A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Niedalej jak w minioną sobotę byłam w Trójmieście i faktycznie w kazdym sklepie w którym byłam słyszałam za plecami Rosjan, ale spotkałam też wieeeelu znajomych z Elbląga.
Szkoda tylko panie autorze, że nie poruszył pan problemów dotyczących urbanistyki i architektury za czasów jeszcze poprzedników okres od 1986 roku. Dziwie się, że nikt nie zadał żadnego pytania człowiekowi, który od 40 lat tworzy "swoja gwiazdę" urbanistyczna ku uszczęsliwianiu nas wszystkich, a wszystkim i tak jest źle?!
podzielam wypowiedz przedmówcy ruskich w trójmiejskich galeriach od groma
Bardzo trafny tytuł i wnioski, które, mam taką nadzieję, wreszcie zostaną wprowadzone w życie. Puste centrum odłączone zatorze nie nastraja optymistycznie osoby które wjeżdżają do miasta od strony południowej i zachodniej. Czy wreszcie, ,naczelny urbanista" miasta spojrzy na nasze miasto inaczej, szerzej, czy nadal pozostaną klapki na oczach, czy władze kierujące miastem wreszcie zauważą nasze elbląskie firmy i te małe i te duże że one są tu na miejscu że tu zostawiają pieniądze i one mogą być forpocztą tych gigantów, bo dla przypomnienia analiza ryku to nie tylko podejście do mnie jako do inwestora, ale także badanie jak to dalej wygląda u tych działających już na danym terenie. W tym niestety nasze urzędy wyglądają źle, ale czy to jest tylko wina tego szeregowego pracownika danego urzędu?
Nie uzywamy prymitywie okresleń "ruskich " tylko Rosjan. Co do reszty oczekiwań to najpierw moi drodzy zacznijcie od siebie zqacznijcie od rzeczy podstawowej charakreryzujacej społeczeństwa cywilizowane tzn zadbajcie o ład i porzadek w tym mieście i dookoła siebie a póżniej zacznijcie budować pałace.
Droga famo; PWSZ na pewno nie kształci na potrzeby firm inżynierskich, bo pracowników do takich trzeba ściągać z Gdańska (po Politechnice).
Przejście graniczne i droga jest. Na Modrzewinie powinny lokować się firmy, które żyłyby z handlu przygranicznego czy produkcji towarów na tamte rynki. Zrobiłbym z Modrzewiny Centrum Współpracy Gospodarczej z Rosją, Litwa, Białorusią. Tylko kto ze średniego czy małego biznesu zainwestuje i podejmie ryzyko? Polityka zagraniczna z Rosją wygląda tak jak wygląda. Co chwilę można poczytać : „ Rosyjska blokada żeglugi po Zalewie Wiślanym niszczy polskie firmy; Rosja wprowadziła embargo na mięso; Uszczelnienie wschodnich granic okazało się zmorą dla kilku tysięcy przygranicznych przedsiębiorców. " Polska B – to wynik braku współpracy gospodarczej z sąsiadami. Elbląg ma wspaniałe położenie ale głównie może być ono wykorzystane do współpracy gospodarczej z Rosja a nie Hiszpanią. Do Kaliningradu 100km. Polityka zagraniczna to główny hamulcowy rozwoju Elbląga. Naturalny rozwój średniego czy małego biznesu ukierunkowanego na wschód jest praktycznie niemożliwy. Warto to zmienić. Czerwony
Do Czerwony. Tak naprawdę to blokady zeglugi na Zalerwie Wiślanym nigdy nie było, po prostu nie opłaca sie towaru załadowanego w Obwodzie Kaliningradzkim na samochód ciężarowy przeładowywać na barke zeby po przepłynięciu 80 km znowu przeładowywac go na samochód cięzarowy. Natomiast statki morskie w rejonie Morza Bałtyckiego maja głebokości zanurzenia znacznie wieksze niż 2 metry i to prawa geometrii blokuja Port Morski w Elblągu a nie "bracia Moskale". Co sie tyczy embarga na import miesa to kilka razy polscy patrioci (przepraszam) nasrali do skrzynki z kiełbasą podwawelską wiec ich politycy podjęli stosowne decyzje. Tak to leciało, Czerwony.
PWSZ kształci na kierunkach inżynierskich - informatyka, mechanika i budowa maszyn, budownictwo, ochrona środowiska. .. mało? problem tkwi w młodzieży, która jest oporna i woli iść na ekonomię. Dlatego też PWSZ musiał zrezygnować z kierunku elektrotechnika. Po co kształci się kadry ekonomiczne czy też nauczycieli? bo taki jest popyt. .ludzie chcą, więc lepiej niech się kształcą w Elblągu niż w Gdańsku
Kadry ekonomiczne czy nauczycieli kształcą, bo na naszym PWSZ są to kierunki łatwiejsze do ukończenia - i produkują później rzesze bezrobotnych. Młodzież najwyraźniej by chciała tylko zarządzać i organizować, ale przecież ktoś musi pracować nad wytworzeniem jakiegoś produktu, materialnego czy nie. Po popycie na pracę zdecydowanie tego nie widać. Porównajmy, ile jakich specjalności potrzeba jest w firmie inżynierskiej: po ekonomii - może 2-3 osoby, po kierunkach politechnicznych - kilkadziesiąt, jak nie kilkaset osób. Proporcja kierunków na PWSZ jest zupełnie odwrócona.