A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
elblag24 sam jest patologią
leżalam dwukrotnie na ginekologii w szpitalu wojewodzkim, dwa razy miałam poważne zabiegi. Personel każdego szczebla był przemiły, pomocny i kompetentny.
Maluszkowi bardzo współczuję straty mamy. Na temat ojca nie będe się wypowiadac bo go nie znam.
To fakt- szukacie afer i winnych. Dziewczyna była chora i to był nieszczęsliwy wypadek. Ordynator nic tu nie zawiniła, więc czwmu ją opluwacie!! To doskonały fachowiec i wspaniały człowiek. Życzę jej powodzenia i dużo siły!!
dlaczego te hieny szpitalne piszą komentarze używając służbowego sprzętu?! dojdziemy po IP
Niedawno urodziłam dziecko po CC okazało się że ma wadę genetyczną związaną z kośćmi leżałam 4 razy w szpitalu w ciąży, zawsze było dobrze po USG po połówkowym też pisze jak byk układ szkieletowy prawidłowy BZDURA!!!!!Cały czas mówiłam, że nie czuje ruchów a oni zwalali na mą wagę PORAŻKA!!!!!A ruchów nie czułam bo dziecko ma bezwładne rączki do tego krzywy kręgosłup i nóżki także bezwładne do tego powykręcane!!!!!Choroba tworzy się między 8-12 tc i KONOWAŁY nic nigdy nie wiedzieli!!!!Po porodzie nie wiedzieli jak mają na mnie patrzeć. .. .Co teraz mam zrobić? Nie mam sił walczyć z nimi mam chorego syna i nic to nie zmieni. .. .. Nie potrafią nic wykryć PARTACZE!!!!!Ale powinni się dobrać do ich tyłków.
Powinni sie wziasc za ten szpital mojego brata tez zle zbadali i omalo co nie umarl ledwie go uratowali a go do ginekologi to powinni tam porzadek zrobic bo tam sie dzieje cuda na kiju
ty zimster. jak masz takich informatorów to przyjmij się do kgb, zrobisz karjerę. powodzonka.
ta dziwczyna to był okaz zdrowia, niejedna powinna jej zazdrościć.
do dziewczyn, które pisały o o. niemowlęcym w nowym: spędziłam w nim dziesięć dni, gdy moja trzymiesięczna wówczas córka miała zapalenie płuc. piguły w większości były niemiłe, nieuprzejme i wszystko robiły z łaską. nie myły łap przed kontaktem z dzieckiem, nie zawsze zakładały rękawiczki. tolerowano wizyty całych rodzin- do boksu w niedziele weszła rodzinka- chyba z pięć osób- smród potu był taki, że można się było przekręcić. przez 10 dni nikt nie wywietrzył sali. natrysk dla rodziców -zagrzybiałe deski. moją córkę wyleczono z zap. płuc, ale zarażono rotawirusem. Po dwóch dniach w domu trafiłam na żeromskiego z synem, bo zaraził się tym rotawirusem od córki. leżałam tam tydzien na chirurgii, bo mały miał skręt jelit. i tu też syf. pig€ ly ręce pucowały, ale lekarze kompletnie nie. i szedł taki od sali do sali przy obchodzie i badał. nigdy nie widziałam u nich rękawiczek. w wc brak mydła, papieru( dziecko z biegunką), ciepłej wody. żyjemy w XXIw. a jakby w XIX. po tych prawie trzech tyg. w szpitalach wiem jedno: z jednego wyleczą, drugim zarażą. a jak zwrócisz o coś choćby delikatnie uwagę, to są obrażone.
Mężem może nie był ale jest kims ważniejszym ojcem dziecka ciemniaki w białych kitlach.