A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Obiektywny. Członkowie Zakrzewa spójrzcie na nowe ogłoszenia na klatkach i zwrócie uwagę kto się na nich reklamuje i spytacjcie tego aktywistę z ostatniej chwili, kto mu te ulotki wydrukował i rozwiesił na klatkach. Ja też jestem zainteresowany rozkręceniem swojej działności prywatnej za pomocą Spółdzielni. Jeżeli działalność tego pana pod szyldem "wszystko dla dobra zakrzewiaków" będzie tak dalej się rozwijała to myślę, że sznasa na zmniejszenie naszych czynszów jest znikoma.
Od dłuższego czasu w Polsce obowiązuje płaca brutto, a nie netto. /Kogo obchodzi ile ktoś spłaca pożyczek, ,, ,, dużo różnych. /
do panpikusia. Udajesz że wszystko wiesz, a tak naprawdę to nic nie umiesz i swoje kompleksy z tego powodu chcesz zagłuszyć obrażając innych. Zabierz się sam w końcu za uczciwą pracę.
niestety ale czynsze sa za wysokie za 34 m2 niecale 500zl a na zycie zostaje tyle samo na 2 osoby. .co to za zycie???? nikt nie patrzy na to ze na klatkach smierdzi bo ludzie przychodza i wysiaduja grupkami po pietrach a sasiedzi sie nie odzywaja bo boja sie nosa wynurzyc z domu. .. dlaczego nad jarem i z reszta nie tylko tam czynsze sa o wiele mniejsze???czyms sie roznimy od innych dzielnic???? mniejsze powiny byc wyplaty dla pracujacych w spoldzielni a wieksza pomoc dla jej czlonkow. .. .i niech sie w koncu wezma za porzadki i w klatkach i bloki niech pomaluja za co tu sie w koncu placi?????na co ten fundusz remontowy?????rozumiem ze siedzi na klatce 1 osoba ale nie kilka na raz a pozniej kapsle, pety itd po prostu syf. ..
Moja droga przedmówczyni muszę ci powiedzieć, że mój syn mieszka na Zawadzie w mieszkaniu 36,7 m2- mieszkają trzy osoby i są zgłoszone w Spółdzielni, za które płaci 330 zł, a córka mieszka Nad Jarem w mieszkaniu takim samym- mieszkają dwie osoby- i płaci 430 zł. Jaki wniosek z tych porównań ? ( informacje są rzetelne) - mój taki -córka zużywa dużo wody - bo jest rozrzutna, natomiast syn nie lubi martnotrawić pieniędzy bo ciężko na nie pracuje.
Bezimienny, nie mam kompleksów, pracuję uczciwie od trzydziestu kilku lat, jestem fachowcem w swojej dziedzinie. Nikogo nie obrażam, stwierdzam tylko fakty; a faktem jest że w Zakrzewie czy się stoi czy się leży to wypłata się należy; jak za głębokiej komuny. Chodzisz do pracy w spółdzielni, pewnie od 20 lat, i wydaje ci się że pracujesz. Pójdź tam gdzie pracownika rozlicza się z efektów to przejrzysz na oczy i sprawdzisz co to jest praca.
No cóż, nie było do mnie konkretnych pytań i nikt się nie podpisał nazwiskiem.
Tak się trudno dyskutuje.
Zapraszam do zwiedzenia wieżowców na Zatorzu.
Tam zobaczycie jak niebawem może wyglądać dewastacja naszych budynków
do panpikusia i podobnych - w społdzielni jest "biurowych" ok. 40 szt z 3 osobowym zarządem. Wypada po 0,7 człowieka na nieruchomość - to nie jest żaden nadmierny przerost zatrudnienia. A wracając do pana Tomaszewskiego - ktoś wczesniej napisał, jak manipuluje ilością zamieszkałych w swoej chałupie - czy to prawda?
do taksiepytamtylko i innych pracowników Spółdzielni. I co z tego że jest was 0,7 osoby na budynek jak i tak nic nie robicie poza biciem piany. Zarządcy robią o niebo więcej i mają niższe zatrudnienie. Polecam porównanie z Krzyżanowskiego.
Znajoma pracuje jako księgowa i jednocześnie administratorka w jednym z rozliczających wspólnoty mieszkaniowe elbląskich ZZN (Zespól Zarządców Nieruchomości) Sama obsługuje ok 600 lokali (jakby cała Rodz. Nalazków czy
Armii Ludowej) Zarabia z premią ok. 1400 zł miesięcznie. Na ogłoszenie o pracę pojawiły się tam dzięsiątki
chętnych do pracy za taką pensję osób. Więc i do Zakrzewa można byłoby znaleźć dziesiątki chętnych do pracy za ww. kwotę co znacznie obniżyłoby koszty utrzymania Spółdzielni.