A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Zal czytać tych analfabetów, co wszystkim i wszystkiego zazdroszczą, uczyć się nie chciało, czytać się nie chce tylko dużo kasy za nic, chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo w tym zapyziałym grajdole.
Na szczęście mamy i takich lekarzy w Elblągu, którzy piszą czytelnie. Pan J. Gołębiowski i Pan Paulo wypisują recepty porządnie. Taki optymistyczny akcent. apteczka
Stawki na karcie podatkowej dla lekarza i stomatologa na 2009r. Do 48 godz. pracy na m-c 12,80 zł za godzinę. W Realu wygląda to tak. Pewien lekarz przyjmuje wyrabiając normę 48 godz. w m-cu 2 x w tygodniu przyjmując po około 20 pacjentów i kasując po 150 zł za wizytę. Razem przychód na m-c ok. 160 wizyt x 150 zł = 24 000 zł. Należny podatek = 48 godz. x 12,80zł = 614,40 zł. na m-c. Roczny dochód lekarza 12 x 24 000 zł = 288 000 zł. Należny podatek = 614,40 x 12 =7372,8 zł. Mój roczny podatek dla takiego dochodu wg stawek na 2009r. to 20 177zł + 40% nadwyżki ponad dochód 85 528 zł Razem =101 165,80 zł. Lekarz od dochodu 288 000 zł zapłaci 7372,8 zł podatku. Ja 101 165,80 zł. I trudno winić lekarzy czy mieć do nich pretensje. Pracują legalnie. Często ciężko. Płacą legalne podatki tylko gdzie jest ta równość podatkowa?
O rzesz Białe dziadostwo i jęczą że im żle patafiany tfu
Śląski Fundusz Zdrowia już dawno ten problem rozwiązal. Często jestem w Katowicach w klinice okulistyki na ul. Ceglanej.
Yam każdy pacjent, należący do dawnej Śląskiej kasy Chorych posiada elektronczną kartę z chipem, którą "odczytuje "czytnik, w komputerze lekarza w przychodni, szpitalu itp. Na karcie są zapisane wszystkie dane pacjenta, jakie leki bierze, na co choryje. Lekarz aktualizuje info o pacjencie. Jeste też obcja, ze drukowane są recepty z danymi pacjenta, bez zbednej pisaniny. Można ?Mozna. Nasz Warmińsko--Mazurski NFZ móglby się o coś takiego posarać. Bo i tak "słono nas łoją "ze składek zdrowotnych. A i pacjentowi byloby latwiej, posiadając tylko elektroniczną kartę, podobną do bakomatowej.
A propos NFZ -Zalużmy, ze pacjent w danym roku nie choruje, jest zdrowy jakbyk. W panstwie prawa, NFZ powinien oddać pacjentowi niewykorzystana przez pacjenta roczną skladkę na leczenie, bo pacjent jej nie wykorzystal. TAK POWINNO BYC ! Przykład ?Splacasz w banku kredyt szybciej, bank musi Ci zwrócić odsetki od kredytu.
A tak NFZ "zgonie z prawem "okrada obywateli. Wymyślając jakieś "kolejki. limity "itp.
Albo. .. proponuję oddać ludziom skladki zdrowotne. Wtedy kżdy z nas będzie wiedział za co się leczy.
A tak "limity. kolejki ". Zmusię nas pacjentów do leczenia prywatnego >SKUTEK : podwojne koszty, a NFZ nie chce zwracać za leczenie dostarczając im faktury, bo twierdzą "przecież służba zdrowia jest publiczna, pani/pana sprawa, ze poszedl prywatnie się leczyć ". W takich sytuacjach spory roztrzyga sąd, jednak nie liczyłbym na elblaskie sądy, są stronnicze.
I "kółbo sie zamyka ", a "Intteres się kręci'.
I bardzo dobrze, że NFZ postawił wymóg czytelności recept. Moim prawem tj. pacjenta jest rozumieć, co jest na recepcie. Moim prawem, przed kupnem leku, jest zapoznać się z informacja o leku (np. w internecie), bo może lekarz nie uwzględnił wszystkich za i przeciw. Powiecie niemożliwe ? Możliwe, możliwe. Nie jeden raz kupiłam drogi lek, którego jak się później okazało nie mogłam użyć.