Parytet parytetem, ale zwycięstwo musi być po naszej stronie...

13
06.11.2010
Od kilku lat, w czasie, kiedy na Wiejskiej nie dzieje się nic ciekawego, politycy ze wszystkich partii parlamentarnych przekonują nas o dobrodziejstwie parytetów podczas wyborów. Postanowiłem, jak w pokerze, sprawdzić, kto blefuje.
Przodownikami we wdrażaniu tych idei są politycy SLD i PO, którzy są przekonani o konieczności podziału miejsc na liście po równo dla kobiet i mężczyzn. Posłowie PiS-u, zgodnie z polityczną poprawnością, nie odżegnują się od tego pomysłu.
   W Elblągu SLD do wyborów samorządowych wystawiło 30 panów i 20 pań, co daje udział procentowy odpowiednio 60 i 40 proc. Na listach PO ten stosunek wygląda nieco lepiej – 28/22 (56 i 44 proc.). W PiS, którego politycy najciszej mówili o parytetach, większość miejsc przypadła mężczyznom – 35 (70 i 30 proc.).
   Sytuacja na listach w poszczególnych okręgach przedstawia się wręcz dramatycznie. Przyjrzyjmy się okręgowi piątemu. SLD znalazło tylko trzy panie chętne do kandydowania, PO – cztery, a PiS – dwie. Przyjmując parytet „fifty-fifty”, w okręgu piątym z trzech partii musiałoby zrezygnować ze startu w wyborach dwunastu panów – czterech z listy SLD, dwóch z PO i aż sześciu z PiS-u.
   Pomimo kampanii zachęcającej panie do aktywnego udziału w życiu politycznym, po wprowadzeniu parytetu partie mogą mieć kłopoty z tworzeniem list kandydatów. Dobrym przykładem jest Elbląski Komitet Obywatelski, z list którego wszyscy chętni mogli sprawdzić swoje siły jako kandydaci na radnych. Lista była otwarta i pomimo różnych zachęt, we wspomnianym piątym okręgu, zgłosiła się tylko jedna pani.
   Jeśli na dwadzieścia tysięcy mieszkańców w tym okręgu znalazła się tylko jedna bezpartyjna dama, chętna, by jej nazwisko znalazło się na liście wyborczej, to skąd partie (SLD, PO, PiS) „znalazły” dziewięć pań – kandydatek na radne?
   Jak widać, mężczyźni chętniej angażują się w politykę, choćby tylko tę lokalną, niż kobiety. Politykom to nie przeszkadza i pewnie za cztery lata „dzięki” parytetom nie będę mógł już ubiegać się o mandat radnego.
   Aż mi się chce śpiewać razem z Tiltem: nie wierzę politykom, nie…
   
   
Jacek Zbrzeźny

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
powinno byc wiecej kobiet no bo afer sexualnych jest malo wszyscy tylko na jedenj siedza; ]
(2010.11.06)

info

0  
  0
a co będzie, gdy zmądrzejemy i koryto zamkniemy nikogo nie wybierzemy?
Gwint-Śrubka-Podróbka i Skware (2010.11.06)

info

0  
  0
wiecie co ogladalem nie dawno film o naszej kochanej Polsce jak nasi przodkowie o to wszystko walczyli ci dzisiejsi rzadzacy nie zasluguja nawet na to aby na nich splunac powiem wiecej. .. .albo nie
zgrzyt (2010.11.06)

info

0  
  0
A co jak byśmy mieli te parytety i nagle kobiety by zauważyły że polityka to dno i wodorosty. I zabrakło by chętnych kobiet polityków??. Ja proponuje jakieś poważniejsze problemy niż sztuczne zawracanie du. .y pierdołami. W naszym regionie bezrobocie wynosi 26% i jest mi obojętne jaka płeć będzie chciała walczyć z tym złożonym problemem
pinokioo (2010.11.06)

info

0  
  0
I kto ten takst napisał? Sam kandydat na radnego (hehe), który ubolewa, że tylko jedna dama jak napisał się zgłosiła do EKO. Żal mi kandydata. Zamiast zająć się kampanią w inny sposób to ubolewa i bawi się w statystyki!Do kobiet trzeba dotrzec w inny sposób niż ten, który proponujecie w EKO. I jeszcze ten artykuł statystyczny. .. .
nie EKO logiczne (2010.11.06)

info

0  
  0
Ostatni tekst artykułu " Aż mi się chce śpiewać razem z Tiltem: nie wierzę politykom, nie… " jest nie na miejscu. Nie tędy droga kandydacie. Pisano juz o tym i EKO dostało opr. Znowu to samo, bo w Eko nie ma polityków?Tylko społecznośc lokalna? hehe
żal (2010.11.06)

info

0  
  0
Co prawda jestem przeciwny sztucznym parytetom, ale z drugiej strony naprawdę potrzeba kobiet w polityce/samorządzie, bo panie inaczej postrzegają swoją rolę, nie konkurują jak panowie (mający to z reguły we krwi), lecz są zorientowane na załatwianie konkretnych spraw. Ale rzeczywiście dość trudno namówić panie do pracy na rzecz dobra wspólnego, bliższa im własna rodzina, i nie dziwota. W Elbląskim Komitecie Obywatelskim świetnym przykładem jest okręg trzeci (proszę rzucić okiem na stronie www. elblag-eko. org), gdzie jest kilka wspaniałych i kreatywnych pań, które potrafią zawstydzić niejednego faceta (m. in. Banasiewicz, Piskorek, Śledzińska). Ciekawy jestem ich wyniku wyborczego, życzę sukcesu, bo naprawdę zasługują na zasiadanie w Radzie Miejskiej. Pozdrawiam
arkadiusz jachimowicz (2010.11.06)

info

0  
  0
a moim zdaniem to GŁUPIE JEST - kto by chciał, zeby rządziła jakaś BABA! Do garów i rodzenia dzieci!
jaA (2010.11.06)

info

0  
  0
Jaki parytet o przydatności powinno decydować wykształcenie, znajomość prawa, dobre pomysły a nie płeć tak rozumując wyrzuci się z list doskonałych fachowców aby umieścić kobietę bo chce. Sa równe prawa każdy musi się wykazać swoją przydatnością do podejmowania decyzji, a nie podnosić rękę bo z parytetu partii
z polski (2010.11.06)

info

0  
  0
/do jaA/ Racja. Bez „ BAB” Mężczyźni nie daliby sobie rady ani w kuchni, ani przy rodzeniu dzieci. Dlatego większość kobiet doskonale sprawdzających się w polityce potrafi tak samo doskonale odnaleźć się „ przy garach” jaki i w urodzeniu i wychowaniu dzieci. Niestety nie można tego powiedzieć o mężczyznach. Ci najczęściej po bardzo ciężkim dniu rządzenia i myślenia o sprawach wagi państwowej nie mają już sił na nic więcej poza obsługą telewizyjnego pilota… ; -)
Izabela Piskorek (2010.11.06)

info

0  
  0