacić dużo. Za nowoczesne środki produkcji, za sprzęt technologiczny i unowocześnianie technologii produkcji, za automatyzację i robotyzację procesów wytwórczych.... Tylko na Jowisza? Dlaczego mam płacić za ciepełko dla owych Topoli? A kupcie im kożuszki!!! Popatrzcie, Panowie i Panie, na rachunki za energię elektryczną. Opłata przesyłowa, zmienna + stała, przewyższa należności za zużyty prąd. Czy to normalne? Produkcja energii staje się tańsza, jak jej dystrybucja? A może właśnie to pośrednik na linii, producent – odbiorca, skubie nasze tyłki?
Panie OSET - masz Pan rację - ale niestety nic z niej nie wynika. Jesteśmy otoczeni i związani na dobre i złe z potężnymi monopolistami, których hołubi prawo i administracja. O wszystkim decyduje Prawo Energetyczne, które daje jedynie prawo życia potencjalnemu odbiorcy. Kolesie warszawscy i ogólnopolscy zadbali doskonale o swój interes i utworzyli monopolistyczny pakt o nieagresji, dając monopol stycznym wytwórcom nośników energii prawa nieograniczone. Właściciel nieruchomości może jedynie w umowie o dostarczenie nośników zawrzeć skromna prośbę o moc zamówioną, która stanowi o wszystkich parametrach opłat. Dzieło to nader skomplikowane, ale my robimy to czynić. Czy czymś szczególnym różni się Prawo Energetyczne od naszych wielce pokrętnych przepisów finansowych?.
No cóż? Panie Aborygenie! Wiem! Ale krzyczeć o tym trzeba. Wolałbym płacić za wymianę rur na preizolowanie, (chyba tak się one nazywają ), niż za napędzanie wiatru łopatą. Bardzo jestem ciekawy, o ile wzrośnie stawka za ogrzewanie 1m2 p.u. w Olsztyńskiej SM. Jeszcze 2 lata temu jej prezesa nazywano jawnym defraudantem i przeniewiercą spółdzielczych pieniędzy tylko za to, że podjął się próby przełamania tego monopolu.
Cieszę się, że wreszcie czytelnicy zaczęli mówić o SEDNIE SPRAWY. Większość działań monopolistów w dziedzinie np. dostaw ogrzewania i prądu brzmi wręcz niewiarygodnie (niestety - bardziej niewiarygodnie, niż ich działania dezinformacyjne, tu też...). Najgorsze jednak jest to, że znów w imię walki z eutanazją (mówi się "utrzymanie poziomu deficytu w budżecie") priorytetowe będzie ściągnięcie większych kwot z naszych opłat za energię (paliwo, prąd, gaz, ogrzewanie itp.), bo to da szybki pieniądz. Do takich działań jest potrzebne "zrozumienie na linii" rząd-energetyka...