A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Nie meble i telewizory są potrzebne tym dzieciom. Im wystarczyłby jogurt zamiast plazmy czy fotela na którym nigdy nie usiądą.
Może powołanie "cywilnej" placówki wyjdzie taniej i pozwoli mieć większą kontrolę nad pieniędzmi i opiekunami. To nie pierwszy przypadek gdy zakonnice nie spełniały pokładanych oczekiwań. I chyba po tych wpisach należałoby zrobić bardziej szczegółową kontrolę.
Żałosne jest to że dyrektorka udaję że nic sie nie dzieje złego a prezydent finansuje dalej. Teraz dyrektorka robi z siebie ofiarę i grozi zamknięciem domu. A co robiła wcześniej? Ciekawe skąd weźmie kase dyrektorka na wypłatę odszkodowań jesli sąd takowe zasądzi? I ciekawe czy dyrektorka pochwaliła się swoimi wyczynami przed odwiedzającymi ją w tamtym tygodniu zwierzchniczkami z kraju i z zagranicy
A co? Jesteście zdziwieni?!!! Caritas oddaje na pomoc potrzebującum od 40 do 70% przychodów ( w zależności od województwa ). Reszta idzie na tzw. koszty własne i koszty utrzymania, ,fundacji" (czyt. w kieszeń biskupów) Nigdy publicznie nie rozlicza się z wydanych pieniędzy. Porównajcie z fundacją Jurka Owsiaka. Zakonnice działają tak samo jak ich zwierzchnicy. Wystarczy pogonić to wesołe towarzystwo i oddać
opiekę nad niepełnosprawnymi dziećmi cywilom. Nie będą potrzebne dotacje. Macie to jak w banku.
siostra dyrektor litościwa, najpierw za dobrą pracę bardzo dziękuję a potem swiadectwa pracy podpisać nakazuje
Nie, nie drwię z Was, szarych pracowników. Zgadzam się, że nie znam sytuacji w tej placówce, ale chcę Was przestrzec przed szukaniem pomocy u Kozłowskiego, a nie drwić. Ten pan nic ale to nic Wam nie pomoże, rozbabrze sprawę i zrobi sobie reklamę Waszym kosztem, następnie poda do sądu prezydenta Elbląga i na koniec rozłoży ręce mówiąc że sądy w Polsce są niesprawiedliwe, a Wy w konsekwencji zostaniecie zwolnione. Radzę Wam walczcie o swoje ale bez Kozłowskiego. A ja nie mam ciepłej posadki tylko mam cienką emeryturę, bo tak walczył za nas Kozłowski i jemu podobni krzykacze- oczywiście o swoje a nie o moje, szarego związkowca płacącego składki
Ludzie tracą pracę a siostry nie dość że mają emeryturki to jeszcze dodatkowe pensje za kierownicze stanowiska. Co się dziwić że chcą dom prowadzić. Prowadzić a pracować to jest różnica.
Czemu będące w zeszłym tygodniu zwierzchniczki dyrektorki nie chciały spotkać się z pracownikami i wysłuchać co mają do powiedzenia? Przecież tłumacz był na miejscu.
a ludzie tam pracujący to podobno głupki i brudasy, tak twierdzi dyrektorka. Ale za to panowie z interwencji to jest coś. Nie dość że przychodzą na rauszu to mają szacunek bo nie trzeba im płacić. Pracownicy śniadania zjeść nie mogą w spokoju bo dyrekcja zwraca uwagę że tu się pracuje a panowie w krzakach piwko popijają i to jest ok.
jestem zszokowana postępowaniem takiej dyrektorki