76
20.07.2009

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
elblag24 sam jest patologią
(2009.07.21)

info

0  
  0
leżalam dwukrotnie na ginekologii w szpitalu wojewodzkim, dwa razy miałam poważne zabiegi. Personel każdego szczebla był przemiły, pomocny i kompetentny. Maluszkowi bardzo współczuję straty mamy. Na temat ojca nie będe się wypowiadac bo go nie znam.
zadowolona z opieki (2009.07.21)

info

0  
  0
To fakt- szukacie afer i winnych. Dziewczyna była chora i to był nieszczęsliwy wypadek. Ordynator nic tu nie zawiniła, więc czwmu ją opluwacie!! To doskonały fachowiec i wspaniały człowiek. Życzę jej powodzenia i dużo siły!!
(2009.07.21)

info

0  
  0
dlaczego te hieny szpitalne piszą komentarze używając służbowego sprzętu?! dojdziemy po IP
(2009.07.21)

info

0  
  0
Niedawno urodziłam dziecko po CC okazało się że ma wadę genetyczną związaną z kośćmi leżałam 4 razy w szpitalu w ciąży, zawsze było dobrze po USG po połówkowym też pisze jak byk układ szkieletowy prawidłowy BZDURA!!!!!Cały czas mówiłam, że nie czuje ruchów a oni zwalali na mą wagę PORAŻKA!!!!!A ruchów nie czułam bo dziecko ma bezwładne rączki do tego krzywy kręgosłup i nóżki także bezwładne do tego powykręcane!!!!!Choroba tworzy się między 8-12 tc i KONOWAŁY nic nigdy nie wiedzieli!!!!Po porodzie nie wiedzieli jak mają na mnie patrzeć. .. .Co teraz mam zrobić? Nie mam sił walczyć z nimi mam chorego syna i nic to nie zmieni. .. .. Nie potrafią nic wykryć PARTACZE!!!!!Ale powinni się dobrać do ich tyłków.
Zbulwersowana (2009.07.22)

info

0  
  0
Powinni sie wziasc za ten szpital mojego brata tez zle zbadali i omalo co nie umarl ledwie go uratowali a go do ginekologi to powinni tam porzadek zrobic bo tam sie dzieje cuda na kiju
dorcia28 (2009.07.22)

info

0  
  0
ty zimster. jak masz takich informatorów to przyjmij się do kgb, zrobisz karjerę. powodzonka.
(2009.07.22)

info

0  
  0
ta dziwczyna to był okaz zdrowia, niejedna powinna jej zazdrościć.
(2009.07.22)

info

0  
  0
do dziewczyn, które pisały o o. niemowlęcym w nowym: spędziłam w nim dziesięć dni, gdy moja trzymiesięczna wówczas córka miała zapalenie płuc. piguły w większości były niemiłe, nieuprzejme i wszystko robiły z łaską. nie myły łap przed kontaktem z dzieckiem, nie zawsze zakładały rękawiczki. tolerowano wizyty całych rodzin- do boksu w niedziele weszła rodzinka- chyba z pięć osób- smród potu był taki, że można się było przekręcić. przez 10 dni nikt nie wywietrzył sali. natrysk dla rodziców -zagrzybiałe deski. moją córkę wyleczono z zap. płuc, ale zarażono rotawirusem. Po dwóch dniach w domu trafiłam na żeromskiego z synem, bo zaraził się tym rotawirusem od córki. leżałam tam tydzien na chirurgii, bo mały miał skręt jelit. i tu też syf. pig€ ly ręce pucowały, ale lekarze kompletnie nie. i szedł taki od sali do sali przy obchodzie i badał. nigdy nie widziałam u nich rękawiczek. w wc brak mydła, papieru( dziecko z biegunką), ciepłej wody. żyjemy w XXIw. a jakby w XIX. po tych prawie trzech tyg. w szpitalach wiem jedno: z jednego wyleczą, drugim zarażą. a jak zwrócisz o coś choćby delikatnie uwagę, to są obrażone.
mikulas5 (2009.07.22)

info

0  
  0
Mężem może nie był ale jest kims ważniejszym ojcem dziecka ciemniaki w białych kitlach.
andrzej watroba (2009.07.22)

info

0  
  0