A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Dodam jeszcze jak znam układy w naszym mieście to sprawy nie powinna prowadzić prokuratura z ELBLĄGA.
Szpital Wojewódzki sam w sobie nie jest zły i faktycznie mają dobry sprzęt, za to tragiczne jest podejście do pacjenta (oczywiście nie wszystkich). Moja żona leżała tam będąc w ciąży dwa razy i ostatnim razem wypisała się na własne życzenie. Nigdy więcej niechciałbym żeby tam leżała - dodam tylko, że będąc w ciąży w szpitalu przeleżła 4 miesiące, w tym 10 dni w Wojewódzkim. Porównując szpital woj. do 110 szpitala woj. to niebo a ziemia na korzyść 110-go.
Jak społeczeństwo płaci taką ma obsługę wyłudzanie opieki, zatrudnianie się na kilka miesięcy przed porodem ( fikcyjnie ) harówka w Anglii tam składka do NHS ale na leczenie do "matki polki" jako wczoraj zarejestrowny bezrobotny, rolnicy nagminne korzystający z opieki zdrowotnej a płacący 50 zł ( cena jednego op. leku ), wojsko, policja itd, itp rządy tego nie widzą od lat czego wy chcecie. Nie ma nic za darmo. Szpitale też płacą podatki za prąd wodę leki itp. Będzie gorzej w NFZ już widać dno. Każdy ma tylko wymagania, płacić za usługę ma ktoś inny, ale Kto? nikt nie chce !!!!
Na oddziale neurologicznym łamane są prawa pacjenta i jego bliskich. Gdy umierała moja Mama lekarka wyrzyuciła mnie z Oddziału, chociaż błagałam j, aby pozwoliła mi zostać z Mamą. Nikomu przecież nie przeszkadzałam, bo Mama leżała sama na zwykłej sali poudarowej. Regulamin praw pacjenta mówi przecież, że pacjent w godzinie śmierci ma prawo do obecności bliskiej Mu osoby. Na nic się zdały moje prośby Pani dr Danuta Borowiec- Cop wyrzuciła mnie z sali Mamy i zamknęła drzwi oddziału na klucz. Rano telefon. .. Mama zmarła. Gdy poszłam po akt zgonu na oddział Ordynator -Pani Paprocka bezczelnie powiedziała mi-" jak pani chciała być przy śmierci matki, to trzeba było ja do domu zabrać!!! ??? I w tym momencie cały mój szacunek dla służby zdrowia runął. ..
Oddział neurologiczny to jedno wielkie bagno, trzeba było dać w łapę. .. to mogłaby Pani zostać. Ja dałem to nie było problemu. Serdecznie współczuję.
W tych czasach, zeby otrzymac jako taka opieke lekarska to trzeba dac w lape. Moze wtedy laskawie "pani doktor" - czyli pielegniarka ( bo tak sie zachowuja) wstanie do ciebie w nocy, gdy lezysz po operacji, wszystko napieprza, z wielka lacha i oburzeniem bo zaklocasz jej sen lub kawa jej stygnie, jak juz ktos wczesniej napisal. Niestety prawda jest taka, ze to ludzie nauczyli dawac lapowki. Bo jak np. dziecko przejdzie operacje to taka babcia lub dobra mamusia da w lape w podziekowaniu. To jest ich zasrany obowiazek zadbac o zycie i zdrowie pacjeta. Trzeba bylo isc na ksiegowa lub hydraulika. Dlaczego piekarzowi nikt nie placi za upieczenie chleba w podziece? Przeciez tez sie natrudzil i nie spal cala noc. .. lub gornikowi, bo naraza zycie, zebysmy mieli czym palic w domach i dzieki czemu rozpalac grilla na wczasach. .. O "nowym" szpitalu sporo sie naslyszalam i duzo doswiadczylam i na dzien dzisiejszy z calego szpitala zawsze chwalilam alergologie i p. doktor Toczko. Reszta do kasacji. .. W tym kraju to juz wszystko bazuje na przekretach i lajdactwach. ..